A jednak brudno


Gwoli prawdy: to zdjęcie nie pochodzi z żadnej polskiej szkoły (ilustr.Claire and Terry Hewitt - Travel Blog)

 

Nie chodząc od dawna do szkół – nie wiedziałem. Wysunąłem tezę, że toalety w polskich placówkach oświatowych są brudne. Pomyślałem, że dziwne byłoby, gdyby ktoś o nie zadbał. Nie robiłem kontroli, nie zmęczyłem się oglądaniem sanitariatów, nie poniosłem kosztów.

Pisałem o tym tutaj…

Dzisiaj wszystko się potwierdziło.

Wciąż najwięcej do zrobienia jest w kwestii warunków w toaletach. Są problemy ze stanem technicznym i ich czystością. Brakuje mydła, ciepłej wody, suszarek, ręczników, a nawet papieru toaletowego – mówi Wisława Ostręga, naczelnik Wydział Higieny Dzieci i Młodzieży Głównego Inspektoratu Sanitarnego. ” (cytat za PAP/RMF FM)

Państwowa Inspekcja Sanitarna przeprowadziła kontrolę w – UWAGA! – 32 000 placówek i stwierdziła, co stwierdziła.

Od stwierdzenia nic się nie zmieni, ale pocieszające jest to, że Nacho jest szybszy i tańszy.

 

Reklamy

Toaleta (nie) pierwszej świeżości


Gwoli prawdy: to zdjęcie nie pochodzi z żadnej polskiej szkoły (ilustr.Claire and Terry Hewitt - Travel Blog)

Teza:

Stan toalet w polskich szkołach pozostawia niejedno do życzenia…

Wyznanie:

Szczerze przyznam, że nie wiem jak tam jest dziś, ale domyślić się mogę. I chyba moje domysły nie są zbyt odległe od rzeczywistości.

Rozwiązanie:

Wbrew pozytywnym stereotypom, pod względem czystości polskich toalet w ogóle, z zastanawiającą szybkością dogoniliśmy Niemcy. Kiedyś był to nasz powód do wstydu – dziś jest u nas średnio. I jest to komplement.

Podejrzewam, że podobnie jest w polskich i niemieckich toaletach szkolnych. Niemcy utyskują, że notorycznie brak w nich papieru, drzwi zamknąć nie można, mydło to rzadkość, a deskę pomińmy milczeniem.

Czytaj dalej