A przy okazji…


A przy okazji poprzedni wpis jest dowodem, jak ładnie działa wklejanie postów z Google+ do blogów WordPress. Kopiujesz link, wklejasz i już…

Reklamy

Meandry statystyki


question (źródło ilustr.: automobilee.alle.bg)

question (źródło ilustr.: automobilee.alle.bg)

Wyjechać i wrócić. Zajrzeć na swój blog. Dojść do siebie, by ponownie coś napisać. Taki scenariusz to pewnie rutyna. Temat niespecjalny.

Jednak kolejny raz doświadczam przy tak banalnej okazji pewnego zwątpienia.

Czy jestem, czy mnie nie ma, czy piszę, czy nie piszę, statystyki blogowe wyglądają podobnie. Zagląda do mnie zbliżona liczba gości (miło mi zawsze bardzo :)).

Może blog jest takim miejscem, które trzeba regularnie odwiedzić? Może nie ma znaczenia, czy pojawia się tam coś nowego? Może to taka kawiarnia, gdzie się wpada przy okazji?

Z drugiej strony, może nie warto pisać, bo oglądalność utrzyma się zawsze na jakimś poziomie…

Może, gdy ktoś wchodzi, wcale nie czyta, bo czasy takie, że przebrnięcie przez 5 pierwszych zdań jest już wydarzeniem, o którym się mówi znajomym…

Z tego tekstu też nic nie wyniknie – podobnie jak ze statystyki odwiedzin…

Cóż, życie … 😉

Nacho jest zawsze pod wpływem


Doszedłem już któryś raz z rzędu do wniosku, że jestem wyjątkowo niesympatyczny. Otóż, nie dodaję nowych odnośników do innych blogów i w ogóle w zasadzie innych polskich blogów nie czytam.

Choćby pisali tam o pojawieniu się drugiej Matki Boskiej albo ogłoszeniu ślubów kapłańskich posłanki Grodzkiej.

Nie czytam celowo i z podłości (zaglądam tylko grzecznościowo do Romka :))

Czytanie innych, którzy – tak jak ja – mają zdanie na wszystkie możliwe tematy świata, powoduje, że podświadomie się sugeruję. Podświadomie przyjmuję jakąś argumentację.

Nacho w tym miejscu ma być czyściutki i autentyczny. Słowem pur & clean!

Zaletę ma to jedną – gdy czytacie mój wpis i wydaje się Wam, że inni też to napisali, to znaczy że ja tych innych nie czytałem, a ma miejsce tylko przypadkowa zbieżność poglądów.

Rozumowanie ma wszak i wadę ukrytą: blogów nie czytam, ale inne media do mnie docierają. Wyrabianie własnego sądu jest więc żmudne i niemal niewykonalne.

Człowiek jest zawsze pod wpływem…

 

 

2011 in review – Statystyki Świata Nacho za rok 2011 (po angielsku)


The WordPress.com stats helper monkeys prepared a 2011 annual report for this blog.

Here’s an excerpt:

A New York City subway train holds 1,200 people. This blog was viewed about 8 000 times in 2011. If it were a NYC subway train, it would take about 7 trips to carry that many people.

Click here to see the complete report.

Ogórkowe szaleństwo


Moi Drodzy!

Już wszystko wiadomo. Ludzie chcą czytać o ogórkach. Dzisiaj ( a są dopiero godziny przedpołudniowe) Świat Nacho odwiedziła rekordowa liczba internautów. Wszyscy czytają wyłącznie o ogórkach.

W związku z tym udam się teraz do pustelni, by zastanowić się nad zmianą profilu. Być może zajmę się wyłącznie ogórkami. Temat już teraz wydaje mi się wyjątkowo atrakcyjny – zwłaszcza jego aspekt erotyczny… 😉

Statystyczne fantazje Nacho


ilustr. Nacho

Nacho jest znowu.

Tematy polityczne są jakieś takie mało ekscytujące, iskra w głowie Nacho jarzy się słabiutko, może więc czas poprzygryzać sobie własny ogon?

Na to wygląda… Sam blog i Nacho sam w swym jestestwie wydały mi się chwilowo wyjątkowo zabawne i intrygujące.

Nie oczekujcie jakiś narcystycznych wynurzeń, bo czego jak czego, narcyzmu starcza mi ledwie na patrzenie w lustro, gdy zacinam swą brodę maszynką…

Czytaj dalej

Rozsądny Nacho


Nacho ma zamiar nabrać dystansu do swojego Świata. Po obserwacji samego siebie w ostatnich tygodniach zauważył, że Świat pochłania go za bardzo, a wokół dzieje się mnóstwo ciekawych rzeczy. Świat Nacho pozostanie, ale wpisy pojawią się wtedy, gdy Nacho uzna, że pisać musi, a i czasu mu nie będzie brakowało.

Pozdrawiam

Nacho

WordPress – popsute drobiazgi


Osoby zaglądające do Świata Nacho (bardzo mi przyjemnie!) mają do czynienia z efektem działania całego systemu WordPress. Czytają wpisy, widzą jakiś układ strony, obrazki, linki itd.

Ten kto wypełnia swój blog treścią, też może sobie to wszystko obejrzeć, ale korzysta głównie z przygotowanego przez WordPress panelu. Nic nadzwyczajnego – trochę przypomina rozbudowany edytor: ikonki, zakładki…

Czytaj dalej