Prosto z boiska (RM 29)


RM 29 © Tomek Nacho

RM 29 © Tomek Nacho

Reklamy

Exposéd


ilustr. Nacho (wykorzystano same prawdziwe fotografie)

ilustr. Nacho (wykorzystano same prawdziwe fotografie)

„Cieszcie się mną! Czyż to nie wystarczy!?” mógłby zakrzyknąć premier Tusk podczas swego dzisiejszego przemówienia w Sejmie RP.

Było minimalistycznie i na przekór prognozom.

Nie będzie żadnej wielkiej idei i wspólnego celu, który połączy siły Polaków. Nie będzie wielkich pomysłów i wyzwań.

Przede wszystkim nadal będzie Tusk.

Wraz z tymi samymi koleżankami i kolegami z Platformy i PSL.

Będą robić to samo, co do tej pory. Budować autostrady, stawiać na torach pociągi, a pośród bloków żłobki.

Będzie polityka prorodzinna i probiznesowa. Przyjazna i nowoczesna – taka jak w minionych latach.

Fachowcy mówią, że wizji nie ma, bo Donald Tusk jest człowiekiem konkretów i działań. Zapominają dodać, że nieskończonych lub niezaczętych.

Pocieszające jest natomiast to, że nic nas nie zaskoczy, ani nie przestraszy.

Kaznodzieja i ministranci pozostają, kościoła też nie czeka przebudowa.

I finansami tego kościoła zarządzać się będzie podobnie. Wiernym się nie poprawi, a proboszcz kupi nowe auto.

Kobieta mszy nie poprowadzi i zajmie się rodzeniem.

Są bowiem na tym świecie rzeczy stałe i trwałe.

A przynajmniej niektórym się tak wydaje…

Porwanie w planie


A ma być tak. Premier Donald Tusk przygotowuje drugie exposè i ma się w nim znaleźć niespodzianka. Niezwykły sukces Euro (chodzi o rozgrywki piłkarskie) dał władzy do myślenia. Lud jest mianowicie zadowolony, gdy zostanie porwany.

Porwać nas ma kolejna wielka idea. Zawładnie, skupi ludzkie emocje, nakarmi sympatią do partii rządzącej.

Pomysłów mogą być setki – każdy jest zachwycający w swej prostocie.

  • Polska zgłosi akces do olimpiady letniej, zimowej (na stadionie w Warszawie) i zawodów we wszelkich znanych dyscyplinach.
  • Czas na własną broń atomową. Fizyków mamy, aspiracje mocarstwowe – a jakże, czas dołączyć do grona militarnych potentatów.
  • Zbudujemy okręt pasażerski „Batory 3”, bo kraj nie ma flagowego statku.
  • Donald Tusk wynegocjuje przeniesienie firmy Apple do Suwalskiej Strefy Ekonomicznej (jest taka?). Cały świat będzie mówił tylko o tym.
  • Odbudujemy własny przemysł motoryzacyjny. Będzie nowa „Syrena”, którą podbijemy świat.
  • Hanna Gronkiewicz – Waltz wybuduje trzecią linię metra z Warszawy aż do Łodzi. Powstanie duopolis, mogące konkurować z Tokio, Nowym Jorkiem i Moskwą
  • Wszyscy złożymy się na największą i najpiękniejszą świątynię świata. Zbudujemy ją w miejscu wyburzonego Pałacu Kultury.
  • Rozpoczniemy nasz program kosmiczny i na Marsie będziemy przed Amerykanami.
  • Donald Tusk poinformuje o odkryciu niezwykle bogatych złóż ropy naftowej koło Zielonej Góry – staniemy się bogaci jak Norwegowie.
  • na dnie wysychającej Wisły odkryto niesłychane pokłady złota i diamentów, ukryte tam przez Szwedzkich najeźdźców. Będzie bogato.

Wybór należy do Ciebie, Donaldzie…

 

 

Jakiż piękny upadek


ilustr. Nacho

ilustr. Nacho

Co się dzieje? Notowania Platformy spadają na łeb na szyję, a PiS znacząco zwycięża w sondażach. Nawet, jeśli te ostatnie są niewiarygodne, to jesteśmy świadkami pięknego upadku. Donaldowi Tuskowi będzie teraz niezwykle trudno powiedzieć podczas swojego kolejnego exposé coś takiego, co odmieni kierunek trendu. Kto mu jeszcze wierzy?

Czytaj dalej

Złotouści


ilustr. Dave Walker - cartoonchurch.com

ilustr. Dave Walker – cartoonchurch.com

Dzisiejsze rekolekcje smoleńskie w Sejmie przypomniały mi, że Donald Tusk jest naprawdę znakomitym mówcą. Nie ma w tym krzty ironii, bo to talent i zaleta. Prawdopodobnie premier ma jeszcze więcej zalet, ale ta dominuje. Zalety trzeba jednak eksponować umiejętnie.

Czytaj dalej

Synowie pracujący


Tu przecież nie chodzi tylko o to, gdzie pracuje syn pana Tuska czy innego znanego pana. Chodzi także o to, ŻE pracuje.
Przy dużym bezrobociu wśród młodych ludzi, jakoś nie słyszałem, by pracy nie miały dorosłe dzieci polityków. Chyba to wynik wyjątkowej inteligencji dziedziczonej po rodzicach…

Powolne poruszenie Pawlaka


W. Pawlak (ilustr. Nacho)

W. Pawlak (ilustr. Nacho)

Waldemar Pawlak porusza się coraz wolniej. Zupełnie jak na filmie puszczonym klatka po klatce.

Ma rację. Należy dobrze się zastanowić niż powie i zrobi się coś nieopatrznie.

Zwłaszcza, gdy światło dzienne ujrzały taśmy z rozmowy, podczas której słowami opisano to, o czym cała Polska wie od dawna.

Bo skandal medialny i zgorszenie opozycji są obłudą większą niż ostrożność Pawlaka.

Kumoterstwo, nepotyzm, kolesiostwo, kupczenie stanowiskami, załatwianie wszystkiego po znajomości, obsadzanie stanowisk swoimi… Jak Polska gminna i powiatowa, jak Polska wojewódzka i marszałkowska, tak wygląda norma.

Czytaj dalej

Z lekką nieśmiałością


ilustr. image-video-gallery.co.cc./Nacho

ilustr. image-video-gallery.co.cc./Nacho

Premier Tusk wyjątkowo się dzisiaj krygował, mówiąc o swojej wizycie w krajach Zatoki Perskiej i o wizycie w Polsce swojego odpowiednika z Chin. Twierdził, że sprawa może się wielu wydać mało interesująca.

Bez fałszywego wstydu, proszę. Mamy tendencję do traktowania Chin jak jakiegoś nuworysza, o którym świadczy jedynie Tybet i plac Tien An Men. Czy przypadkiem nie jest jednak odwrotnie?

Cywilizacja chińska jest znacznie starsza i potężniejsza od naszej. Dzisiejsza gospodarka Chin dobija się skutecznie o palmę pierwszeństwa ze Stanami Zjednoczonymi. O liczbie ludności nie wspomnę.

Gościliśmy premiera jednego z najpotężniejszych państwa świata, przy którym nawet rozległa Rosja jawi się nieco blado.

Nie było łatwo – to pierwsza wizyta po wielu, wielu latach i nie ma co się jej wstydzić. Jest wyjątkowy plus dla naszej dyplomacji i naszego rządu, że doprowadził do warszawskiego spotkania.

Kraje Zatoki Perskiej są istotne przede wszystkim ze względu na ropę. Dopóki ją mają, mogą wpływać na światowe rynki, mogą stabilizować świat lub wprost przeciwnie. My nie możemy wiele, więc utrzymywanie z nimi dobrych relacji jest naszym obowiązkiem.

To największy sukces Donalda Tuska w polityce zagranicznej od początku jego rządów. Może dzisiaj tego nie widzimy, ale na to zawsze potrzeba czasu…

Rozmówki małżeńskie 18


Rozmówki małżeńskie 18 (ilustr. Nacho)

Rozmówki małżeńskie 18 (ilustr. Nacho)

Mówi się, że było już wszystko. Zbrodniarz, zdrajca, morderca, kłamca, agent, chamstwo, łajdactwo… Ależ, ależ drodzy politycy! Macie przyszłość długą i ciekawą. Przed Wami ostatni etap zabawy – pozostało w języku polskim jeszcze parę mocniejszych słów, których nie wykorzystaliście…

67


67 (ilustr. Nacho)

Czasem trzeba powiedzieć coś w imieniu 15%, czyli mając przeciwko sobie te pozostałe 85%. Nacho nie widzi innego mądrego rozwiązania niż emerytura w wieku 67 lat. Dla wszystkich równo.

Nawet, gdyby nie dane mi było doczekać.

Demografia i kalkulacja.

Jasno, zwięźle i niemal po diabelsku.

Popieram w tym premiera Tuska, liczę, że choć raz nie zabraknie mu odwagi. Osobiście uważam, że rozciągnięcie reformy w tak długim czasie to jednak przesada. No ale nie można mieć wszystkiego naraz.

Referendum w tej sprawie to jeden z głupszych pomysłów, o jakich słyszałem.


PS. Chciałem zwrócić uwagę, że pomysł popiera zaledwie niewielka część sympatyków Platformy Obywatelskiej.

Zbuduj sobie stadion


Stadion Narodowy w Warszawie (zdj. oryg. ©NCS)

Naród ma zaciskać pasa. Naród ma dłużej pracować. Naród ma płacić wyższe podatki. Naród ma wziąć się w garść i przetrzymać kryzys.

Naród ma też wyrazić zachwyt, że Polsce udało się wybudować stadion w Warszawie.

Czytaj dalej

ACTA – gwiazdą kabaretu


Tusk nie ma zamiaru ratyfikować ACTA

Tusk nie ma zamiaru ratyfikować ACTA (ilustr. Nacho)

USA nawet nie przymierzają się do ratyfikacji dokumentu ACTA. Donald Tusk oznajmia, że Polska nie ratyfikuje ACTA, bo dokument jest do kitu. Jest mroźna sobota – nie wybiorę się do kabaretu. Wystarczy poczytać wiadomości…

Hakerska demokracja bezpośrednia


Stop ACTA - ilustr. Nacho

Paradoks dzisiejszej sytuacji jest taki, że to dzięki hakerom premier Tusk ma przemyśleć swój podpis pod dokumentem ACTA (planowany na czwartek), a i publiczna dyskusja w tej sprawie nagle okazuje się możliwa.

Możemy być zdegustowani hakerstwem, ale bez tego nikt by nie zwrócił uwagi na nasze pojedyncze głosy protestu…

Z miłości do przeciętności


Z miłości do przeciętności (ilustr. Nacho)

Czy ja nie jestem zbyt surowy? Krytycznie o tym, krytycznie o tamtym…

Może to wszystko dlatego, że te najbardziej denerwujące sprawy najsilniej motywują do pisania…

Mamy rządy Platformy Obywatelskiej (i PSL, co podkreślają uparcie niektórzy). I w zasadzie gotów jestem nawet zgodzić się z tezą, że partia ta nieźle radzi sobie w czasie kryzysu. Że jest partią, która tak głęboko wgryza się w bieżące sprawy, że aż je jakoś rozwiązuje.

Pozostaje kwestia, czy mi to wystarcza. Niestety, mam nieco wyższe aspiracje.

Czytaj dalej

Zacznijcie palić! Pomóżcie rządowi!


Papierosy w nowych opakowaniach (ilustr. Nacho)

W przerwie koncertu wyszedłem na papierosa. Wiatr hula i przeszywa mnie chłodem. Jakiś facet też wychodzi. „To już tylko my zostaliśmy…”. Taaak, nikt więcej nie wyszedł na papierosa. Nikt więcej nie zaciągnął się dymem…

Gdzież tu patriotyzm? Rząd Tuska zapowiada podniesienie akcyzy na wyroby tytoniowe. W końcu rząd Tuska planuje zasadnicze reformy oszczędnościowe. Naród powinien wspierać w tym dziele własne władze. Nie może być tak, że rząd się napracował, ustala nową stawkę akcyzy i liczy że na tym zarobi, a naród odwraca głowę.

Pomyślałem więc, że opracuję akcję promocyjną i oto jej efekty.

Najpierw nowe napisy na pudełkach papierosów. W końcu PR to najmocniejsza strona rządzących, więc o promocji akcji zapomnieć nie mogłem.

Potem pomyślałem, że do akcji powinni włączyć się wszyscy popierający Platformę. Gdyby te masy wielbicieli zaczęły palić, to zyski z akcyzy tak by wzrosły, że żadne inne reformy nie byłyby już potrzebne. I rząd nadal mógłby spokojnie pracować. Tak jak do tej pory.

Nie może być przecież tak, że z deficytem będzie walczył tylk0 Nacho z jakimś obcym facetem…

Superman jednego dnia


Tusk - Superman jednego dnia

ilustr. Nacho

Premier Tusk miał dzisiaj swój dobry dzień. Może nawet najlepszy w minionej kadencji, choć wątpię, by premier był tego świadom.

W szczycie kampanii przedwyborczej spotkał się z reprezentacją kiboli i miał odwagę nie zgodzić się na żądania, które ta specyficzna społeczność stawiała. Miał odwagę stanąć po stronie tych, którzy kibolami nie są. Stracił zapewne dziesiątki głosów, choć wątpliwe, by korzyść z tej porażki odniosło Prawo i Sprawiedliwość.

Dzisiaj nawet prezes Kaczyński nie pozostawił złudzeń, że łamania prawa na stadionach nie akceptuje.

Donald Tusk pokazał się nam jako mąż stanu wiedzący czego chce i nie puszczający koniunkturalnie oka do wszystkich tylko dlatego, że ci „wszyscy” mogą się kiedyś do czegoś przydać.

Mało było takich chwil w ostatnich latach i szkoda, że ta niezwykła dzisiejsza jest eksponowanym powodem do dumy naszego Supermana.

Wyjątkowa chęć poświęcenia swego czasu na spotkanie z marginesem, którego istnienie kosztuje nas wszystkich reputację, pieniądze, a niejednokrotnie zdrowie, każe jednak przypomnieć, że w Polsce byłoby się z kim spotykać, by omawiać sprawy znacznie ważniejsze.

Do tego też trzeba mieć dużo odwagi. Może nawet więcej niż tej pokazanej dzisiaj.