Orkiestra wreszcie zagra sprawiedliwie


Mniej znane logo WOŚP

Mniej znane logo WOŚP

Zawsze ceniłem Jurka Owsiaka, ale Orkiestry raczej nie wspierałem. Wydawało mi się demoralizujące to ciągłe i jednostronne skupianie się na dzieciach.

Dzieci są u nas pępkiem świata, a gdy chore, budzą powszechną miłość i współczucie. Przez wszystkie lata WOŚP też szła tą drogą – najnowszy , najlepszy sprzęt kupimy dla tych „bezbronnych, małych istotek”. Taki wizerunek dziecka kreują też media, wiedząc że pokazanie jego krzywdy wyciśnie niejedną łzę.

Jakoś mało mnie to ruszało.

Nie dlatego, że im się nie należy. Raczej dlatego, że należy im się tak samo, jak tym mającym lat 19, 35, 59 czy 91.

Gdy patrzyłem na niektóre staruszki i staruszków, myślałem, że są bardziej bezbronni niż niemowlęta. O tych najstarszych nie walczy często dosłownie nikt. Orkiestra może im zagrać tylko na pogrzebie.

Teraz więc namawiam Was z serca do wsparcia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Bo pierwszy raz zagra sprawiedliwie!

Reklamy

Dla dobra pacjenta…


Cała ta zgraja urzędników wyższego i niższego szczebla zajmujących się służbą zdrowia powinna wreszcie przestać mówić, że robi cokolwiek dla dobra pacjenta. Zmuszony iść do przychodni rejonowej na łódzkich Bałutach czytam kolejny już raz (bo tak było i rok temu na wiosnę), że wstrzymane jest wypisywanie recept bez obecności pacjenta.

Kolejne ułatwienie polega więc na tym, że zdobycie recepty dla osoby kontynuującej od lat leczenie i nie wymagającej zmiany leków, oznacza konieczność zerwania się świtem, wyczekania w kolejce na chłodzie i wietrze tylko po to, by otrzymać kolejną niezbędną receptę. Kolejka wydłuża się więc bez żadnej przyczyny.

Jesteśmy traktowani jak banda przygłupów z marginesu – mimo regularnych składek nie należy nam się nawet minimalny komfort i logika. Nie jesteśmy prezydentami Komorowskimi i do nas lekarz nie przyjdzie z zapasem lekarstw na katar.

Mamy żyć i przeżyć słuchając, że wszystkie działania rządu Platformy Obywatelskiej mają na celu nasze dobro.

ONI pewnie lepiej wiedzą, co jest dla nas dobre…

Hopsasa, hopsasa, cudowna Platforma nasza!


Recepta szczęścia wg Arłukowicza (ilustr. Nacho, wykorzyst. zdj. z charmingdragonfly.blogspot.com)

Euforia głosujących ostatnio na Platformę Obywatelską sięgnęła chyba zenitu. Bartosz Arłukowicz obwieścił, że oto właśnie wywiązał się ze swoich obietnic i wkrótce sprawa recept zostanie rozwiązana.

Dla dobra pacjenta, oczywiście.

Pastwienie się nad biednym Bartoszem nie sprawia mi żadnej przyjemności. Sam się jednak o to prosi.

Jeśli ktoś – mając na uwadze układy i pozycję pani marszałkowej Kopacz – nie ma odwagi powiedzieć, że to ona odpowiada za chaos, to musi mieć odwagę przyznać, że sam ponosi winę.

Bartosz Arłukowicz nie chce powiedzieć ani jednego, ani drugiego.

Platformiane towarzystwo słyszy więc, że jest cudownie i obietnice są realizowane.

Nie wiem, kto i kiedy coś obiecywał, ale rozsądek podpowiada mi, że cieszyć się należy, jeśli coś funkcjonuje poprawnie.

Obiecać można poprawne funkcjonowanie państwa, czyli dyskutowanie z lekarzami najpóźniej do końca grudnia – tak, by od 1 stycznia płynnie wejść w nowe przepisy. Dyskutowanie w styczniu to kompromitacja, ale może to właśnie sympatykom Platformy obiecano…


przeczytaj też materiał z TVN24…

Eeee – pacjent, eeeee – zdrowie


e-pacjent - metoda z Aleksandrowa Łódzkiego (ilustr. Nacho)

Jak to pięknie wygląda na obrazku! Szczerzący śnieżnobiałe zęby lekarze aż proszą się, by odwiedzić ich w przychodniach Aleksandrowa Łódzkiego. Siedzisz sobie w zaciszu domu, czujesz, że rośnie ci temperatura – nic prostszego… Parę kliknięć i już masz umówioną wizytę…

Niewiarygodne?

Ano niewiarygodne.

Czytaj dalej

Coroczna drgawka NFZ


Żyjemy w państwie przyjaznym i sympatycznym, jak mało które. Dorocznym objawem sympatii państwa do obywatela jest zamieszanie, które wprowadza NFZ. Po jakimś czasie się z niego wycofuje.

Chodzi o recepty dla osób długotrwale chorych. Jeśli kontynuują one swoje leczenie i nic specjalnego się nie dzieje, mogą udać się do przychodni i zostawić w rejestracji karteczkę z prośbą o kolejną receptę. Nawet nie wiecie, jak dużej liczby osób to dotyczy.

Przyjaźń państwa reprezentowanego przez NFZ i Minister Zdrowia polega na tym, że instytucje te rok w rok dbają o świeżość spojrzenia i zdrowie psychiczne pacjentów. Nie ma to przecież, jak regularny drobny wstrząs. Powoduje on, że zastanawiamy się nad swoim życiem, szukamy nowych rozwiązań, stajemy się bardziej twórczy.

Jaki ta drgawka ma przebieg? Oto, po wykrytych nieprawidłowościach w postępowaniu lekarzy, wprowadza się zakaz wydawania recept bez osobistej wizyty u lekarza. Po kolejną receptę trzeba iść do gabinetu i odstać swoje. Jaka dbałość o życie towarzyskie i pełniejsze wykorzystanie czasu medyków… Wielu pacjentów leży non-stop w łóżkach, więc o drgawce nawet nie wie. „Nowa” metoda testowana jest na członkach rodzin, co poszerza krąg objętych terapią. Przybywa też wizyt domowych.

Tak jest co roku – na wiosnę, czasem latem, niekiedy jesienią. Pani Minister publicznie się potem zastanawia, że może trzeba to jeszcze raz przemyśleć (ludzie piszą listy). Po przemyśleniach wszystko wraca do normy. Terapia została zastosowana – pacjent nie przysypia, dzięki zmianom jego umysł jest bardziej elastyczny.

O dzięki Ci władzo za troskę i przyjaźń!