Nie wystarczy dziś opalony Włoch


Kobieta - papież? (ilustr. Nacho; wykorzyst. zdj. z wisegeek.org i feministing.com)

Kobieta – papież? (ilustr. Nacho; wykorzyst. zdj. z wisegeek.org i feministing.com)

Kilkadziesiąt lat temu w Watykanie wybrano papieża. Został nim Polak, Karol Wojtyła. Komentarzom nie było końca, bo po kilku wiekach Watykan miał gospodarza spoza Włoch. Dzisiaj komentuje się bez końca dobrowolne ustąpienie Benedykta XVI. Komentować można, ale umiar byłby wskazany. Ojciec Święty miał prawo do takiej decyzji, choć znowu musiało minąć kilkaset lat od ostatniej podobnej. Nie traktujmy czegoś dopuszczalnego jako faktu o nadzwyczajnym znaczeniu.

Faktem epokowym byłoby natomiast niecodzienne podejście do wyboru następcy Benedykta XVI. Zobaczcie, nawet przez myśl nie przechodzi nam słowo „następczyni”. Kościół Katolicki trwa w przekonaniu, że ma prawo rządzić duszami. Instytucja ta nie radzi sobie jednak z faktami.

W historii nie dopuszczono nigdy, by głową Kościoła została osoba o innym kolorze skóry. Trudno zliczyć wiernych o czekoladowej karnacji – biskupów policzyć niesłychanie łatwo, a papieży nie ma po co.

Czytaj dalej

Reklamy

Breloczek odwagi


Kuba Błaszczykowski prezentuje znaczek akcji "Nie wstydzę się Jezusa" (zrzut: Nacho)

Kuba Błaszczykowski prezentuje znaczek akcji „Nie wstydzę się Jezusa” (zrzut: Nacho)

Kuba Błaszczykowski, który podoba się na boisku i poza nim, ma fajną babcię i smutne wspomnienia, kilka miesięcy temu zadeklarował swój udział w akcji „Nie wstydzę się Jezusa”, Dostał brelok widoczny na zdjęciu, podobnie jak prawie milion innych osób składających zamówienie (darmo).

Doszło do paradoksu – w kraju, gdzie ponad 90% ludzi deklaruje swą przynależność do kościoła katolickiego (i – co oczywiste – wiarę w Jezusa) potrzeba jakiejś spektakularnej i reklamowanej akcji propagandowej. Biedni katolicy, będąc większością totalną, obecni wszędzie, mający wpływ na wszystkie sfery życia, czują się marginalizowani i muszą obwieszać się wielkimi blaszkami.

Czytaj dalej

Ogłoszenia parafialne po łódzku


Wyniki Euro podawane będą podczas ogłoszeń parafialnych w łódzkich kościołach (ilustr. Nacho; wykorzyst. ilustr. ze stron spirithalloween.com/ToonDoo)

Wyniki Euro podawane będą podczas ogłoszeń parafialnych w łódzkich kościołach (ilustr. Nacho; wykorzyst. ilustr. ze stron spirithalloween.com/ToonDoo)

Benedykt XVI błogosławi i przesyła list, księża się modlą za polskich piłkarzy i dobry przebieg Euro. W Łodzi duszpasterze będą podawali wyniki meczów podczas ogłoszeń parafialnych po mszach.

Sutanna spływająca jadem


Czernikowo koło Torunia

„9 października podczas wyborów na terenie naszej parafii 207 osób (240 na terenie Gminy) oddało głos na Ruch Palikota, czyli m. in. na homoseksualistę, antyklerykała, zmienioną tożsamość płci, wojujących z Kościołem, naszą wiarą i religią. Nie wierzę w to, że te 207 osób to są tylko ateiści, jehowici. Niestety, to są tzw. katolicy. Mówię o tym, bo uważam, że te osoby, to są wrzody na ciele, jakim jest Parafia – każda, nie tylko nasza. Żeby uzdrowić ciało, wrzody trzeba usunąć. A już wiemy jakie to ugrupowanie, na które ci pseudakotolicy oddali głos: usunąć krzyż z Sejmu, sal lekcyjnych, szpitalnych; wyrzucić religię ze szkoły, pozwolić w Polsce na związki „pedalskie” (homoseksualiści i lesbijki); opodatkować tacę niedzielną.

Ks. Piotr Siołkowski, proboszcz parafii św. Bartłomieja w Czernikowie, dołączył takie spostrzeżenie do ogłoszeń duszpasterskich z 30 października (zachowujemy pisownię oryginalną). Znalazło się w biuletynie parafialnym, który jest rozdawany wiernym, wywieszany na tablicy pod kościołem i umieszczany na stronie internetowej urzędu gminy.

Pełen tekst artykułu Tomasza Ciechońskiego z Gazety Wyborczej – >>>>>>>


Nienawiść mnie nie dziwi. Z jakiej racji jednak ogłoszenia parafialne umieszczane są na stronie internetowej urzędu gminy?

Umieranie katolickie. Katolicyzm umierający.


ilustr. Nacho na podst. wallpaperpimper

Swoje zdanie na temat miejsca krzyża w polskiej przestrzeni publicznej wyraziłem już jednoznacznie (zobacz…).

Krzyż i wiara katolicka to jednak nie tylko domena sfery publicznej. Nakładanie się pseudo-religijności na różne sfery naszego życia budzi mój niemały niesmak. Dodając, że chodzi o „pseudo” staram się wykrzesać z siebie jakieś pokłady szacunku, bo przecież sam w tym duchu zostałem wychowany…

W „pseudo” ochoczo uczestniczą księża i hierarchia. Ksiądz Boniecki jest jeden i to na tyle wybitny i mądry, że obroni się sam.

Kto ma obronić cały nasz kraj przed masowym święceniem wszystkiego i wszystkich? Dlaczego nie można otworzyć szkoły, domu pomocy społecznej, wodociągu i remizy bez wody święconej. Dlaczego budynek szkoły ma być „kropiony” w imię jednej wiary? Co Bóg ma do wodociągów, strażaków, stacji kolejowych, które z pompą otwierają władze świeckie. Tyle, że pompa z wodą święconą pojawia wraz z zaproszonym proboszczem…

Czytaj dalej