Zatkany


Już niewiele mnie powala. To mnie powaliło. Sieriozny klip Tolibdżona Kurbanchanowa na urodziny W. Putina! Disco-ruso to tylko jedna strona medalu – jakoś zniosłem. Jednak tekst odebrał mi mowę. Dnia pewnego matka Maria powiła Władimira… Oszczędzę sobie dalszego ciągu – może kessell skusi się na pełne tłumaczenie. Ja odpadam w szoku…

Prawda albo pojednanie


fot. z internetu (autor nie był podany)

fot. z internetu (autor nie był podany)

Nie będzie demagogii. Nie mam pojęcia, gdzie i w jakich okolicznościach zrobiono to zdjęcie. Nad kapłanem nie mam zamiaru się pastwić. Pokazuję je tylko jako przykład tego, co wyśmiewają młodzi Rosjanie.

Cerkiew prawosławna nie ma dobrej passy wśród rosyjskich demokratów. Opozycja uważa – nie bez powodu – że to instytucja niemal państwowa, jednoznacznie popierająca Putina i jego styl sprawowania władzy.

Gdy słyszymy dziś, że szykuje się wspólny list kościoła katolickiego w Polsce i rosyjskiej cerkwi prawosławnej, to nadzieje bledną. Pozytywna inicjatywa okaże się chyba jedynie epizodem bez większego znaczenia. Wezwanie do polsko-rosyjskiego wybaczania win, pojednania i zrozumienia nie stanowi wyłomu w dotychczasowej praktyce. O pojednanie apelowano już wielokrotnie siłą wybitnych autorytetów.

Można apelować nadal wspominając wspaniałe połączenie polskiej i rosyjskiej duszy podczas picia gorzały, ale to jak strzelanie pustakami.

Polacy nie mają jakoś specjalnie silnych oczekiwań wobec Rosji. Akceptują i pewnie wybaczają. Rozumieją.

Polacy oczekują prawdy i czynów. Wyjaśnienia spraw. Zadośćuczynienia i przyznania się, że uczyniono nam krzywdę. Niesprawiedliwą, nieuzasadnioną i bolesną.

Katyńską i epokową.

Wybaczyć sobie można i jednać się można bez listu. Do ustalenia win, faktów i ocen – potrzebna będzie dłuższa korespondencja.

 

Pozornie elegancko, pozornie z sympatią


Władimir Kirianow(fot. oryg. rosjanie.pl?)

Ten przyjemnie wyglądający starszy pan, to Władimir Kirianow. Dziennikarz rosyjski, mieszkający od niemal ćwierć wieku w Polsce. Pracownik moskiewskiego tygodnika „Argumenty i fakty„, niegdyś trzymającego poziom, dziś w gronie przeciętnych acz popularnych tabloidów.

Pan Władimir ma to niezrozumiałe szczęście, że jest przy różnych okazjach zapraszany do polskich mediów. Zwłaszcza, gdy w Rosji coś się dzieje, Kirianow ma głos.

Od lat obserwuję, ile może zrobić jedna osoba, by psuć stosunki między krajami. Może dużo.

Kirianow budzi oczywistą niechęć Polaków. Ma w sobie tyle nacjonalizmu, uwielbienia dla Kremla, przekonania o wyjątkowości swego kraju, że Rosja widziana jego oczyma staje się iluzoryczną krainą bez skazy.

Czytaj dalej

Drugi Putin odnaleziony


Teraz już jest w Rosji opcja, która pozwoli zabezpieczyć się na wszelki wypadek. W dalekiej, ubogiej chińskiej wsi odnaleziono sobowtóra Władimira Putina. Lo-Juan-Pin jest przezywany  Bratem Putinem i cieszy się niezmiernie, bo podobieństwo może mu ułatwić znalezienie partnerki życiowej i rozpoczęcie kariery biznesowej.

Putin w oryginale i jego sobowtór (z lewej) (ilustr. i informacja NTW)

Rosja lekko drżąca


To wcale nie przypadek, że premier Putin został wygwizdany przez kibiców podczas bokserskiej gali. Faktem jest natomiast, że tak spektakularne wydarzenie miało miejsce pierwszy raz i nic nie można było z tym zrobić.

Bokserskie starcie Jeffa Monsona i Fedora Emelianenko nadawano na żywo. Widziało i słyszało wielu. Reszta mogła swobodnie pooglądać filmik na YouTube, gdzie gwizdy trafiły lotem błyskawicy.

Jednak zniecierpliwienie Rosjan monotonnym tandemem Putin – Miedwiediew powoli daje o sobie znać. Jeszcze nigdy nie było tylu karykatur, ostrych rysunków satyrycznych, filmików.

Czytaj dalej