Warszawski kosmos


fot. ze strony cocina.facilisimo.com

fot. ze strony cocina.facilisimo.com

Bywając ostatnio tu i ówdzie, przemierzając europejskie (i nie tylko) lotniska, zauważam wyjątkowość warszawskiego Okęcia… O, pardon: lotniska im. Fryderyka Chopina…;) Myślę, że jest to teraz najbardziej kosmiczny port lotniczy świata, a fakt ten stanowi przygrywkę do zakupu promów kosmicznych przez poczciwe linie lotnicze LOT…

Międzygalaktyczne aspiracje mają na razie odzwierciedlenie w cenach napojów i przekąsek oferowanych przez gastronomię Okęcia.

Konkurencja tu taka, że wszędzie ceny są identyczne. Kupując ciastko, przygotuj się na 16,90 (podaję z pamięci). Ciastko warte maksimum 3 złote osiąga więc ponad pięciokrotne przebicie, co z kosmosem ma już wiele wspólnego.

Ziemianie wymyślili to tak: żeby ceny w portach lotniczych nie szalały, trzeba wpuścić McDonaldsy, Burger Kingi i inne takie. Gdzieniegdzie podziemia zapełniają się nawet regałami tanich supermarketów.

Okęcie z Ziemią nie chce mieć nic wspólnego, więc za kawę zapłacimy kosmicznie, siadając na chybotliwym plastikowym stołku (opcja na pufie i kanapie kosztuje zresztą identycznie).

Komu się nie podoba, może wylecieć z Łodzi i posilić taniej. Problem tylko taki, że wylecieć z mojego miasta niemal nie ma dokąd…

Reklamy

Sprawa honorowa


fot. PomPrintBlog/Nacho

fot. PomPrintBlog/Nacho

Żywy żonkil jakoś mi nie wpadł w ręce, ale ten będzie go dobrze zastępował. Dziś Polacy (taka nowa świecka tradycja) powinni wpiąć takiego żonkila w klapę lub coś zamiast, by uczcić pamięć Polaków (żydowskiego pochodzenia) walczących w beznadziejnym boju podczas powstania w warszawskim getcie.

Co prawda okazja znowu smutna i przegrana, ale od II wojny światowej jakoś nigdy przyzwoicie nie czciliśmy tego wydarzenia. Po 70 latach – najwyższa pora.

Fragment z Kuriera Wileńskiego:

Sekretarz Generalny Rady Europy Thorbjoern Jagland oddał hołd uczestnikom powstania w getcie warszawskim. „Ich przesłanie jest nadal silne i jasne: nikt nie powinien być pozbawiony swoich podstawowych praw” – napisał w oświadczeniu.

19 kwietnia mija 70. rocznica powstania w getcie warszawskim.

Kupta se auto…


fot. article.wn.com

fot. article.wn.com

Warszawscy staruszkowie złośliwie wymyślili sobie, by jeździć autobusami i tramwajami w godzinach szczytu. Zajmują miejsca siedzące młodym, a ci przecież także płacą za przejazd i mogą oczekiwać komfortu. Kobiety w ciąży są natomiast trudne do zidentyfikowania – coraz więcej dziś grubych bab z dużym brzuchem – z jakiej racji takim ustępować.

Młodzi są tak zmachani pracą, że nie widzą powodu, by podnieść się na widok osoby niedołężnej. Są za równością – wszyscy mamy takie same prawa. Zwłaszcza do miejsca siedzącego. Ciąża nie choroba, starość nie radość…

Stołeczny ZTM jest przerażony efektami swojej akcji, podczas której zachęcał do rzeczy niegdyś oczywistych.

Obawiam się, że nie tylko o stolicę tu chodzi.

Polskie społeczeństwo przepoczwarza się w zbiorowość egocentryków wrogo nastawionych do wszystkich innych. Punktów odniesienia nie ma, zasad nie ma. Trzeba trwać, by przetrwać. Słowo „kultura” kojarzy się już tylko z Bondem. Jamesem Bondem.

___________

więcej na ten temat…

Komunikat NCS


fot. Mikhail Dudarev

fot. Mikhail Dudarev

Narodowe Centrum Sportu w Warszawie informuje, że zgodnie z zaleceniami programu „Maja w ogrodzie”, opady deszczu są czynnikiem decydującym i koniecznym dla prawidłowego wzrostu trawy.  Nie jest więc zalecane i logiczne, by podczas ich występowania dach nad Stadionem Narodowym był zamykany.

Równocześnie zwracamy uwagę, że silne nasłonecznienie i wysoka temperatura mogą być dla murawy szkodliwe, co oznacza, że przy takich warunkach atmosferycznych dach należy zamykać.

Wszelkie inne interpretacje podejmowanych przez nas działań uważamy za szkodliwe i niezgodne z prawdą.

Z poważaniem

/dyrekotorzy i prezesi/

Zemsta przyszła szybko


Można się było spodziewać, że przyjdzie nam szybko przełknąć gorzkie słowa o nas samych. Dosłownie kilka dni temu napisałem, że nagłówki Super Expressu czy Newsweeka idą za daleko i operują frazeologią bliższą sytuacji wojennej niż sportowej.

Dziś możemy przeczytać  o tym, co o nas wypisuje „Rossijskaja Gazieta” i raczej powinniśmy siedzieć cicho, bo lepsi nie jesteśmy.

Rządowy dziennik „Rossijskaja Gazieta” twierdzi, że rosyjscy kibice w Polsce przeżywają piekło. Autor opublikowanego dziś tekstu pisze, że zachowanie polskich chuliganów przypomina mu „kadry z archiwalnych kronik, gdy naziści niemieccy tak samo bili: w Warszawie czy Pskowie Polaków, Rosjan, Żydów, którzy wpadli im pod nogi”.

Powyższy cytat za: Gazeta.pl

Przyzwoity trener i nieprzyzwoita wycinka


luksusowe drewno dla Ikei (ilustr. Nacho)

luksusowe drewno dla Ikei (ilustr. Nacho)

 

Przyzwoicie zachował się trener reprezentacji Rosji, który po przyjeździe do Warszawy zapowiedział, że Euro to impreza sportowa i taki jest cel wizyty jego i reprezentacji Rosji.

Ewentualny przemarsz Rosjan z radzieckimi flagami niepotrzebnie rozgrzewa polskie serca i umysły. Gdyby do niego doszło, byłoby to w naszych realiach śmiechu i politowania warte.

Nerwy trzeba oszczędzić na inne wydarzenia.

Dużo bardziej frustrujące jest wycinanie w rosyjskiej Karelii 600-letnich drzew dla potrzeb koncernu Ikea. Szwedzi o procederze pojęcia nie mieli, w co wierzę. Rosyjscy drwale za nic sobie mają ochronę środowiska i wartości ekologiczne, co wydaje się wysoce prawdopodobne.

I to jest smutne.

Poobijana niepodległość


W cieniu Dnia Niepodległości (ilustr. Nacho; wykorzyst. oryg. fot. z http://www.vitaliy.com/)

Dzień pierwszy. Dzień drugi. Dzień trzeci. Dzień czwarty. Dzień piąty…

Non stop słyszę o burdach w Warszawie, które miały miejsce w Dniu Niepodległości. Te same zdjęcia, te same filmy.

Komentatorzy są tak przejęci, jakby wydarzyło się coś nadzwyczajnego.

Czytaj dalej

Tylko w Świecie Nacho: Okęcie – szczęśliwe zakończenie


Lot 016: Widok z terminalu, bezpośrednio po lądowaniu... (fot. VL)

Ciekawostka. Tylko w Świecie Nacho zdjęcie pokazujące Boeinga z lotu 016 „leżącego” na pasie bezpośrednio po szczęśliwym lądowaniu. Zdjęcie wykonano przez okno terminalu pasażerskiego. Oznacza to, że gdyby doszło do katastrofy widzieliby ją na własne oczy również wszyscy pasażerowie oczekujący w hali odlotów. Patrzyliby na to ludzie mający wkrótce wejść na pokład samolotu. Także osoby starsze i dzieci…

Na szczęście widzieli perfekcyjne lądowanie…