Na czas urlopu i różnych takich…


urlop

A „różne takie” to zmiana dostawcy internetu. Zobaczymy, jak to wygląda naprawdę 😉

Reklamy

Nacho disconnected


electric hand (fot. jaredandlindsay.com)

electric hand (fot. jaredandlindsay.com)

Życie i technika przyniosły mi ostatnio pewną niespodziankę psychologiczną. Uszkodzony router przez kilka dni odciął mi dostęp do części sieci internetowej, w tym do własnych blogów.

Byłem zaskoczony sam sobą. To niedowierzanie, poczucie krzywdy i pozbawienia mnie mojej własności…

Człowiek reaguje dziwnie. Niby w teorii wszystko umiemy przewidzieć, nic nam nie straszne, a tu drobiazg i trach…

Nasze blogi, konta w sieciach społecznościowych tkwią w przestrzeni wirtualnej, którą jednak z czasem „oswajamy” i traktujemy jak rzeczywistą. Brak prądu, uszkodzenie komputera czy routera uświadamia nam, że to co tworzymy w sieci zdążyło do nas niemal przyrosnąć.

Niby wszystko jest publiczne, ale też jest wyjątkowo intymne i własne. Dziś niemal nikt nie pisze pamiętników na papierze, ukrywając je potem skrzętnie przed wścibskimi.

Nasz udział w globalnej sieci jest jednak czymś w rodzaju pamiętnika. Czujemy, że należy do nas od początku do końca. Czujemy, że kontrolujemy sytuację.

Wirus, hakerzy, awarie różnego rodzaju – są jak policzek. Warto sobie powtarzać, że „My w sieci” jesteśmy zaledwie pewną iluzją i chyba nie należy jej traktować tak serio…

ACTA – gwiazdą kabaretu


Tusk nie ma zamiaru ratyfikować ACTA

Tusk nie ma zamiaru ratyfikować ACTA (ilustr. Nacho)

USA nawet nie przymierzają się do ratyfikacji dokumentu ACTA. Donald Tusk oznajmia, że Polska nie ratyfikuje ACTA, bo dokument jest do kitu. Jest mroźna sobota – nie wybiorę się do kabaretu. Wystarczy poczytać wiadomości…

Bez hołdów dla Hołdysa


Stop ACTA - ilustr. Nacho

Od dawna histeryczne nieco wypowiedzi Zbigniewa Hołdysa budzą co najmniej moje zdziwienie. Dziwi mnie też, że co rusz jest gdzieś zapraszany i pokazywany, bo nie reprezentuje nawet swojego środowiska.

Dzisiaj wytoczył armaty przeciwko protestującym w związku z szykującym się polskim podpisem pod dokumentem ACTA.

Podpis prawdopodobnie będzie, bo Platforma Obywatelska tradycyjnie raz mówi jedno, a raz drugie, a jako partia konserwatywna pasuje do całej ideologii coraz silniejszej kontroli nad – nomen omen – obywatelami.

Czytaj dalej

Hakerska demokracja bezpośrednia


Stop ACTA - ilustr. Nacho

Paradoks dzisiejszej sytuacji jest taki, że to dzięki hakerom premier Tusk ma przemyśleć swój podpis pod dokumentem ACTA (planowany na czwartek), a i publiczna dyskusja w tej sprawie nagle okazuje się możliwa.

Możemy być zdegustowani hakerstwem, ale bez tego nikt by nie zwrócił uwagi na nasze pojedyncze głosy protestu…

ACTA u progu


Stop ACTA - ilustr. Nacho

KOPIUJCIE I UDOSTĘPNIAJCIE TEN OBRAZEK

Europejska wersja SOPA, czyli ACTA nadchodzi w tajemnicy, cichutko i pospiesznie. Z walnym udziałem Polski powstaje prawo, które ograniczy wolność internetu.

Jeśli ma chronić własność intelektualną, to czemu powstaje w sposób tajny?

Dlaczego protest naszych internautów jest tak mizerny?

Za moment (podpiszemy podobno 26 stycznia) obudzimy się w innym świecie…

Więcej i szczegółowo:

Eeee – pacjent, eeeee – zdrowie


e-pacjent - metoda z Aleksandrowa Łódzkiego (ilustr. Nacho)

Jak to pięknie wygląda na obrazku! Szczerzący śnieżnobiałe zęby lekarze aż proszą się, by odwiedzić ich w przychodniach Aleksandrowa Łódzkiego. Siedzisz sobie w zaciszu domu, czujesz, że rośnie ci temperatura – nic prostszego… Parę kliknięć i już masz umówioną wizytę…

Niewiarygodne?

Ano niewiarygodne.

Czytaj dalej

Pożegnanie z Facebookiem


Z Facebooka do Google+ (ilustr. Nacho)

Niektórzy zauważyli sami, innych uprzejmie informuję: Nacho opuścił Facebook definitywnie.

Przez pewien czas byłem obecny zarówno na Facebooku, jak i w Google Plus. Zasadnicza różnica polegała na tym, że o ile FB odtwarzał stan istniejący, to G+ tworzy coś nowego.

Na FB miałem tych znajomych, co w życiu realnym, więc wydało mi się to śmieszne. Poczytałem sobie, co wypisują celebryci (lub ktoś w ich imieniu), obejrzałem setki bzdur, na które nie miałem wpływu…

Facebook stał się też ostatnio wyjątkowo nieuporządkowany i pokręcony

Google+ jest pozornie podobny do Facebooka. Jednak jego struktura jest prostsza, a nasz sposób uczestnictwa zupełnie inny. Sami wybieramy, kogo wpisy chcemy czytać i robi się to bez zaproszeń i innych dość żenujących metod. Tworzysz kręgi nie ze znajomych. Tworzysz kręgi, by mieć znajomych. Nowych, choć system nie wyklucza odnajdywania osób już będących naszymi przyjaciółmi. Robią tak wszyscy, więc bez problemu rozmawiasz z obcymi osobami, komentujesz ich wpisy. I vice versa.

Gdyby ktoś miał problemy, czy pytania, chętnie odpowiem. I zapraszam…

 

Google+ zaczął działać…


Odpowiednik Facebooka w wydaniu Google – czyli Google Plus (Google+) nagle i bez zapowiedzi zaczął u mnie działać. Nawet nie wiem, czy coś z tym kolejnym pożeraczem czasu zrobię, ale to niewątpliwie spore wydarzenie.

Zajrzyjcie – Google+ jest podobno lepszy, ładniejszy i bezpieczniejszy niż Facebook. Czy się sprawdzi i przyciągnie internautów, czas pokaże…

Wolność niekoniecznie totalna…


TO SIĘ WAM NIE SPODOBA…

fot. free stock photo/ modyf. Nacho

Trwająca dyskusja na temat wolności słowa w internecie i – przyznaję – niewspółmiernej akcji wobec twórcy jakiejś obraźliwej wobec prezydenta witryny, zaskoczyła mnie niemal jednomyślnością polityków. Generalnie „wolność słowa jest wartością najwyższą” i trzeba się liczyć z efektami ubocznymi i je zaakceptować.

Bzdura! Jest w kodeksie kara za używanie wulgarnego słownictwa w miejscach publicznych (martwy przepis, ale jest…), jest zakaz prezentowania w telewizji pornografii, treści antysemickich i Bóg raczy wiedzieć jakich jeszcze; nie wolno propagować nazizmu i komunizmu, alkoholu i papierosów; nie wolno pokazywać twarzy przestępców (chyba że będzie specjalna zgoda sądu). Mógłbym jeszcze wymieniać… Wyobrażacie sobie teksty, zdjęcia i słownictwo z części stron internetowych w telewizyjnej Jedynce? Dwójce? TVN? Polsacie?

Czytaj dalej

WordPress – popsute drobiazgi


Osoby zaglądające do Świata Nacho (bardzo mi przyjemnie!) mają do czynienia z efektem działania całego systemu WordPress. Czytają wpisy, widzą jakiś układ strony, obrazki, linki itd.

Ten kto wypełnia swój blog treścią, też może sobie to wszystko obejrzeć, ale korzysta głównie z przygotowanego przez WordPress panelu. Nic nadzwyczajnego – trochę przypomina rozbudowany edytor: ikonki, zakładki…

Czytaj dalej