Pieśń Biedronia dla Godsona


Kropka nad i; 7 luty 2013. Kto oglądał, ten wie.

Reklamy

Pan Bóg i DNA


DNA (ilustr. 123rf.com)

DNA (ilustr. 123rf.com)

Tak podobno TO wygląda. TO, czyli DNA. Nie wiem, nie widziałem.

Tak też mniej więcej ma wyglądać DNA posłanki Grodzkiej. I gdy przyjrzą się temu fachowcy, to od razu wiedzą, że posłanka Grodzka to facet z krwi i kości.

Ci fachowcy to od kilku dni politycy prawicowi blisko związani z Kościołem i kierujący się nauką tegoż.

Ich wywody mają dowodzić niestosowności sejmowego „awansu” Anny Grodzkiej i niemożności zaakceptowania tego „dziwactwa”.

DNA najprawdopodobniej potwierdzi pierwotną płeć, a i okaże się pomocne w wielu innych sytuacjach. Nie wątpię nic, a nic.

Paradoks polega jednak na tym, że nagle czynnik boski odsunięto w cień. Nagle wszyscy na prawicy podpierają się osiągnięciami nauki, nagle wiara ufa laboratoriom. Nagle nie ma żadnych sprzeczności i dyskusji.

Nauką nie da się już wesprzeć przy związkach partnerskich – wtedy wygodniejszy jest Bóg i święte księgi. Posłanka Grodzka nie została jednak przez Pana Boga omówiona i oceniona, stąd bezradność i pęd ku wiedzy. Pozostaje ciągle otwarte pytanie o płeć Pana Boga. Wyniki badań genetycznych mogą być zaskakujące.

 

Bielszy odcień bieli


Poseł John Godson z PO (wykorzyst. fot. z Wikipedii)

Poseł John Godson z PO (wykorzyst. fot. z Wikipedii)

Godson, Grodzka, Biedroń… Po wyborach cieszyłem się, że w sejmowych ławach trochę się przewietrzyło. Ten pierwszy jest na dodatek z Łodzi, więc swoje zrobił tu jeszcze patriotyzm lokalny.

Widać jednak z czasem, że pozory mogą mylić. Platformiany poseł Godson mógłby być nawet w PiS, jeśli ciemniejszy kolor skóry nie wywołuje alergii Kaczyńskiego.

Mogą być inteligentni i głupi geje, sympatyczni i wredni transseksualiści, otwarci i zaściankowi ciemnoskórzy. Pełna równość zawsze i wszędzie.

Poseł Godson jest wyraźnie poruszony, że projekt ustawy o związkach partnerskich nie ogranicza się do par typu kobieta – mężczyzna. Gdyby tak było, to poseł mógłby taki projekt poprzeć. „Furtka” dla homoseksualistów jest niezgodna z jego światopoglądem i protestanckim powołaniem.

Poseł bieleje nam w oczach i zapomina, co byłoby, gdyby taki tok myślenia dominował wśród polityków jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Wtedy prawa dla ciemnoskórych też nie były światopoglądowo oczywiste.

Posłom i senatorom miesza się od dawna myślenie prywatne z myśleniem obywatelskim. Poseł Gowin nie może i poseł Godson nie może. Obaj chcą być wierni naukom kościołów, a nie obywatelom, dla których dobra działają.

Proponuję, by przy następnych wyborach wyraźnie – jak na papierosach i alkoholu – ostrzegać: „Reprezentuję wyłącznie interes kościoła”. Żeby było jasne, z kim mamy do czynienia.