Czar tysiąca znaków


zabytkowym tramwajem po Narutowicza (aut. Nacho)

Zabytkowym tramwajem ulicą Narutowicza (aut. Nacho)

To miało być zdjęcie zrobione tylko przy okazji kursu zabytkowego tramwaju ulicami Łodzi. Zdjęcie jednak pokazuje to, czego nie zauważamy pobieżnie obserwując świat.  Mimo niewielkiego skadrowania widać, z jaką ilością znaków i informacji musi borykać się przeciętny polski kierowca. Ma je zauważyć, zrozumieć, zinterpretować i uwzględnić w prowadzeniu pojazdu…

Reklamy

Wrzawa


Mierzyć prędkość można także z mostów (fot. iStockphoto)

Mierzyć prędkość można także z mostów (fot. iStockphoto)

Burza jaka rozpętała się wraz z zapowiedziami ministra Nowaka o instalacji w Polsce kolejnych radarów i projektami zaostrzenia przepisów wobec kierowców naruszających ograniczenia, jest zaiste czymś wyjątkowym.

Politycy ze wszystkich partii, obywatele kierowcy, internauci kierowcy – wszyscy jak jeden mąż ośmieszają, wyszydzają, wykrzykują i protestują. Robią to, bo nagle ktoś w Polsce postanowił egzekwować prawo, które na razie obowiązuje jakby teoretycznie.

Ktoś ośmielił się ustawiać urządzenia łapiące kierowców tam, gdzie ci od dawna uznawali znaki ograniczenia prędkości za przydrożną iluzję.

Czytaj dalej

Rowerowy szalej


To w Amsterdamie - u nas jest tak samo (fot. ski-epic.com)

To w Amsterdamie – u nas jest tak samo (fot. ski-epic.com)

Wsadzanie kija w mrowisko niespecjalnie mnie porusza, a jego efekty łatwo sobie wyobrażam.

Nie mogę jednak jakoś przejść obojętnie wobec mody, która rozwija się błyskawicznie na moich oczach.

Teraz modna jest jazda na rowerze. Mkną więc zadowolone dziewczęta i chłopcy w różnym wieku przez ulice naszych miast i wsi. Mkną – ekologicznie i zdrowo w oparach spalin i na granicy zdrowego rozsądku.

Rowerzyści umieli się zorganizować, stanowią dziś znaczące lokalne lobby i to dla nich – całkiem słusznie – buduje się wreszcie ścieżki rowerowe.

Jednak cyklistów nie obowiązują już dziś żadne przepisy. Karta rowerowa jest zbędna, punktów im nikt nie odbierze, a pomysłowością dorównują tym na motocyklach.

Czytaj dalej

Z pamiętnika Hanki Zdanowskiej


ilustr. Nacho (mapa Google)

To ja się może przedstawię… Jestem Hanka. Hanka Zdanowska.

Wygrałam te wybory na prezydentową Łodzi, bo jestem z PO. I jestem Hanka, tak jak ta druga. Też Hanka.

Drogi w mieście to coś, co mnie fascynuje. Jestem kobietą, więc wpadłam na to, żeby je zamiatać. Zamiast ciągłego i bezsensownego łatania dziur. Na te dziury to ja już nie mam skąd brać pieniędzy.

A zamiatanie – jakie przyjemne. Ludzie idą, zbierają liście, maszyna czyści z piachu i śmieci. Krawężniki doszorowane. Ludzie chcą czystości, to będą ją mieli. Czytaj dalej

Utrzymać kierowcę w ryzach


Kierowcy portugalscy jeżdżą podobnie jak Polacy: źle, agresywnie i egoistycznie. Doskonale wiedziały o tym władze w Lizbonie, gdy podjęły walkę ze złymi nawykami.

Jedną z metod, która okazała się bardzo skuteczna, a jest u nas w zasadzie nieznana, jest instalowanie specjalnej sygnalizacji świetlnej w niemal każdej wsi czy miasteczku, przez które przebiega ruchliwa droga.

Jak to działa?

Czytaj dalej

Znaki bez znaczenia


Łódź. Niedaleko przeprowadzany jest remont dużego skrzyżowania. Prowadzi do niego ulica. Normalnie jest na niej dość przeciętny ruch. Samochody, autobusy – nic nadzwyczajnego. Skrzyżowanie zamknięto zupełnie, więc ulica do niego prowadząca, tak naprawdę prowadzi donikąd.

Nacho stanął chwilę, popatrzył. Odpowiedni znak stoi któryś dzień z rzędu. Kierowcy jadą, jak jechali – mało który zwalnia widząc znak. Większość znaku nie widzi. Może nie wierzą, że zamiast skrzyżowania jest wielki dół. Jadą dalej rozpędzeni i potem zawracają. Znak jest świetnie widoczny, obok nie ma niczego, co rozprasza uwagę. Jeśli nie widzą tego znaku, nie zauważą też wielu innych. To tak ku przestrodze…