Ciężka choroba wieku dziecięcego


fot. z news-light.com

fot. z news-light.com

Czy LOT powinien tak się spieszyć z kupowaniem Boeinga 787? Czy dreamliner nie okazuje się klapą? Czy bezpiecznie jest podróżować tym samolotem?

Wszystkie wątpliwości i zarzuty unoszą się w próżni. LOT nie ma ze sprawą nic wspólnego, zaś dreamliner wolnej woli jeszcze nie posiada.

Choroba wieku dziecięcego słynnego samolotu jest najbardziej bolesna dla jego amerykańskiego stwórcy – koncernu Boeing.

To niewątpliwa kompromitacja tej znanej i w końcu solidnej firmy. Lata przygotowań, przedłużające się testy, opóźnione oddawanie maszyn klientom – to wszystko nic wobec niekończącej się serii usterek, której chwilowym finałem jest wstrzymanie lotów dreamlinera.

Zaufanie do marki nadszarpnięto widowiskowo. Jest co prawda szybka reakcja serwisowa, jednak sam fakt, że chyba żaden wyprodukowany egzemplarz nie uniknął usterek, naraża na kąśliwe komentarze o „chińskiej jakości”. Szczęśliwie katastrofy nie było, ale Boeing nad swoją reputacją będzie musiał teraz ciężko popracować.

Reklamy

Tylko w Świecie Nacho: Okęcie – szczęśliwe zakończenie


Lot 016: Widok z terminalu, bezpośrednio po lądowaniu... (fot. VL)

Ciekawostka. Tylko w Świecie Nacho zdjęcie pokazujące Boeinga z lotu 016 „leżącego” na pasie bezpośrednio po szczęśliwym lądowaniu. Zdjęcie wykonano przez okno terminalu pasażerskiego. Oznacza to, że gdyby doszło do katastrofy widzieliby ją na własne oczy również wszyscy pasażerowie oczekujący w hali odlotów. Patrzyliby na to ludzie mający wkrótce wejść na pokład samolotu. Także osoby starsze i dzieci…

Na szczęście widzieli perfekcyjne lądowanie…