Rytuał czy bestialstwo?


Co to za rytuał? (fot. Tomek Nacho)

Co to za rytuał? (fot. Tomek Nacho)

Oblizując się z apetytem lub nie, zjadamy w Polsce tysiące ton mięsa. Mięso nie jest efektem ludzkiej wynalazczości, a odrąbanym tasakiem fragmentem zwierzęcia, które chodzi, stoi, ryczy i czuje… Rozwój cywilizacji, wprowadzenie określonych zasad postępowania ze zwierzętami, jest sukcesem.

Jeść musimy, ale człowieczeństwo wymaga, byśmy – na ile to możliwe – ograniczyli cierpienie zwierząt, gdy je zbijamy dla wypełnienia naszych żołądków. Z pewnością wiele jest tu jeszcze do zrobienia, ale uznajmy, że mamy tu swoje tradycje, zwyczaje i swoje reguły.

W kulturze europejskiej niekoniecznie trzeba zwierzę męczyć przed śmiercią. Jeśli inne kultury mają inne zwyczaje i hołdują innym tradycjom, niech to robią na swoim podwórku. Ubój rytualny jest krzywdą niepotrzebną.

Rytuały trzeba zmieniać. Trzeba znieść obrzezanie kobiet w kilku krajach, trzeba walczyć z wybijaniem fok czy wielorybów. Trzeba to robić tak, jak wcześniej, gdy ograniczyliśmy – jako cywilizacja – handel np. kością słoniową.

Obojętne jak ważkie są historyczne, polityczne czy religijne powody, by rytuał utrzymywać, kierujmy się rozsądkiem i dobrem „słabszych braci”. Taki jest nasz kierunek. Przynajmniej powinien być.

Reklamy

ICH ZA MAŁO złe matki i ZA MAŁO źli ojcowie


Nasze matki, nasi ojcowie - główni bohaterowie (fot.  © ORF/ZDF/David Slama)

Cierpiętnicze prawo do oceniania II wojny światowej mają tylko Polacy, Żydzi i Rosjanie. Kto przeciw nim, tego rozstrzelać… No może, żeby było elegancko – postawić przed sądem…

Telewizyjny serial produkcji niemieckiej „Nasze matki, nasi ojcowie” już trafił do prokuratury, a wiadro pomyj wylały nań tabuny publicystów na wschód od Odry i tych rezydujących w Jerozolimie. Wszyscy zostali dotknięci do żywego, bo nie ma to jak kisić publicznie swoją martyrologię po wsze czasy…

Obejrzałem wszystkie trzy części już po fali dyskusji nad filmem. Trzy wieczory pod rząd…

TO BYĆ MOŻE NAJLEPSZY TELEWIZYJNY SERIAL WOJENNY, JAKI WIDZIAŁEM.

Teraz puśćcie na mnie i na niemieckich producentów swoje bojówki i przykładnie powieście na rynku…

Sami wróćcie do swoich stirlitzów, pancernych i klossów.

Taki serial może być dla Niemców powodem do dumy. Ta kinematografia rzadko dawała nam coś ponad standardową dydaktykę, a do okresu nazizmu podchodziła zbyt ostrożnie. Film pokazuje, że ze świadomością znaczenia faszyzmu nie jest nad Łabą i Renem źle.

Nasza kawalkada oskarżeń zakłada chyba, że Niemcy powinni teraz o wojnie powiedzieć wszystko. Najlepiej poprzez 100-godzinny serial dokumentalny…

Tymczasem oglądamy dobrze zrealizowany, dobrze zagrany serial o 5 osobach, na których młodość nałożyły się czarne czasy hitleryzmu. Tylko tyle…

To nie jest film o czarno – białych charakterach. Jeśli bowiem przyjąć tezę, że wszyscy Niemcy byli wówczas „czarnymi”, to jak mielibyśmy żyć koło nich po wojnie. W filmie (jak w żadnym innym) widać jak zło wkrada się do umysłów przeciętnego Niemca, jak czyni tam spustoszenia – raz większe, raz mniejsze… Naprawdę małej wyobraźni trzeba, by sądzić, że tylko Niemcy byli na to podatni…

Każdy ponosi za to karę – niekoniecznie adekwatną do czynów. To też dodaje obrazowi goryczy…

TO FILM NIEMIECKI I O NIEMCACH…

To nie jest film o holocauście, to nie jest film o Armii Krajowej, to nie jest film o Rosji czy Polsce. Wątki poboczne są wyraźnie nakreślone, ale pozostają – mimo wszystko – drugoplanowe. Aktorzy grają po polsku (czy rosyjsku) używając nieco koślawego języka, ale daje się to zaakceptować.

Śmieszny zarzut, że Polacy są w filmie brzydcy (w kontraście do ślicznych Niemców!) wynika chyba z jakiejś paranoi.

Jasno pokazany antysemityzm partyzantów z Armii Krajowej trzyma się w cuglach – w końcu nasi żołnierze kpią, nie pomagają, ale też nie dokonują zbrodni na Żydach. Czy taka sytuacja jest wykluczona? Czy reżyser nie miał prawa do takiego spojrzenia? Nie miał, bo jest Niemcem?

Film nie rozgrzesza ojców i matek – zbrodnią brudzą się wszyscy bohaterowie. Muszą zginąć lub jakoś z tego wyjść, bo wojna się kończy…

Serial uświadamia przede wszystkim, że mordowali LUDZIE, a nie abstrakcyjni hitlerowcy. Odpowiada też na pytanie „dlaczego ?”. Choćby z tego powodu trzeba go obejrzeć koniecznie…

Sprawa honorowa


fot. PomPrintBlog/Nacho

fot. PomPrintBlog/Nacho

Żywy żonkil jakoś mi nie wpadł w ręce, ale ten będzie go dobrze zastępował. Dziś Polacy (taka nowa świecka tradycja) powinni wpiąć takiego żonkila w klapę lub coś zamiast, by uczcić pamięć Polaków (żydowskiego pochodzenia) walczących w beznadziejnym boju podczas powstania w warszawskim getcie.

Co prawda okazja znowu smutna i przegrana, ale od II wojny światowej jakoś nigdy przyzwoicie nie czciliśmy tego wydarzenia. Po 70 latach – najwyższa pora.

Fragment z Kuriera Wileńskiego:

Sekretarz Generalny Rady Europy Thorbjoern Jagland oddał hołd uczestnikom powstania w getcie warszawskim. „Ich przesłanie jest nadal silne i jasne: nikt nie powinien być pozbawiony swoich podstawowych praw” – napisał w oświadczeniu.

19 kwietnia mija 70. rocznica powstania w getcie warszawskim.

Sentymentalna Łódź


ulotka reklamowa Lodz Style

ulotka reklamowa Lodz Style

Wielu mieszkańców Łodzi wynosi się dziś poza miasto. Taniej, spokojniej, w jakimś sensie lepiej. Także z tego powodu spada liczba mieszkańców jeszcze niedawno drugiego co do wielkości miasta kraju.

Podobnie było – jak się domyślam – z firmą „Lodz Style”. Jej adres jest w podmiejskim Rąbieniu, ale cała para idzie w sąsiedniego giganta, zwłaszcza w jego sentymentalną przeszłość.

Firma postanowiła w niebanalny sposób zarobić na łódzkiej historii i uroku wielokulturowego miasta. Lodz Style produkuje i sprzedaje ładne pamiątki, których tu wyraźnie brakowało. Nadal odczuwalny jest w Łodzi brak atrakcyjnych pocztówek, ale może i to nadrobi firma z Rąbienia.

Lodz Style bazuje nieco na stereotypach: kominy, Żydzi, biedne podwórka, fabrykanckie pałace. Wybór sensowny, choć nie jedyny możliwy.

Mnie się podoba cały ten pomysł: atrakcyjna strona internetowa ze sklepem on-line, unikanie kiczu, bazowanie na starych fotografiach.

Nawet, jeśli nie chcemy nic kupić, warto pooglądać dział z fototapetami, bo znajdziemy tam zdjęcia rzadko prezentowane publicznie.

Zachęcam do zajrzenia i posłuchania (!) strony www.lodzstyle.pl

 

Kryształowi


Nagrobki na cmentarzu żydowskim w Łodzi niszczy nie tylko upływ czasu (fot. własna)

Nagrobki na cmentarzu żydowskim w Łodzi niszczy nie tylko upływ czasu (fot. własna)

Łódzka policja zajmuje się zniszczeniem 20 grobów na cmentarzu żydowskim przy ulicy Brackiej. Groby były niedawno odrestaurowane przez rodziny mieszkające poza Polską. Dewastacji dokonano w miniony poniedziałek (+++).

Początek II wojny światowej. Ulica Piotrkowska w Łodzi – Polacy uczestniczą w masowym grabieniu żydowskich sklepów i firm, biorą udział w inspirowanych przez hitlerowców linczach.

Ta sama II wojna światowa: wśród ratujących życie Żydom najwięcej jest Polaków, choć kara za pomoc była na ziemiach polskich najsurowsza.

Czytaj dalej

Kirchol na Brackiej


Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

zdjęcia: Nacho

Łódzki cmentarz żydowski przy ulicy Brackiej jest nazywany przez Łodzian kircholem, choć określenia tego od dawna używali jedynie Polacy (najpierw w Galicji). Żydzi ponoć za słowem „kirchol” nie przepadali, ale nazwa się przyjęła i już.

Cmentarz bywa odkryciem nawet dla starych mieszkańców miasta.

Czytaj dalej

Najlepszy naród świata


Pewien artysta zagraniczny zaprojektował mural na tyle kontrowersyjny, że jego umieszczenie „twarzą” do terenu byłego getta w Łodzi wywołało święte oburzenie obrońców, którzy zawsze wiedzą lepiej.

Wiedzą, co kogo uraża i czego się nie godzi.

Dziś w ciszy wzruszamy ramionami, gdy dowiadujemy się, że łódzka synagoga kolejny raz została sprofanowana. Na jej ścianach pojawiły się swastyki i znaki SS.

Najlepszy i najbardziej gościnny naród świata nie organizuje marszu milczenia, by potępić idiotów. Prawdopodobnie ze względu na upały.

Synagoga jest bezczeszczona dość regularnie. Rabin mówi, że raz obrzuca się ją kamieniami, raz wybija szyby.

Częściej zostawia się koło niej zdezelowane samochody albo kładzie swój tyłek po ostrym piciu.

Nie ma monitoringu, a policja jest bezradna (raz kogoś jednak przyłapano). Pieniądze na monitoring znaleziono szybko, gdy w łódzkim zoo śmiertelnie wystraszono żyrafy. Afera była na całą Polskę.

Żydów jest dziś w Łodzi garstka. Nawet jednak, gdyby nie było ich wcale albo stanowili większość, mają swoje miejsce w łódzkiej historii. Miejsce specyficzne i warte uszanowania szczególnego. Jeśli pozostajemy obojętni, to pozwalamy by nazywano nas nietolerancyjnymi rasistami i antysemitami. I nie wystarczy dekret Tuska, by udawać, że jest inaczej.

Holocaust wydepilowany


Steve Sem-Sandberg - Biedni ludzie z miasta Łodzi (reprod. Nacho)

Trzeba było Szweda, by pięknie i wyraziście opowiedzieć o tym, co działo się za murami największego getta II wojny światowej. Żaden Polak, żaden Łodzianin, żaden człowiek stąd, nie miał ochoty popracować solidnie nad tym tematem.

Trudno – mamy w efekcie szwedzką książkę o łódzkich Żydach. Książkę pasjonującą i – być może – najlepszą, jaką na ten temat przeczytałem. Polecam każdemu!

Na marginesie tej lektury przyszło mi do głowy, że może OBOK nazywania wszystkiego wokół imieniem Jana Pawła II, warto nazwać by co nieco imieniem milionów ofiar wymordowanych przez Niemców w obozach i gettach.

Może zdobylibyśmy się na hołd milionom POLSKICH OBYWATELI wyznania mojżeszowego, których już nie ma.

W Łodzi jest ulica (uliczka) Bojowników Getta Warszawskiego. Bo walczyli?

Są uliczki Hersza Berlińskiego i Berka Joselewicza. Bo walczyli.

Jest ulica Karskiego (od niedawna) i Roosevelta (od dawna). Ulica tego, który wrzeszczał do władców świata, że tu morduje się społeczność żydowską i ulica tego, który dobrze o tym wiedział i nie ruszył palcem w tej sprawie.

Czytaj dalej

W ciemności widać mniej


Scena z filmu - ilustr./zrzut Nacho

To całkiem dobry film. Nie arcydzieło, ale film, na który warto wybrać się do kina. Jeśli dostanie Oskara, to raczej z powodów politycznych niż za podniesienie sztuki filmowej na poziom wyżej.

Czytaj dalej

Łódź. Holocaust. Wyjątkowe zdjęcia.


Logo instytutu Yad Vashem w Jerozolimie

Dzień Pamięci Holocaustu przypada w tym roku na początku maja. Dokładnie nie wiadomo kiedy, bo i Żydzi różnią się tu w opiniach. Co to jednak za różnica. Nie mogę przejść obojętnie obok masowej zbrodni, która rozgrywała się także tu – parę ulic od mojego domu… Czytaj dalej