Kurewskie kurewstwo, czyli Palikot na premiera


ilustr. Nacho

ilustr. Nacho

Jaki jest cel obecności Janusza Palikota w polityce? Zapewne to osiągnięcie przez jego partię sukcesu w wyborach. Za tym hipotetycznym sukcesem może pójść objęcie stanowiska premiera. Przynajmniej taka jest logika wydarzeń. Tymczasem z ust szefa Ruchu Palikota słyszymy coraz to dziwniejsze rozważania „filozoficzne”.

Zaczęło się od gwałtu na Nowickiej, teraz pora na burdel noszący infantylną nazwę sejm. Ogólnie kurewstwo wszędzie, przy kurewskim samopoczuciu licznych alfonsów. (więcej…)

Kiedyś zażenował mnie Józef Oleksy, ale były to wynurzenia alkoholowe potajemnie nagrane.

Dzisiaj Palikot brnie na trzeźwo w dyskusję, której nikt z nim podjąć nie ma zamiaru. Wyobraźnia pana P. podpowiada mu, że jego wyborcy posługują się takim samym językiem i będą zachwyceni, gdy kiedyś usłyszą podobnie soczyste porównania z ust szefa rządu.

Wychodzi na to, że Janusz Palikot ma kurewsko bujną wyobraźnię.

Reklamy

Kobiety bez wąsów


Panie nie chcą już nosić przyklejanych wąsów.

Dziennikarz pyta: „To jak woli Pani, żebym się do Pani zwracał: Pani inspektor czy Pani inspektorko?”. Tej było obojętne – inne na każdym kroku podkreślają, że mają dźwięczne i wdzięczne końcówki. Do kilku określeń przyzwyczailiśmy się od lat – przede wszystkim tam, gdzie zawody są w znacznym stopniu sfeminizowane. Inne wydają się pretensjonalne i dziwne. Skoro jednak kobiety czują się z męską nazwą zawodu fatalnie, to niech mają, o czym marzą.

ilustr. Nacho

ilustr. Nacho

Ja też marzę o tym, by firma Yves Rocher nie tytułowała mnie bez przerwy „Pani”, mimo że imię i nazwisko mam jak najbardziej męskie. Macham jednak ręką, bo forma naprawdę ma znaczenie drugoplanowe. Ważne są intencje i przekaz. Przynajmniej dla mnie.

Eurobełkot


ilustr. Nacho (wykorzystano element graf. ze strony wwp.eu.com)

ilustr. Nacho (wykorzystano element graf. ze strony wwp.eu.com)

Gdybyście zajrzeli do różnych kodeksów i dokumentów sprzed II wojny światowej, nie mielibyście zapewne problemu ze zrozumieniem treści.

Dokumenty urzędowe pisano piękną polszczyzną, co może już samo w sobie było sprawą oczywistą. Jest dokument – ma być zrozumiały, mądry, a może nawet ładny językowo.

Pozostałości takiego podejścia przewijały się też przez czasy Polski Ludowej, choć nowo-mowa to już jej wytwór, a pustosłowie komunistycznych dygnitarzy weszło do kanonu nudziarstwa.

Pastwienie się nad polszczyzną stało się sportem wyczynowym jednak dopiero w czasach Unii Europejskiej. Gdy trafia do mnie jakiś dokument o projekcie europejskim zastanawiam się, czy na naszych oczach nie narodził się potworek hodowany i rozumiany przez niewielką kastę humanoidów programowanych przez Polaków.

Bo ich potworek przypomina język polski, tylko jako sumę polsko brzmiących słów.

Czytaj dalej

Polscy piłkarze jak przekupki ze Wschodu


Mogło się zdarzyć na rynku w Łodzi (ilustr. Nacho)

Mogło się zdarzyć na rynku w Łodzi (ilustr. Nacho)

Mamy wyjątkowy talent do pokazywania innym, że są mniejszej wartości, że my jesteśmy lepsi, wyżsi kulturowo albo bardziej światowi.

Od dawna obserwuję na rynkach i placach targowych dziwną manierę zwracania się do wszelkich handlarek zza wschodniej granicy per „ty”. Zupełnie jak do prostytutek (chyba). Sprzedająca dziwne przedmioty kobieta z Białorusi, Ukrainy czy Wietnamu nie jest „panią”, choćby czterdziestka na karku była już tylko jej wspomnieniem. To samo z polską kobietą handlującą kapustą kiszoną byłoby nie do pomyślenia.

Czytaj dalej

Pani J.


Kora - piosenkarka i wokalistka grupy Maanam (fot. Polsat, modyf. Nacho)

Kora – piosenkarka i wokalistka grupy Maanam (fot. Polsat, modyf. Nacho)

Jakieś zielsko – przypominające zielsko zakazane – znaleziono w mieszkaniu Kory. Policja weszła tam i zrobiła przeszukanie, bo podejrzaną przesyłkę z zielskiem zgłosili celnicy. Kora odpowie, ponieważ jak wszyscy wiedzą w Polsce nie wolno sobie zamówić zielska, na jakie ma się ochotę.

Nie to jest jednak zabawne.

Od tego momentu pisze się w mediach w takim oto stylu: „znana piosenkarka i wokalistka grupy Maanam – Olga J.”. Wszystko po to, by nikt podejrzanej nie rozpoznał. I by być w zgodzie z przepisami.

Jakie przepisy, takie ich stosowanie…

Blisko, coraz dalej


 

Czasy, gdy każdy odmieniał błyskawicznie nazwę ZSRR bezpowrotnie minęły. Młode piękne Polki w warszawskiej strefie kibica malują na twarzach „rosjańską” flagę, choć chętnych „Rosjańcow” mało (na żywo w TVN 24).

To trochę „marsjański” mecz, nieprawdaż…

Jest taki kraj, ale gdzież on jest i o co to całe zamieszanie…

Polak jak się patrzy


Piłkarski polski (ilustr. Nacho)

Piłkarski polski (ilustr. Nacho)

 

Czego to się dzisiaj nie nasłuchaliśmy… Jakaż maestria, by wykrzesać z siebie cokolwiek, co przypomina język polski. Piłkarze o swojsko brzmiących nazwiskach starali się, jak tylko mogli, byśmy uwierzyli, że w duszy i na języku są Polakami.

„Ja sie czujeć dobrze i lubić kolegi”…

Starania futbolistów zostały docenione przez stacje radiowe i telewizyjne. Po transmisjach bezpośrednich z konferencji futbolistów (godziny poranne), do pracy wzięli się monterzy.

Parę godzin później pozlepiano wszystko tak ładnie, powycinano tak zgrabnie, że naród został przekonany, że panowie będą go godnie reprezentować. Zdania miały już podmioty, orzeczenia i całą resztę.

Język może przekazać wszystko. Media jeszcze więcej…

Zrozumieć Łodzian


ilustr. Nacho

Gdy niedawno odwiedzili mnie znajomi z Warszawy, nie uszło mej uwagi ich zaskoczenie, gdy powiedziałem coś o „brzechtaniu się”. Bez cudzysłowu, zresztą. Nie wiedzieli o co mi chodzi, a ja nie wiedziałem, dlaczego oni nie łapią tak prostego tekstu.

Bo „brzechtanie” to jedno z takich słów, które w Łodzi są naturalne i codzienne, a gdzie indziej niekoniecznie.

Łódź to jednak nie Śląsk i nie Kaszuby – w naszym wypadku można mówić jedynie o pozostałościach gwary. Językoznawcy uważają region łódzki za ten, gdzie mówi się najbardziej klasycznym polskim. Nie to, że najładniejszym, ale najbardziej czystym i bez naleciałości.

Czytaj dalej