Miłego świętowania!


(fot. Kent Meek/Nacho)

(fot. Kent Meek/Nacho)

Reklamy

Ciepła zima?


Takiej zimy ma w tym roku nie być... (fot. Nacho)

Przeziębienie powoduje, że jakoś nie chce mi się pisać. Skupiam się na rzeczach koniecznych, których zostawić nie mogę. Wokół dzieje się sporo, a ja odpuszczam… W lekkiej apatii trafia do mnie informacja z Gazety Wyborczej, że zima będzie tym razem łagodna (przepraszam, ale linku nie pamiętam…).

Łagodna, bo dwie poprzednie były ostre, a trzy takie pod rząd się nie trafiają. Właśnie kupiłem nową łopatę do śniegu, a tu szykuje się, że nie dane jej będzie stracić swego połysku…

No i te plamy na Słońcu. Jest tam podobno wielce aktywnie, a to potwierdza tezę o cieple.

Faktów nie rozumieją biedne biedronki, które opanowały południową Polskę i pchają się do mieszkań. Chcą zimować w cieple, a mogłyby na powietrzu… Pośród nich coraz więcej reprezentantek gatunku obcego, który przywędrował skądś tam i wypiera nasze czerwone w kropki. W Łodzi inwazji nie ma, ale jest ich więcej niż zawsze.

Gdy biedronki dają się nam we znaki, pamiętajmy, że są one bardzo waleczne i skuteczne w stosunku do mszyc. Pożyteczne, ale ich odchody są bardzo trudne do sprania. O tym też informuje prasa, co w lekkim rozkojarzeniu przytaczam…

Nomen omen Omenaa 2


Kabaretowa klasyka meteo z TVN 24, czyli Omenaa (ilustr. Nacho/Wikipedia)

Dziś o 16.45 Omenaa Hahaha mówiła w TVN24 o słonecznej pogodzie w „zachodnich rewirach Polski”. Wikipedia, jako jedyna, podaje tłumaczenie słowa „rewir”, które być może zainspirowało śniadą zapowiadaczkę. Czytamy tam, że „rewir to terytoria osobnicze”, inaczej „powierzchnia zajmowana jest przez populacje, stale (lub okresowo) bronioną przez nią”.

Cieszy mnie, że Omenaa objawia jakąś myśl społeczno-polityczną, ale separatyzmu i militaryzmu jednak popierać nie będę.

Na przekór Wikipedii, powszechnie akceptowane jet jednak znaczenie słowa „rewir” podane przez Władysława Kopalińskiego. Czyli, że to obszar lasu, rejon łowiecki, stoliki obsługiwane przez jednego kelnera, szpital w hitlerowskich obozach zagłady i już nieużywane – obwód, dzielnica miasta.

Jeśli Omenaa Hahaha czerpała swymi pięknymi garściami z Kopalińskiego, to strach pomyśleć, co będzie dalej…

Nomen omen Omenaa


Kabaretowa klasyka meteo z TVN 24, czyli Omenaa (ilustr. Nacho/Wikipedia)

Miałem o tym napisać gdzieś, zanim jeszcze powstał Świat Nacho. Zbierałem się długo, bo sprawa jest drugoplanowa, a i nie przepadam za masakrowaniem innych.

Jednak od lat niewiele się tu zmienia, więc temat ciągle aktualny. OMENAA! Półkilometrowe nogi, ładna buzia, śniada cera, bo z domieszką oryginalnych genów z Ghany. Niegdyś roznegliżowana na kanapie miała za zadanie podniecać brunetów wieczorową porą. Czytaj dalej

Lutowa forsycja


Coś niesamowitego… Nie, to nie Polska, ale sensacja nie mniejsza. Pod Paryżem zakwitły forsycje. Nawet jak na tamtejsze warunki pogodowe, jest to zjawisko zupełnie nietypowe. Ludzie przychodzą, oglądają, a niektórzy fotografują. Zdjęcie zrobione wczoraj – tylko dla Świata Nacho (dziękuję VL!)…

Fifty – fifty


W okolicach Sylwestra “Dziennik Łódzki” zamieścił wywiad z Panią Wróżką. Znana i zasłużona Pani Wróżka żyje sobie nieźle w swoim “salonie” przy Kilińskiego, a dzięki wywiadowi przeżyła styczeń zapewne jeszcze bardziej dostatnio.

Człowiek chciałby poznać jakieś obrazki z przyszłości szybciej niż inni – czytając więc wywiad i ja nie byłem wolny od tej słabości.

Oczywiście, gazeta już dawno jest w koszu, a teraz pracuje moja pamięć…

Zachwyciła mnie przede wszystkim wizja “wyjątkowo krótkiej zimy” – góra 5 tygodni mrozu (wychodziło więc gdzieś do 6 lutego), a potem sielanka. Kwiecień miałby być wyjątkowo upalny. Natura demaskatorsko obnażyła słabości szklanej kuli, kota i talii kart. Mróz trzyma aż miło, a szanse na kwietniowy żar są tradycyjnie w okolicy 50%. Będzie. Albo nie będzie.

Pani Wróżka zapowiedziała też jasną i piękną przyszłość polityczną Donalda Tuska (zdaje się, zwłaszcza w drugiej połowie roku), przeciętną Bronisława Komorowskiego i powolne acz nieubłagane wpadanie Jarosława Kaczyńskiego na margines krajowej polityki. Kiedyś powiem “sprawdzam” i w tych kwestiach, ale nic mi nie mówi, by przyszłość prominentów była dla Pani Wróżki lepiej widoczna niż pogoda.

Wiarygodność jednak jest sprawą względną i łatwiej pastwimy się nad wróżkami niż nad instytutami meteorologicznymi, wybitnymi politologami, ekonomistami czy historykami.

Wszyscy oni często mówią o tym samym, o czym mówiła wróżka. Sprawdzalność ich “przepowiedni” też ich nie wyróżnia, a może i jest mniejsza.

I jak to w życiu – czasem rzeczywiście komuś uda się trafić. Ma 50% szans…