Gehenna ostatnich miesięcy


(ilustr. Nacho; wykorzyst. fot. z en.gtmedservice.com)

(ilustr. Nacho; wykorzyst. fot. z en.gtmedservice.com)

Płacze i biadolenia nad Amber Gold trwają od tygodni. Za ludzką naiwność i bezmyślność próbuje się oskarżać premiera. Zapomina się, że poszkodowani mieli wybór.

Wyboru od lat nie mają pacjenci trafiający w odchłań absurdów polskiej służby zdrowia. Już niemal nikt nie zadaje sobie pytania, jak to możliwe, że w XXI wieku, w środku cywilizowanej Europy jest kilka miesięcy, kiedy obowiązkowo trzeba być zdrowym. Pacjenci słyszą nieustannie, że kończą się kontrakty, że nie ma pieniędzy, że zabieg odbędzie się w roku przyszłym.

Wielu skazanych na pobyt w szpitalu, wychodzi z niego w pustkę. Szpital zrobił, co musiał, a dalej wolna amerykanka. Rodzinie sparaliżowanego udarem  nie mówi się, co dalej począć z chorym. Nie mówi się, gdzie trzeba się zgłosić, od czego zacząć, jak sobie radzić. Szpital kończy Swoje zadanie, reszta nie należy do niego.

W polskiej służbie zdrowia nikt z nikim nie współpracuje, pacjenci godzą się niemal na wszystko, pieniądz warunkuje każdy ruch ręki i czynność mózgu oświeconego medyka.

Przypominam więc wszystkim: można inaczej!!! Gdzie indziej naprawdę tak nie jest! Trzeba znaleźć i wybrać tych, którzy też to wiedzą i spróbują walnąć młotem w nasz paranoidalny system „opieki” zdrowotnej!

 

 

Reklamy

Pytania na kolację


ilustr. Nacho (wykorzyst. fot. z theuglytruth.wordpress.com)

ilustr. Nacho (wykorzyst. fot. z theuglytruth.wordpress.com)

Po powrocie z urlopu i odpoczynku po tymże zdecydowałem się na półgodzinną popołudniową sjestę. Otumaniony widać solidnie, zacząłem sobie zadawać bluźniercze pytania…

Czy gdy do szpitala idzie siostra zakonna albo ksiądz (czego nikomu nie życzę), to prawo do uzyskania informacji o ich stanie zdrowia i decydowania o metodach leczenia ma inna siostra i inny ksiądz – np. z tego samego zakonu, tej samej parafii?

Czy może siostry idą sobie wcześniej do notariusza i podpisują cyrograf upoważniający się nawzajem do takich czynności?

Czy jeśli siostry są zaślubione Bogu, to jest to związek partnerski czy małżeństwo?

Czy może istnieje niepisana umowa świeckiego ponoć państwa, że księża i zakonnice traktowani są inaczej? Jak uprzywilejowana mniejszość, na przykład.

A jak jest ze spadkiem po księdzu? Czy pierwszeństwo ma rodzina świecka czy religijna? I czy tu też angażuje się notariusza?

Czas się obudzić…