Nawiść


Na klawiaturze, jak w życiu (ilustr. ikeepcurrent.org)

Na klawiaturze, jak w życiu (ilustr. ikeepcurrent.org)

O nienawiści i jej zwycięskim pochodzie przez umysły Polaków napisano ostatnio dużo. Gdy zastanowiłem się nad sobą, doszedłem do wniosku, że we mnie raczej siedzi „nawiść”. Takiego słowa oczywiście nie ma, ale może byłoby wskazane. Odwrotność nienawiści jest bowiem dość niejasna. Czy miałaby to być miłość, a może szacunek, akceptacja…

No, w każdym razie ja nie umiem nienawidzić. Owszem, umiem nie lubić, umiem się wściekać na innych, umiem zauważać kretynizm (i jak widać używać takiego słowa ;)), ale droga do nienawiści jeszcze daleka.

Czytaj dalej

Krytykuj i chwal


Krytykowanie ma sens i jest zapewne ulubioną postawą krajowych blogerów. Staram się w nim jednak nie zapędzić zbyt daleko, bo zawsze gdzieś czyha utrata obiektywizmu.

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska jawi mi się dziś (z perspektywy czasu) wcale nie gorszym włodarzem miasta niż jej poprzednicy. Ma też atuty, których pozostali mogą jej zazdrościć…

Czytaj dalej

Exposéd


ilustr. Nacho (wykorzystano same prawdziwe fotografie)

ilustr. Nacho (wykorzystano same prawdziwe fotografie)

„Cieszcie się mną! Czyż to nie wystarczy!?” mógłby zakrzyknąć premier Tusk podczas swego dzisiejszego przemówienia w Sejmie RP.

Było minimalistycznie i na przekór prognozom.

Nie będzie żadnej wielkiej idei i wspólnego celu, który połączy siły Polaków. Nie będzie wielkich pomysłów i wyzwań.

Przede wszystkim nadal będzie Tusk.

Wraz z tymi samymi koleżankami i kolegami z Platformy i PSL.

Będą robić to samo, co do tej pory. Budować autostrady, stawiać na torach pociągi, a pośród bloków żłobki.

Będzie polityka prorodzinna i probiznesowa. Przyjazna i nowoczesna – taka jak w minionych latach.

Fachowcy mówią, że wizji nie ma, bo Donald Tusk jest człowiekiem konkretów i działań. Zapominają dodać, że nieskończonych lub niezaczętych.

Pocieszające jest natomiast to, że nic nas nie zaskoczy, ani nie przestraszy.

Kaznodzieja i ministranci pozostają, kościoła też nie czeka przebudowa.

I finansami tego kościoła zarządzać się będzie podobnie. Wiernym się nie poprawi, a proboszcz kupi nowe auto.

Kobieta mszy nie poprowadzi i zajmie się rodzeniem.

Są bowiem na tym świecie rzeczy stałe i trwałe.

A przynajmniej niektórym się tak wydaje…

Porwanie w planie


A ma być tak. Premier Donald Tusk przygotowuje drugie exposè i ma się w nim znaleźć niespodzianka. Niezwykły sukces Euro (chodzi o rozgrywki piłkarskie) dał władzy do myślenia. Lud jest mianowicie zadowolony, gdy zostanie porwany.

Porwać nas ma kolejna wielka idea. Zawładnie, skupi ludzkie emocje, nakarmi sympatią do partii rządzącej.

Pomysłów mogą być setki – każdy jest zachwycający w swej prostocie.

  • Polska zgłosi akces do olimpiady letniej, zimowej (na stadionie w Warszawie) i zawodów we wszelkich znanych dyscyplinach.
  • Czas na własną broń atomową. Fizyków mamy, aspiracje mocarstwowe – a jakże, czas dołączyć do grona militarnych potentatów.
  • Zbudujemy okręt pasażerski „Batory 3”, bo kraj nie ma flagowego statku.
  • Donald Tusk wynegocjuje przeniesienie firmy Apple do Suwalskiej Strefy Ekonomicznej (jest taka?). Cały świat będzie mówił tylko o tym.
  • Odbudujemy własny przemysł motoryzacyjny. Będzie nowa „Syrena”, którą podbijemy świat.
  • Hanna Gronkiewicz – Waltz wybuduje trzecią linię metra z Warszawy aż do Łodzi. Powstanie duopolis, mogące konkurować z Tokio, Nowym Jorkiem i Moskwą
  • Wszyscy złożymy się na największą i najpiękniejszą świątynię świata. Zbudujemy ją w miejscu wyburzonego Pałacu Kultury.
  • Rozpoczniemy nasz program kosmiczny i na Marsie będziemy przed Amerykanami.
  • Donald Tusk poinformuje o odkryciu niezwykle bogatych złóż ropy naftowej koło Zielonej Góry – staniemy się bogaci jak Norwegowie.
  • na dnie wysychającej Wisły odkryto niesłychane pokłady złota i diamentów, ukryte tam przez Szwedzkich najeźdźców. Będzie bogato.

Wybór należy do Ciebie, Donaldzie…

 

 

Jakiż piękny upadek


ilustr. Nacho

ilustr. Nacho

Co się dzieje? Notowania Platformy spadają na łeb na szyję, a PiS znacząco zwycięża w sondażach. Nawet, jeśli te ostatnie są niewiarygodne, to jesteśmy świadkami pięknego upadku. Donaldowi Tuskowi będzie teraz niezwykle trudno powiedzieć podczas swojego kolejnego exposé coś takiego, co odmieni kierunek trendu. Kto mu jeszcze wierzy?

Czytaj dalej

Złotouści


ilustr. Dave Walker - cartoonchurch.com

ilustr. Dave Walker – cartoonchurch.com

Dzisiejsze rekolekcje smoleńskie w Sejmie przypomniały mi, że Donald Tusk jest naprawdę znakomitym mówcą. Nie ma w tym krzty ironii, bo to talent i zaleta. Prawdopodobnie premier ma jeszcze więcej zalet, ale ta dominuje. Zalety trzeba jednak eksponować umiejętnie.

Czytaj dalej

Celnie


Dobry i rozsądny pomysł PiS. Debata okazała się interesująca, a diagnozy ekspertów dotyczące obecnego systemu finansów publicznych często trafne. Prezes nie dominował i nie narzucał swojej opinii. Nie wiadomo, co z całej dyskusji zostanie w programie Prawa i Sprawiedliwości, ale to akurat nie powinno być celem krytyki.

Platforma jest tak „obywatelska” jak swego czasu milicja. Pozory bycia i pozory działania powodują, że PiS może łatwiej strzelać gole. Ten jest – moim zdaniem – wyjątkowo celny.

Tylko Żalka żal…


Poseł Żalek z PO (ilustr. Nacho - wykorzyst. fot. Anatola Chomicza)

Poseł Żalek z PO (ilustr. Nacho – wykorzyst. fot. Anatola Chomicza)

Kolejny raz zastanawiam się, kto wpada na pomysł wysłania do mediów posła Żalka. Poseł Żalek reprezentuje ponoć Platformę Obywatelską i w stylu charakterystycznym dla niej (ach ten czarownie przyklejony uśmiech!) obwinia rozmówców o absurdy i banialuki. Ponadprzeciętnie sam wpada w sidła absurdu, kiedy próbuje udawać, że zna się na prawie.

Jak zwykle w Platformie wszystko jest u niego cacy. Obecne przepisy nie dyskryminują nikogo, a konstytucja gwarantuje wszystko, o czym obywatel może sobie pomarzyć. W tym raju, jeśli mniejszość chce jakiś specjalnych uregulowań, to odstaje od najnowszych trendów kazuistycznych i od tego, co najmodniejsze.

Skoro jednak konstytucja reguluje już wszystko, to prosiłbym pana Żalka o jakąś inicjatywę prawodawczą, by zlikwidować setki niepotrzebnych przepisów (np. w kodeksie karnym), które jakieś grupy społeczne (choćby niepełnosprawnych, duchowieństwo, dzieci itd.) w określonym zakresie faworyzują. Prosiłbym, by doprowadził do wykreślenia przepisów o karach za sianie nienawiści wobec wyznawców religii lub osób o innym kolorze skóry. Po co mnożyć byty, panie pośle. Konstytucja zapewnia równość i nie pozwala na dyskryminację. Wystarczy, prawda!

Powolne poruszenie Pawlaka


W. Pawlak (ilustr. Nacho)

W. Pawlak (ilustr. Nacho)

Waldemar Pawlak porusza się coraz wolniej. Zupełnie jak na filmie puszczonym klatka po klatce.

Ma rację. Należy dobrze się zastanowić niż powie i zrobi się coś nieopatrznie.

Zwłaszcza, gdy światło dzienne ujrzały taśmy z rozmowy, podczas której słowami opisano to, o czym cała Polska wie od dawna.

Bo skandal medialny i zgorszenie opozycji są obłudą większą niż ostrożność Pawlaka.

Kumoterstwo, nepotyzm, kolesiostwo, kupczenie stanowiskami, załatwianie wszystkiego po znajomości, obsadzanie stanowisk swoimi… Jak Polska gminna i powiatowa, jak Polska wojewódzka i marszałkowska, tak wygląda norma.

Czytaj dalej

Ratuj nas Boże przed strażakiem Żalkiem


Poseł PO Jacek Żalek (fot. wpolityce.pl)

Poseł PO Jacek Żalek (fot. wpolityce.pl)

Taki śliczny, taki gładki… Przedwojenny aktor chciałoby się rzec…

Ten śliczny poseł Jacek Żalek z PO obwieszcza dziś w programie Andrzeja Morozowskiego (TVN24), że gdyby wybuchł pożar i miałby wybór między uratowaniem zagrożonego dorosłego i słoika z tysiącem zarodków, głęboko by się zastanowił. Decyzja zależałaby też od stopnia zażyłości z tym dorosłym.

Ja też się zastanawiam, kiedy zacznie się porządkowanie naszej sceny politycznej i usuwanie z niej takich osobników.

Smaczku sprawie Żalka dodaje fakt, że oto z okazji majowego Dnia Strażaka preferującemu słoiki z zarodkami białostocki komendant wręczył specjalny medal. Może miał gwarancję, że w sytuacji zagrożenia jego stosunki z Żalkiem będą wystarczająco bliskie.

Naśmiewanie się z islamskiego fundamentalizmu straciło w Polsce jakikolwiek sens. Poseł z partii rządzącej wyrzuca ze swoich zwojów najbardziej skołtunione myśli, jakie kształtują jego światopogląd.

Mam dość talibanu w wykonaniu PiS, PO i PSL. Duszno się robi…

Bielszy odcień bieli


Poseł John Godson z PO (wykorzyst. fot. z Wikipedii)

Poseł John Godson z PO (wykorzyst. fot. z Wikipedii)

Godson, Grodzka, Biedroń… Po wyborach cieszyłem się, że w sejmowych ławach trochę się przewietrzyło. Ten pierwszy jest na dodatek z Łodzi, więc swoje zrobił tu jeszcze patriotyzm lokalny.

Widać jednak z czasem, że pozory mogą mylić. Platformiany poseł Godson mógłby być nawet w PiS, jeśli ciemniejszy kolor skóry nie wywołuje alergii Kaczyńskiego.

Mogą być inteligentni i głupi geje, sympatyczni i wredni transseksualiści, otwarci i zaściankowi ciemnoskórzy. Pełna równość zawsze i wszędzie.

Poseł Godson jest wyraźnie poruszony, że projekt ustawy o związkach partnerskich nie ogranicza się do par typu kobieta – mężczyzna. Gdyby tak było, to poseł mógłby taki projekt poprzeć. „Furtka” dla homoseksualistów jest niezgodna z jego światopoglądem i protestanckim powołaniem.

Poseł bieleje nam w oczach i zapomina, co byłoby, gdyby taki tok myślenia dominował wśród polityków jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Wtedy prawa dla ciemnoskórych też nie były światopoglądowo oczywiste.

Posłom i senatorom miesza się od dawna myślenie prywatne z myśleniem obywatelskim. Poseł Gowin nie może i poseł Godson nie może. Obaj chcą być wierni naukom kościołów, a nie obywatelom, dla których dobra działają.

Proponuję, by przy następnych wyborach wyraźnie – jak na papierosach i alkoholu – ostrzegać: „Reprezentuję wyłącznie interes kościoła”. Żeby było jasne, z kim mamy do czynienia.

 

Wiater taki, że in vitro nam w Polsce nie trza (Rozmówki małżeńskie 22)


Rozmówki małżeńskie 22 (aut. Nacho)

Rozmówki małżeńskie 22 (aut. Nacho)

Martyrologia plemników przybrała w Polsce zastraszające rozmiary. Wszystkie partie jak jeden płodny mąż zaczęły liczyć marnowane plemniki i postanowiły zająć się seksem przedmałżeńskim. Większość plemników nie służy w nim bowiem do prokreacji, a ich użycie nie jest sankcjonowane poprzez zawarcie związku.

Propozycje są następujące:

PLATFORMA OBYWATELSKA – przedstawi w Sejmie 2 projekty ustaw. Minister Gowin proponuje, by zakazać seksu przedmałżeńskiego w ogóle, a posłanka Kidawa – Błońska chce by było tak jak jest do tej pory.

PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ – też ma dwa projekty. Jeden zakłada, że osoby uprawiające seks przedmałżeński oraz onanizm będą przymusowo sterylizowane i karane utratą praw publicznych na lat dziesięć. Drugi – liberalny – proponuje publiczne piętnowanie osób uprawiających niecny proceder.

POLSKIE STRONNICTWO LUDOWE uważa, że marnowane plemniki należy zbierać i wykorzystywać w inny sposób (np. w rolnictwie), ale karanie byłoby zbyt surowym rozwiązaniem.

RUCH PALIKOTA – zgłosił ustawę, w której seks przedmałżeński miałby być obowiązkowy, a nadprogramowe plemniki należałoby przekazywać kościołowi dla biednych.

SOJUSZ LEWICY DEMOKRATYCZNEJ – chce, by specjalna ustawa dokładnie określiła warunki używania plemników i by wyłączono z niej onanizm.

Wszystkie partie uznały, że w przypadku braku kompromisu okrągły stół w tej sprawie może być jedynym rozwiązaniem.

Praca, spokój i pełny brzuch


Większość chce być nażarta, mieć robotę i święty spokój przed telewizorem – taka jest dewiza Platformy Obywatelskiej, której to ugrupowanie od początku hołduje, rzekomo wszystkie wymienione elementy zapewniając…

(ilustr. Nacho (wykorzyst. grafikę ze strony bavchina.net)

(ilustr. Nacho (wykorzyst. grafikę ze strony bavchina.net)

Czy myśleliście, że nie zauważam tego, co się dzieje?! Autorytarna wersja ustawy o demonstracjach, zbycie tematu związków partnerskich, udawanie obrońców metody in vitro – szeptane zaledwie tematy podczas orgii Euro 2012, która udała się nadzwyczaj. Dzięki rządowi, narodowi i przyjaciołom z Europy…

Czytaj dalej

Co ma wieża Eiffla do Łodzi


ilustr. joshworth.com

ilustr. joshworth.com

Czy myślicie, że gdyby w Paryżu zorganizowano konsultacje społeczne, to w ich wyniku stanęła by tam wieża Eiffla? Z pewnością nie. Nie byłoby symbolu miasta, nie byłoby milionów zdjęć z metalową budowlą w tle.

To jest też problem obecnych wizjonerów. Chcą być demokratami, chcą uniknąć zarzutów o arbitralne decyzje. Być może nawet muszą się konsultować, by pozostać w zgodzie z prawem.

Czytaj dalej

Z lekką nieśmiałością


ilustr. image-video-gallery.co.cc./Nacho

ilustr. image-video-gallery.co.cc./Nacho

Premier Tusk wyjątkowo się dzisiaj krygował, mówiąc o swojej wizycie w krajach Zatoki Perskiej i o wizycie w Polsce swojego odpowiednika z Chin. Twierdził, że sprawa może się wielu wydać mało interesująca.

Bez fałszywego wstydu, proszę. Mamy tendencję do traktowania Chin jak jakiegoś nuworysza, o którym świadczy jedynie Tybet i plac Tien An Men. Czy przypadkiem nie jest jednak odwrotnie?

Cywilizacja chińska jest znacznie starsza i potężniejsza od naszej. Dzisiejsza gospodarka Chin dobija się skutecznie o palmę pierwszeństwa ze Stanami Zjednoczonymi. O liczbie ludności nie wspomnę.

Gościliśmy premiera jednego z najpotężniejszych państwa świata, przy którym nawet rozległa Rosja jawi się nieco blado.

Nie było łatwo – to pierwsza wizyta po wielu, wielu latach i nie ma co się jej wstydzić. Jest wyjątkowy plus dla naszej dyplomacji i naszego rządu, że doprowadził do warszawskiego spotkania.

Kraje Zatoki Perskiej są istotne przede wszystkim ze względu na ropę. Dopóki ją mają, mogą wpływać na światowe rynki, mogą stabilizować świat lub wprost przeciwnie. My nie możemy wiele, więc utrzymywanie z nimi dobrych relacji jest naszym obowiązkiem.

To największy sukces Donalda Tuska w polityce zagranicznej od początku jego rządów. Może dzisiaj tego nie widzimy, ale na to zawsze potrzeba czasu…