Kobiety i mężczyźni – równanie nierównego


Oslo - jedna z prac Wiegelanda (fot. Nacho)

8 marca jako Dzień Kobiet jest dla mnie od lat zagadką nieodgadnioną. Może dlatego, że brak mi wyobraźni do dyskryminowania kobiet w jakikolwiek sposób.

Wręczanie kwiatków wymuszone niekiedy okolicznościami powoduje, że odbiera mi głos i rozum.

Płeć żyjąca dłużej i zdrowiej, na ogół wykonująca lżejsze od tej drugiej prace wygląda z reguły na bardzo zadowoloną z okazywanych hołdów. Nie wiem, czego hołdy dotyczą. Jeśli chodzi o urodę, to dziwne, że ma to być raz w roku. Jeśli chodzi o macierzyństwo i dzieci – okazje będą w maju i czerwcu.

Jeśli idzie o zrównanie praw z mężczyznami – zakładam, że od strony formalnej walka dawno zakończona. Popierając feministki walczące na manifach o różne rzeczy, odnoszę się do przypadków przedmiotowego traktowania kobiet w różnych sytuacjach i ewentualnie poniżania kobiet w niektórych dalekich krajach.

Powody do manif (choć przyjęło się, że dotyczą one wyłącznie pań) mieliby także faceci, ale jeszcze na to nie wpadli.

Czytaj dalej

Reklamy