Roszady wśród najsilniejszych


Udział w światowym PKB 2010-2050 (ilustr. Nacho)

Ekonomiści prognozujący rozwój świata w dłuższej perspektywie rzadko kiedy mają rację.

Zawsze pojawiają się nieprzewidziane czynniki modyfikujące ostateczny obraz światowej gospodarki.

Warto jednak zapoznać się z przewidywaniami PricewaterhouseCoopers na rok 2050, bo zasadnicze tendencje zapewne nie ulegną zmianie.

Najwyraźniejsze jest to, co sami wiemy od dawna. USA przestaną być najsilniejszą gospodarką na rzecz Chin. Dzieje się to na naszych oczach. Za niecałe 40 lat dotychczasowego lidera mają też wyprzedzić Indie.

Pierwsza trójka nie zaskakuje, choćby biorąc pod uwagę czynnik ludnościowy.

Zaskakuje coraz niższa pozycja Rosji, dramatyczne osłabienie Niemiec i Japonii i kolosalne wzmocnienie Nigerii.

Na arenie międzynarodowej umocni się również Brazylia i niedoceniana Indonezja.

Źródło: Stern/Courrier International

Reklamy

Od kwietnia do kwietnia – inne „96”


  1. Hugues Cuenod
  2. Andrzej Szypulski
  3. Sonia Peres
  4. Susannah York
  5. Jiří Dienstbier
  6. Krzysztof Kolberger
  7. Gerry Rafferty
  8. Annie Girardot
  9. Jane Russell
  10. Jerzy Nowosielski
  11. Karin Stanek
  12. Józef Życiński
  13. Gary Moore
  14. Maria Schneider
  15. Ludmiła Gurczenko
  16. Elizabeth Taylor
  17. Irena Kwiatkowska
  18. Waldemar Świrszcz
  19. Dennis Hopper
  20. Andrzej Pelczar
  21. Luigi Poggi
  22. Stefania Grodzieńska
  23. Wojciech Siemion
  24. Juan Antonio Samaranch
  25. Anna Semkowicz-Holt
  26. Mieczysław Cieślar
  27. Nicolas Hayek
  28. Algirdas Brazauskas
  29. José Saramago
  30. Elżbieta Czyżewska
  31. Charles Hickcox
  32. Marina Siemionowa
  33. Zygmunt Molik
  34. Rue McClanahan
  35. Andriej Wozniesienski
  36. Krystyna Stolarska
  37. Katarzyna Sobczyk
  38. Cécile Aubry
  39. Kazimierz Imieliński
  40. Olga Guillot
  41. Henryk Jankowski
  42. Mohammed Hussein Fadlallah
  43. Irena Bajerowa
  44. Anton Geesink
  45. Karol Hugo Parmeński
  46. Ludvík Kundera
  47. Anna Kľuková
  48. Romuald Czystaw
  49. Tony Curtis
  50. Wiesława Czapińska
  51. Maria Probosz
  52. Jarosław Kukulski
  53. Claude Chabrol
  54. King Coleman
  55. Janusz Kidawa
  56. Ludwik Jerzy Kern
  57. Stanisław Lenartowicz
  58. Jonathan Motzfeldt
  59. Andrzej Konic
  60. Andrzej Tomaszewski
  61. Jerzy Knyba
  62. Bob Guccione
  63. Adam Brodecki
  64. Benoît Mandelbrot
  65. Mirosława Dubrawska
  66. Choi Yoon-Hee
  67. Georges Salomon
  68. Gabriela Kownacka
  69. Biełła Achmadulina
  70. Mario Monicelli
  71. Leslie Nielsen
  72. Pinchas Menachem Joskowicz
  73. Paweł Ledniow
  74. Piotr Hertel
  75. Imre Polyak
  76. Stanislav Krátký
  77. Henryk Mikołaj Górecki
  78. Marek Sart
  79. Shirley Verrett
  80. Viola Fischerová
  81. Andy Irons
  82. Irena Anders
  83. Laurence Lorain
  84. Blake Edwards
  85. Richard Holbrooke
  86. John Fenn
  87. José Ramos Delgado
  88. Juliano Mer-Khamis
  89. Zuzanna Stromenger
  90. Harry Coover
  91. Diana Wynne Jones
  92. Janusz Mulewicz
  93. Nikołaj Andrianow
  94. Loleatta Holloway
  95. Jet Harris
  96. Simon van der Meer
Między kwietniem 2010 a kwietniem 2011 zmarło na świecie tylu wspaniałych ludzi. „96” da się łatwo pomnożyć.”96″ można ustawiać w dowolnej kolejności, bo kolejność jest bez znaczenia. „96” nie jest jedno jedyne. Dla jednych ważne jest jedno „96”, dla innych drugie, dla jeszcze innych kolejne. Każdy może mieć własne „96”. I trzymać je we własnym sercu. We własnej pamięci. I tylko tam.

Wyjątkowa wystawa Alfonsa Muchy


Taka kompleksowa wystawa dzieł Alfonsa Muchy zdarza się nieczęsto. Do tego można ją obejrzeć przy samej polskiej granicy.

W Domu Sztuki w Ostrawie (zobacz stronę muzeum…) można do 5 czerwca podziwiać aż 170 prac lubianego przez wielu z nas (w tym Nacho) czeskiego artysty. Wystawa zajmuje prawy cały budynek (550 m²).

Na wernisażu kilka dni temu był obecny John Mucha – wnuk Alfonsa i znawca jego spuścizny.

W Ostrawie można zobaczyć także prace nigdy wcześniej nie wystawiane lub prezentowane wyjątkowo.

By przybliżyć nieco rozmach wystawy, radzę obejrzeć krótki reportaż Českich Novin. Ze względów prawnych nie mogę go umieścić w „Świecie Nacho” – proponuję więc kliknąć TUTAJ…

Japonia nie potrzebowała Godżilli


O wielkim trzęsieniu ziemi w Japonii miałem w zasadzie nie pisać. Co tu bowiem mądrego powiedzieć? Że to straszne? No, straszne. Że bardzo współczuję tym, którzy ucierpieli? Oczywiście, że współczuję.

Pomyślałem, że nie pisząc popełniam jednak jakiś błąd. Mój pierwszy wpis w „Świecie Nacho” dotyczył wstrząsów w Nowej Zelandii. I jak tu teraz pominąć Japonię, gdy tamto wydaje się dziś niemal błahostką. Błahostką z perspektywy następnego miesiąca, bo w Christchurch na pewno jeszcze długo będą leczyć rany.

I tylko na marginesie tych dramatycznych wydarzeń, myślę sobie, że może niedobre jest „wywoływanie wilka z lasu”. Ta japońska fascynacja zniszczeniami. Ileż to filmów z Godżillami, Hedorami i innymi potworami przetoczyło się już przez światowe ekrany. Ileż razy jak zapałki padały wieżowce i mosty. Pod łapą tego czy owego postdinozaura.

Przyroda zrobiła swoje, jak wiele razy w historii. Zrobiła to bez fantazji i bez rekwizytów. Efekt jest równie przerażający…

Chylę czoła przed Cyndi Lauper


Jest 4 marca. Na lotnisku w Buenos Aires zamieszanie: opóźnione i odwołane loty. Wszyscy wkurzeni.

Wśród oczekujących jest przypadkowo Cyndi Lauper. Bierze mikrofon ze stanowiska stewardess i śpiewa „Girls just want to have fun”. Swój największy (prócz „Time after time”) hit. I to jak ! Spróbujcie coś zaśpiewać w takim tumulcie i bez akompaniamentu. Słychać każdy błąd. Cyndi była odważna i udało się – chylę czoła…

Nowa płyta R.E.M. na 7 lub 8 marca


Nie zraźcie się i nie rezygnujcie – Świat Nacho opanowały klipy z wielosekundową ciszą na początku. Tak jest w oryginale 😉

Nie byłem i nie jestem fanem R.E.M. Ale było zawsze parę piosenek, które bardzo lubiłem. Ta powyżej ukazała się 7 marca, czyli w chwili gdy piszę te słowa. Nosi tytuł „Überlin” i od razu zaliczam ją do tych najpiękniejszych.

To prezent na pewne bardzo smutne urodziny – może przyniesie odrobinę radości.

Nie próbujmy tłumaczyć tytułu – rzeczywiście nawiązuje do niemieckiej stolicy, ale już video pokazuje jakieś angielskie miasto – niektórzy twierdzą, że to Liverpool. Być może…

Głównym i jedynym bohaterem jest w tym klipie Aaron Johnson, znany i u nas brytyjski aktor, który z jakiś powodów jest w związku z panią reżyser Sam Taylor – Wood . Mam wrażenie, że to miłość z planu filmowego, bo ona reżyserowała film o Johnie Lennonie, a on Johna grał. Sam jest starsza od Aarona o 23 lata.

A co z grupą R.E.M.?

„Überlin” zwiastuje nową płytę grupy „Collapse into now” , która w Europie debiutuje także dzisiaj, ale w USA o dzień później. To 15. krążek R.E.M.

Czechy według Szczygła


Dla tych, którzy lubią Czechy i Czechów to teoretycznie pozycja obowiązkowa. Obawiam się, że obowiązkowa także dla tych, którzy za naszymi południowymi sąsiadami nie przepadają.

Mariusz Szczygieł „Zrób sobie raj”, Wydawnictwo Czarne 2010, cena 36,90 zł

Z książkami (i nie tylko) jest tak, że każdy ma prawo do własnej oceny i własnych odczuć, niekoniecznie zbieżnych z opiniami innych. Książka Mariusza Szczygła zmusza mnie do napisania kilku zdań od siebie. Nie zamierzam powielać recenzji prasowych, więc zainteresowanych szerszymi opisami odsyłam właśnie do nich (przykład…).

Czytaj dalej

Bieberoty


Od pewnego czasu czuję wyjątkowe piętno numeru PESEL, którego – z wiadomych przyczyn – podawać nie będę. Włączam telewizor, ustawiam jakiś program informacyjny i oto słyszę imię i nazwisko, którego tajemniczość mnie zawstydza: JUSTIN BIEBER.

Jak było możliwe, że te parę miliardów ludzi obok mnie go zna, a ja tylko wytrzeszczam oczy.

Serca przebite strzałą i napis I♥Justin Bieber pojawiają się na Wielkim Murze w Chinach i na wiecznym lodzie na Antarktydzie, ozdabiają zaparowane okna budynku, gdzie w uporze trwa Muammar al-Kaddafi, wycinane są na siedzeniach moskiewskiego metra. A ja nic. A ja głupi.

Dla dobra niedobitków, którzy trwają w niewiedzy, postanowiłem przeprowadzić dogłębne studia internetowe i poznać ów fenomen.

Poszukiwania były wyjątkowo łatwe, bo Bieber jest wszędzie.

Ustaliłem co następuje:

  • Justin Bieber jest (tak jak Nacho) spod znaku Ryb, ale ma przyjemność bycia Kanadyjczykiem
  • za rok osiągnie pełnoletniość
  • śpiewa i nagrywa – najczęściej z kimś, kto skutecznie spycha jego głos na drugi plan
  • spaceruje w t-shircie lub bez i wtedy jest masowo fotografowany przez dziennikarzy
  • całuje się z równie jak on znanymi kobietami i pokazuje im najnowsze aplikacje na swojej komórce; pocałunki realizowane są publicznie np. na balkonach i dachach
  • fani (a w zasadzie przede wszystkim fanki) stosują niemal terrorystyczne metody wobec tych, którzy dostają nagrody, którymi Justina niesprawiedliwie nie obdzielono
  • Justin dysponuje przeciętną urodą, przeciętnym urokiem osobistym, przeciętnym talentem, ale podobno nieprawdopodobnie nieprzeciętnymi włosami
  • Justin uważa, że człowiek może uprawiać seks, dopiero gdy kogoś kocha
  • Justin krytycznie wypowiada się o politykach z Korei Północnej
  • Justin jest zachwycony opieką zdrowotną w Kanadzie w przeciwieństwie do beznadziejnej amerykańskiej
  • Biebera lubi Johnny Depp i parę innych osób; powody nie są mi znane.

Uznałem, że więcej ustalać nie będę. To już aż nadto mojego cennego czasu. Domyślam się, że świat szaleje za Bieberem, bo trafił on przypadkowo w odpowiednie miejsce i czas. Czym trafił? Trudno określić.

Pamiętać trzeba jedno: Bieber to aktualne bożyszcze, lepiej go nie krytykować, a powyższe fakty znać nalezy, by jakoś znaleźć się podczas intelektualnej rozmowy w dobrym towarzystwie.

Poniżej fragment wideo związany z jedną z piosenek Biebera. Jego nauczycielka (całe szczęście, że chłopak się czegoś tam uczy) pokazuje ławkę Justina, salę gimnastyczną, gdzie biega i skacze i inne dewocjonalia…

Czytaj dalej

Skandal (ciut) w polskim stylu


Odważnie (jak na polityka) zaprezentował się na Facebooku (fot. poniżej) Boris Boillon, francuski ambasador w Tunezji. Zdjęcia  już nie ma (sprawdź…), ale skandal zdążył wybuchnąć nawet w liberalnej Francji.

Deser.pl pisze: “Marine Le Pen – nowa przywódczyni prawicowego Frontu Narodowego – wydrukowała je na jedną ze swoich konferencji prasowych, wymachując nimi i mówiąc: – Oto ambasador! Zastanawiałam się przez moment, czy reklamuje bieliznę Eminence, czy to prawdziwy przedstawiciel naszego kraju w Tunezji.”

Pozostaje pytanie o przyzwoitość. Czy bardziej nieprzyzwoite jest pokazywanie przez polityka nieprzyzwoicie dobrze wyglądającego ciała w stroju plażowym, czy też nieprzyzwoicie jednoznaczne rozreklamowanie przez Marine Le Pen nieprzyzwoicie udanej bielizny Eminence (warto zobaczyć…),co z gruntu przyzwoicie wspiera indyjskiego producenta?

A może Marine Le Pen (z prawej) jedynie pęka z zazdrości?

 

 



(Source: deser.pl)

Lutowa forsycja


Coś niesamowitego… Nie, to nie Polska, ale sensacja nie mniejsza. Pod Paryżem zakwitły forsycje. Nawet jak na tamtejsze warunki pogodowe, jest to zjawisko zupełnie nietypowe. Ludzie przychodzą, oglądają, a niektórzy fotografują. Zdjęcie zrobione wczoraj – tylko dla Świata Nacho (dziękuję VL!)…

Tragedia w Christchurch


Może powinienem zacząć inaczej, ale jakoś dzisiaj wszystko każe skupić mi się na Nowej Zelandii. Jeszcze niedawno w Christchurch była olimpiada osób niepełnosprawnych, na której z dużym sukcesem pokazała się polska reprezentacja. Dzisiaj miasto leży w gruzach, są ofiary śmiertelne i ranni.

Ten kraj jest tak daleko i robi tak idylliczne wrażenie, że nie wiedziałem o powtarzających się tam stosunkowo często wstrząsach.

Te ostatnie były jednak najsilniejsze od kilkudziesięciu lat…