Wskaż 5 różnic między Grodzką a Kempą


Anna Grodzka kontra Beata Kempa (zdj. z internetu)

Anna Grodzka kontra Beata Kempa (zdj. z internetu)

Szala umysłowego dziwactwa chwieje się w Polsce coraz niebezpieczniej. Typowanie przez Ruch Palikota posłanki Grodzkiej na stanowisko wicemarszałka Sejmu uznawane jest przez krakowskiego socjologa Jarosława Flisa (dzisiejsza rozmowa w TVN 24) za próbę zaogniania sytuacji, rodzaj happeningu i robienie niepotrzebnego zamieszania na naszej scenie politycznej. Tak myśli – niestety – wielu: od Solidarnej Polski, przez PiS po SLD (co jest już kuriozum).

Panu Flisowi z niczym dziwnym nie kojarzy się ewentualna kandydatura posłanki Kempy na analogiczne stanowisko, bo Solidarna Polska uznała, że to dobry moment, by pokazać, że też się liczy. To ostatnie jest zresztą poniekąd racjonalne, ale to inny temat.

Oto więc dwa zdjęcia i prośba o znalezienie szczegółów (pięciu, siedmiu albo czterdziestu dwóch), które powodują, że Anna Grodzka jest be, a Beata Kempa a jakże. Już znaleźliście?

Anna Grodzka jest obywatelką RP, ma pełne prawa do zajmowania stanowisk, jest posłanką sporego klubu, osobą kulturalną i – jak sądzę – pracowitą. Na domiar złego, jest inteligentną kobietą. KOBIETĄ, bo tak, w zgodzie z prawem, uznano w tymże kraju.

Dla dużej części śmiejących się pod większym lub mniejszym nosem dyskutantów, decydujący jest fakt zmiany płci i uroda, o której godzinami może mówić słynna profesor Pawłowicz.

Co do urody, niech każdy ocenia według uznania (zdjęcia do dyspozycji).

Zmiana płci ma tyle wspólnego z byciem marszałkiem czy prezydentem, co przeszczep nerki, leworęczność,  krótkowzroczność czy rude włosy.

Może więc usłyszę wreszcie, co merytorycznie nie pasuje panu Flisowi, panu Ziobro, lewym panom z SLD i kobiecie o nazwisku Pawłowicz w kandydaturze Ruchu Palikota. Nie usłyszę, prawda?

Reklamy

Jakiż piękny upadek


ilustr. Nacho

ilustr. Nacho

Co się dzieje? Notowania Platformy spadają na łeb na szyję, a PiS znacząco zwycięża w sondażach. Nawet, jeśli te ostatnie są niewiarygodne, to jesteśmy świadkami pięknego upadku. Donaldowi Tuskowi będzie teraz niezwykle trudno powiedzieć podczas swojego kolejnego exposé coś takiego, co odmieni kierunek trendu. Kto mu jeszcze wierzy?

Czytaj dalej

Powolne poruszenie Pawlaka


W. Pawlak (ilustr. Nacho)

W. Pawlak (ilustr. Nacho)

Waldemar Pawlak porusza się coraz wolniej. Zupełnie jak na filmie puszczonym klatka po klatce.

Ma rację. Należy dobrze się zastanowić niż powie i zrobi się coś nieopatrznie.

Zwłaszcza, gdy światło dzienne ujrzały taśmy z rozmowy, podczas której słowami opisano to, o czym cała Polska wie od dawna.

Bo skandal medialny i zgorszenie opozycji są obłudą większą niż ostrożność Pawlaka.

Kumoterstwo, nepotyzm, kolesiostwo, kupczenie stanowiskami, załatwianie wszystkiego po znajomości, obsadzanie stanowisk swoimi… Jak Polska gminna i powiatowa, jak Polska wojewódzka i marszałkowska, tak wygląda norma.

Czytaj dalej

Wiater taki, że in vitro nam w Polsce nie trza (Rozmówki małżeńskie 22)


Rozmówki małżeńskie 22 (aut. Nacho)

Rozmówki małżeńskie 22 (aut. Nacho)

Martyrologia plemników przybrała w Polsce zastraszające rozmiary. Wszystkie partie jak jeden płodny mąż zaczęły liczyć marnowane plemniki i postanowiły zająć się seksem przedmałżeńskim. Większość plemników nie służy w nim bowiem do prokreacji, a ich użycie nie jest sankcjonowane poprzez zawarcie związku.

Propozycje są następujące:

PLATFORMA OBYWATELSKA – przedstawi w Sejmie 2 projekty ustaw. Minister Gowin proponuje, by zakazać seksu przedmałżeńskiego w ogóle, a posłanka Kidawa – Błońska chce by było tak jak jest do tej pory.

PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ – też ma dwa projekty. Jeden zakłada, że osoby uprawiające seks przedmałżeński oraz onanizm będą przymusowo sterylizowane i karane utratą praw publicznych na lat dziesięć. Drugi – liberalny – proponuje publiczne piętnowanie osób uprawiających niecny proceder.

POLSKIE STRONNICTWO LUDOWE uważa, że marnowane plemniki należy zbierać i wykorzystywać w inny sposób (np. w rolnictwie), ale karanie byłoby zbyt surowym rozwiązaniem.

RUCH PALIKOTA – zgłosił ustawę, w której seks przedmałżeński miałby być obowiązkowy, a nadprogramowe plemniki należałoby przekazywać kościołowi dla biednych.

SOJUSZ LEWICY DEMOKRATYCZNEJ – chce, by specjalna ustawa dokładnie określiła warunki używania plemników i by wyłączono z niej onanizm.

Wszystkie partie uznały, że w przypadku braku kompromisu okrągły stół w tej sprawie może być jedynym rozwiązaniem.

Palikot Palimost


ilustr. Nacho (wykorzyst. zdj. z fejm.pl/cartoonstock.com)

ilustr. Nacho (wykorzyst. zdj. z fejm.pl/cartoonstock.com)

Czas już o tym jednoznacznie napisać. Janusz Palikot zmarnował szansę na pojawienie się w Polsce poważnej, sensownej i znaczącej lewicy laickiej (jak kto woli: liberalnych demokratów albo czegoś pod jeszcze inną nazwą).

Cynicznie zastanawiam się, czy Palikot nie był „V kolumną”, która sprytnie ośmieszyła tych, którzy chcą wolności, oddechu i laickości instytucji państwowych.

Czytaj dalej

Polski gadżet ścienny


Galeria krzyży na ścianie mieszkania oceniana jest jako świetny designerski pomysł... (fot. http://longhorninhouston.blogspot.com)

Lindsay zachwyca się ścianą z galerią krzyży, którą zorganizowała sobie mama. Ciocia Cathy ma jeszcze lepszą kolekcję… Tak jest gdzieś daleko. A u nas?

Krzyże fajnie wyglądają na ścianach polskiego sejmu, szkół, placówek pomocy społecznej, urzędów. Naszej tradycji bronić będziemy do upadłego. Rozedrzemy sobie koszule i uratujemy krzyże.

Krzyż wypełnia przestrzeń nad drzwiami, pod obrazkiem z bladą kopią „Słoneczników” van Gogha. Krzyż pasuje kolorem i formą prawie do wszystkiego.

Czytaj dalej

Coś dla przypomnienia…


Dokładnie 9 września napisałem tekst o Napieralskim i SLD. Dziś nie zmieniłbym w nim ani słowa. Kto nie czytał – zachęcam…

ilustr. Nacho (wykorzyst. zdj. z serwisu SrbijaNet)

Nadchodzi wielkie bum, którego głównym performerem będzie Grzegorz Napieralski. Ten sam Grzegorz, którego kiedyś – ku mojemu zdziwieniu – demokratycznie na swego szefa wybrały subordynowane, większe i mniejsze ciała z SLD…

Przeczytaj całość…

Albo się sprawdzi, albo nie


ilustr. Nacho

Spytano mnie, jak to jest z tymi kosmitami, którzy w listopadzie mieliby nawiedzić naszą planetę. Chyba jest tak, jak ze wszystkim, o czym się pisze bez pewności. Jest tak jak z pogodą, która będzie prawdopodobnie niezła, choć prawdopodobnie może być i kiepska.

Sierpień nie przyniósł żadnych komunikatów o światowych przygotowaniach do spotkania z Obcymi. Wcale mnie to nie martwi, bo w końcu, gdyby miało się to okazać prawdą , mielibyśmy na Ziemi największe zamieszanie odkąd istnieją źródła pisane.

Czytaj dalej

Nadchodzi wielkie bum!


ilustr. Nacho (wykorzyst. zdj. z serwisu SrbijaNet)

Nadchodzi wielkie bum, którego głównym performerem będzie Grzegorz Napieralski. Ten sam Grzegorz, którego kiedyś – ku mojemu zdziwieniu – demokratycznie na swego szefa wybrały subordynowane, większe i mniejsze ciała z SLD.

Ciała te teraz z cielęcym wyrazem swych oczu spoglądają na wyjątkowe działania przedwyborcze swego wodza.

Czytaj dalej

Pokazują nam palucha…


ilustr. Nacho (źródło internet/anonimowe)

Czy nie czujecie, jak od miesiąca dyskutując o debatach, politycy największych partii pokazują nam palucha?

Tego palucha.

Jedni się zgadzają na coś, czego nie zaproponowano, inni proponują coś, na co nikt się nie zgodzi, jeszcze inni nie zgadzają się w ogóle, a są i tacy, którzy się zgadzają i proponują, ale jakoś im nie wychodzi.

Partie utrzymywane są z naszych pieniędzy, decydują o jakości lub bylejakości naszego życia dzięki naszym głosom, ale rozmawiać z sobą nie chcą. Udawanie, że jest inaczej niczego nie zmienia.

Czytaj dalej

Pupa władzy i pupa ludu


U góry: pośladki zwykłego człowieka, poniżej pośladki przedstawiciela władzy(ilustr. Nacho;wykorz. zdj. z Wipi))

Czy zastanawialiście się kiedyś nad różnicami między zwykłym śmiertelnikiem a przedstawicielem władzy?

Podstawowa tkwi w pupie, albo żeby nie kojarzyło się zbyt dosłownie: jest ona z pupą związana.


Otóż przedstawiciel władzy zasiada bez przerwy w różnych miejscach i przy różnych okazjach. Przeciętny obywatel nawet nie wie, ile takich sytuacji oficjalnych i towarzyskich władzy się trafia.

Co jakiś czas następuje jednak przecięcie się dróg życiowych notabla i szaraka.

Czytaj dalej

Pole bitwy


ilustr. Nacho

Przedwyborcze pole bitwy wygląda jak komórka, do której wpuszczono cztery obce koty. Mętlik, wrzaski i znaczenie terenu. Dwa dodatkowe kociska chciały zrobić porządek, ale chciejstwo to jedyne czym dysponowały. Cztery koty mają więc najlepszy dostęp do miski.

Czytaj dalej

Zabrać Wikińskiego z frontu


fot. Sejm RP/modyf. Nacho - poseł Marek Wikinski

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego Sojusz Lewicy Demokratycznej, z uporem godnym lepszej sprawy, lansuje posła Marka Wikińskiego.

Ja się na tego pana nie uwziąłem, ale z jego udziałem szanse na istotne zwiększenie popularności SLD wydają się wątpliwe.

Już raz błyskotliwie zadudnił na temat czczenia ofiar katastrofy smoleńskiej. Zmuszony byłem napisać, bo wypowiedź godna była działacza PiS.

Teraz to kojarzone z Radomiem i Sochaczewem nazwisko pojawiło się kolejny raz przy okazji akcji czysto hipotetycznego i skazanego na porażkę usuwania ministrów z rządu Tuska.

Znowu ściśnięte usta, kompilacja trzeciorzędnych argumentów i mało finezyjny atak na ministra Rostowskiego. Ten ostatni zasługuje na krytykę, ale niekoniecznie na odwołanie. Jeśli już, to trzeba zaprezentować coś lepszego i mądrzejszego. W tym pan Wikiński jednak nie celuje.

Czytaj dalej

SLD zainfekowane?


Wczoraj pisałem o problemie ze sprzątaniem kwiatów i zdjęć sprzed Pałacu Prezydenckiego, jaki szerokiej publiczności zgłosił pan Jarosław Kaczyński (czytaj…). Za sprzątanie miałby odpowiadać rząd PO, a w szczególności Donald Tusk.

Mimo komentarza, miałem świadomość, że takie rozgrywki to nic nowego i jeszcze czas jakiś będą wypełniały nasz polityczny kabaret.

Dzisiaj rano słyszę jednak wypowiedź jednego z prominentnych działaczy SLD, który rozumie i podziela odczucia Kaczyńskiego. Sytuacja jest wyjątkowa, więc należy postępować z wyczuciem i taktem, akceptując stan rzeczy – stwierdza Marek Wikiński.

Ja chyba źle usłyszałem… Co ma do tego takt i wyczucie, jeśli przestrzeń publiczną zawłaszcza sobie jakaś grupa ludzi (nawet w szczytnych celach)?

Panie Marku, są dziś 3 opcje, które – moim zdaniem – całkowicie wyczerpują potrzeby okazywania szacunku i żałoby wobec ofiar wypadku lotniczego w Rosji:

  1. Krypta na Wawelu (lub groby na innych cmentarzach)
  2. Pomnik na warszawskich Powązkach
  3. Miejsce pamięci w Smoleńsku

Zwracam uwagę, że są to 3 naprawdę logicznie dobrane miejsca, które wyczerpują potrzeby rodzin ofiar.

Czas najwyższy zamienić „Przedmieście” Krakowskie na samo miasto Kraków, gdzie wybłagano pochówek w najbardziej szacownym miejscu w kraju. Skoro udało się z Wawelem – trzeba teraz z tego korzystać!

A SLD? Jeśli opinia Wiklińskiego jest przygrywką i kolejnym umizgiem w kierunku ewentualnej koalicji PIS – SLD, to radziłbym pamiętać, że pewnych rzeczy przełknąć się nie da. Robienie tego na siłę może skończyć się agonią…