Eurobełkot


ilustr. Nacho (wykorzystano element graf. ze strony wwp.eu.com)

ilustr. Nacho (wykorzystano element graf. ze strony wwp.eu.com)

Gdybyście zajrzeli do różnych kodeksów i dokumentów sprzed II wojny światowej, nie mielibyście zapewne problemu ze zrozumieniem treści.

Dokumenty urzędowe pisano piękną polszczyzną, co może już samo w sobie było sprawą oczywistą. Jest dokument – ma być zrozumiały, mądry, a może nawet ładny językowo.

Pozostałości takiego podejścia przewijały się też przez czasy Polski Ludowej, choć nowo-mowa to już jej wytwór, a pustosłowie komunistycznych dygnitarzy weszło do kanonu nudziarstwa.

Pastwienie się nad polszczyzną stało się sportem wyczynowym jednak dopiero w czasach Unii Europejskiej. Gdy trafia do mnie jakiś dokument o projekcie europejskim zastanawiam się, czy na naszych oczach nie narodził się potworek hodowany i rozumiany przez niewielką kastę humanoidów programowanych przez Polaków.

Bo ich potworek przypomina język polski, tylko jako sumę polsko brzmiących słów.

Czytaj dalej

Reklamy

ONI chcą wiedzieć


strona Komisji Europejskiej zachęcająca do ankiety (zrzut: Nacho)

strona Komisji Europejskiej zachęcająca do ankiety (zrzut: Nacho)

Czy wiecie, że jesteśmy w Unii Europejskiej? No, pewnie tak.
Od dawna mam odczucie, że „BYCIE” w Polsce nie ma na nic wpływu. Taka to dziwna demokracja, że mieszkasz, uczestniczysz w wyborach, komentujesz, a wszystko rozgrywa się poza tobą. Żyły można sobie wypruć – i nic.

Otóż pod tym względem, pozorny moloch jakim jawi się Unia Europejska, robi bardziej przyjazne wrażenie. Zachęcam Was do „BYCIA” w Unii i przynajmniej nabrania przeświadczenia, że ktoś bierze pod uwagę nasze poglądy.

Kolejny raz Komisja Europejska zaprasza do konsultacji. Każdy może wypełnić ankietę (anonimowo lub imiennie) i wypowiedzieć się o przyszłości Unii. Co działa, a co powinno działać lepiej? Co uprościć, co wprowadzić, by było większe poczucie przynależności do tej wspólnoty krajów…

W kraju nikogo nie obchodzi nasze zdanie. Bruksela chce usłyszeć, co myślimy.


*Możecie kliknąć na obrazek – otworzy się odpowiednia strona internetowa. Wypełnienie zajmuje około kwadransa.

*Nadal mam problem techniczny z blogiem – wymiana zdań z WordPressem trwa…

Bez hołdów dla Hołdysa


Stop ACTA - ilustr. Nacho

Od dawna histeryczne nieco wypowiedzi Zbigniewa Hołdysa budzą co najmniej moje zdziwienie. Dziwi mnie też, że co rusz jest gdzieś zapraszany i pokazywany, bo nie reprezentuje nawet swojego środowiska.

Dzisiaj wytoczył armaty przeciwko protestującym w związku z szykującym się polskim podpisem pod dokumentem ACTA.

Podpis prawdopodobnie będzie, bo Platforma Obywatelska tradycyjnie raz mówi jedno, a raz drugie, a jako partia konserwatywna pasuje do całej ideologii coraz silniejszej kontroli nad – nomen omen – obywatelami.

Czytaj dalej

Hakerska demokracja bezpośrednia


Stop ACTA - ilustr. Nacho

Paradoks dzisiejszej sytuacji jest taki, że to dzięki hakerom premier Tusk ma przemyśleć swój podpis pod dokumentem ACTA (planowany na czwartek), a i publiczna dyskusja w tej sprawie nagle okazuje się możliwa.

Możemy być zdegustowani hakerstwem, ale bez tego nikt by nie zwrócił uwagi na nasze pojedyncze głosy protestu…

ACTA u progu


Stop ACTA - ilustr. Nacho

KOPIUJCIE I UDOSTĘPNIAJCIE TEN OBRAZEK

Europejska wersja SOPA, czyli ACTA nadchodzi w tajemnicy, cichutko i pospiesznie. Z walnym udziałem Polski powstaje prawo, które ograniczy wolność internetu.

Jeśli ma chronić własność intelektualną, to czemu powstaje w sposób tajny?

Dlaczego protest naszych internautów jest tak mizerny?

Za moment (podpiszemy podobno 26 stycznia) obudzimy się w innym świecie…

Więcej i szczegółowo:

Proroczy taniec przetrwania


Z blogu  „Wyśmiewisko różności” cytuję komentarz autora, czyli Artura:

Odkąd pojawił się klip mający promować za granicą polską prezydencję, nie ustaje krytyka: słabe, kiczowate, bez przesłania. Na temat, czy to kicz, wypowiadał się nie będę, jakość uważam za dobrą, a co do przesłania… No zobaczcie sami: Przecież przesłanie jest jasne: polska prezydencja to będzie taniec na krawędzi, ale jakoś to będzie.

Nic dodać,  nic ująć i do tego pasuje na dziś…

Wyspiarskie zapędy


Już raz cieszyliśmy się, że jesteśmy wyspą zieloną. Już raz daliśmy się oczarować euforii ministra Rostowskiego i premiera Tuska, gdy pokazywał słynną mapę z jednym zielonym zaznaczeniem.

Teraz mieliśmy prawdopodobnie odnowić swój zachwyt tak jak odnawia się śluby i ściany w pokoju. Polski PKB w II kwartale 2011 roku wzrósł o 4,3% i znowu zamajaczył obraz wyspy. Przereklamowany Freud miałby twardy orzech do zgryzienia, o co z tą wyspą chodzi.

ilustr. Nacho

Czytaj dalej

Europejska przyroda na drodze ku zagładzie


fot. Nacho: Malownicze krajobrazy to nie wszystko

Opłakujemy ludzi, nie widząc ginących roślin i zwierząt.

Europejska przyroda podlega eksterminacji w zastraszającym tempie, ale przeciętny Europejczyk tego nie zauważa lub zauważyć nie chce.

Inwentaryzacja środowiska naturalnego w Czechach przyniosła 2 lata temu zaskakująco smutne rezultaty. Niezagrożone jest istnienie tylko  1/5 rdzennych gatunków… Czytaj dalej