Temat wyraźnie zastępczy


ilustr. wikipedia commons, modyf. Nacho

ilustr. wikipedia commons, modyf. Nacho

Dzisiaj temat, który jedni potraktują jako zastępczy, inni jako bezsensowny, a jeszcze inni jako „nie do ruszenia”. Ci ostatni będą mieć zapewne rację, bo chcę oddać głos za zmianą polskiego hymnu narodowego, co zdaje się nieco surrealistycznym pomysłem.

Jeśli odrzucimy na bok przywiązanie do tradycji i relatywnie dobrą znajomość melodii i tekstu, za obecnym hymnem narodowym nie przemawia już nic.

Mazurek Dąbrowskiego spodobał się polskim legionom we Włoszech pod sam koniec XVIII wieku. Józef Wybicki zamierzał wpoić żołnierzom na obczyźnie (i zrobił to skutecznie) miłość do rozerwanego przez zaborców kraju. Walczyć kochając i tęskniąc mieli nasi rodacy, by w ostatecznym rozrachunku ujrzeć wolną Polskę.

Dziś w archaicznej treści nie kryje się nic, co mogłoby stanowić punkt odniesienia dla współcześnie żyjących. Niezły muzycznie mazurek przypomina o przeszłości, walce i bólu, czyli o tym samym, o czym nieustannie przypominają nam politycy i co najchętniej – niestety – celebruje obecny prezydent (tak, tak – poprzedni też).

Zmiana hymnu narodowego jest przedsięwzięciem arcytrudnym. Nowy pomysł – wszak nieznany – musiałby zmierzyć się z czymś, co tkwi w każdym od dziecka. Zażarta dyskusja pomknie za każdym słowem i każdym dźwiękiem.

Może jednak warto taką debatę rozpocząć, ogłosić konkurs, poznać pomysły. Świat sprzed ponad 200 lat został już tylko w podręcznikach, a jego odbicie w słynnym mazurku bardziej mąci w głowach niż konsoliduje wspólnotę.

Jedno jest pewne – wśród żyjących nie zabraknie dobrych kompozytorów i poetów. Boję się, że jednak zabraknie inicjatywy, by podjąć w ogóle ten temat.

Zatkany


Już niewiele mnie powala. To mnie powaliło. Sieriozny klip Tolibdżona Kurbanchanowa na urodziny W. Putina! Disco-ruso to tylko jedna strona medalu – jakoś zniosłem. Jednak tekst odebrał mi mowę. Dnia pewnego matka Maria powiła Władimira… Oszczędzę sobie dalszego ciągu – może kessell skusi się na pełne tłumaczenie. Ja odpadam w szoku…

Pani J.


Kora - piosenkarka i wokalistka grupy Maanam (fot. Polsat, modyf. Nacho)

Kora – piosenkarka i wokalistka grupy Maanam (fot. Polsat, modyf. Nacho)

Jakieś zielsko – przypominające zielsko zakazane – znaleziono w mieszkaniu Kory. Policja weszła tam i zrobiła przeszukanie, bo podejrzaną przesyłkę z zielskiem zgłosili celnicy. Kora odpowie, ponieważ jak wszyscy wiedzą w Polsce nie wolno sobie zamówić zielska, na jakie ma się ochotę.

Nie to jest jednak zabawne.

Od tego momentu pisze się w mediach w takim oto stylu: „znana piosenkarka i wokalistka grupy Maanam – Olga J.”. Wszystko po to, by nikt podejrzanej nie rozpoznał. I by być w zgodzie z przepisami.

Jakie przepisy, takie ich stosowanie…

Euro w homo-rytmach


Jednak jesteśmy krajem paradoksów i nadzwyczajnej tolerancji. Polscy kibice i kibole wespół i z całych sił wykrzykują „Pol – ska bia-ło czer-woni…” do melodii jednego z największych gejowskich hymnów w historii (drugi to zapewne „I will survive” Glorii Gaynor)…

Village People w czasach świetności (źrodło: Bill King 1979)

Melodia, którą słychać od rana do wieczora pochodzi z repertuaru pierwszej totalnie gejowskiej grupy Village People, która nagrała ją w 1979 roku. Nie był to wielki przebój, bo – co rzadko się zdarza – w pamięci mamy głównie cover wylansowany 14 lat później przez równie gejowski duet: Pet Shop Boys.

Czytaj dalej

Z nasłuchu: Gossip „A joyful noise”


Nowa płyta grupy Gossip "A joyful noise" (fot. Nacho)

Nowa płyta grupy Gossip „A joyful noise” (fot. Nacho)

Jestem jednym z nielicznych, którzy lubią etykietowanie w przypadku wykonawców i ich płyt. Porównywanie czegoś z czymś, wskazywanie paralelizmu wielokrotnie już pomogło mi odkryć nowy zespół, zmusiło do posłuchania jakiegoś utworu.

W przypadku grupy Gossip sprawa jest bardziej złożona. W jej recenzjach pojawia się prawie wszystko, co może piszącemu przyjść do głowy. Ich muzyka to rock, pop, indie, soul, dance, disco, punk i Bóg wie co jeszcze.

Czytaj dalej

Nie ufaj Benny’emu


Benny Andersson dzisiaj - 30 lat po wydaniu "The Visitors"

Benny Andersson dzisiaj – 30 lat po wydaniu „The Visitors

Fani zespołu ABBA nie mieli powodów do radości przez wiele lat. Trzymane silną ręką prawa do nagrań szwedzkiego kwartetu nie dawały furtki do publikacji tego, co nie znalazło się w oficjalnej dyskografii.

Benny Andersson i Björn Ulvaeus, ale zwłaszcza Benny, w swojej wizji perfekcjonizmu zaprzeczali wielokrotnie, że jest w ogóle co publikować. Fani tupali i krzyczeli, ale serce ich idoli nie zmiękło, gdy chodzi o jeden z najlepszych utworów ABBY: „Just like that”. Nigdy nie znalazł się w całości na żadnej płycie, bo męska połowa kwartetu uznała, że nie jest wystarczająco doskonały.

Czytaj dalej

Bez hołdów dla Hołdysa


Stop ACTA - ilustr. Nacho

Od dawna histeryczne nieco wypowiedzi Zbigniewa Hołdysa budzą co najmniej moje zdziwienie. Dziwi mnie też, że co rusz jest gdzieś zapraszany i pokazywany, bo nie reprezentuje nawet swojego środowiska.

Dzisiaj wytoczył armaty przeciwko protestującym w związku z szykującym się polskim podpisem pod dokumentem ACTA.

Podpis prawdopodobnie będzie, bo Platforma Obywatelska tradycyjnie raz mówi jedno, a raz drugie, a jako partia konserwatywna pasuje do całej ideologii coraz silniejszej kontroli nad – nomen omen – obywatelami.

Czytaj dalej

Majstersztyk


W polskim kinie ostatnich lat niewiele jest scen zapadających mi głęboko w pamięć. Przynajmniej jedną uważam wszak za wyjątkową i godną największych pochlebstw. To scena z filmu Michała Kwiecińskiego (2007) „Jutro idziemy do kina”…

Czytaj dalej

Jak na balecik, to tylko do Łodzi


ilustr. Nacho/ wykorzystano zdj.Romana Loranca (photographywest.com) i ze str. gawker.com

Nie wiem, czy w Polsce jest jakakolwiek inna impreza tej rangi. Śmiem wątpić.

Łódzkie Spotkania Baletowe odbyły się po raz 21. i kolejny raz publiczność mogła oglądać to, co w światowym balecie jest teraz najlepszego.

To nie przesada…

Specjalistą od baletu nie jestem, ale mam suflerów 😉


W tegorocznym przeglądzie nie było wykonawców spoza ścisłej światowej czołówki! Czy jest w Polsce impreza, którą odnotowują w kalendarzach najwięksi światowi fachowcy z tej dziedziny sztuki?

Czytaj dalej

Policja zamiast milicji


Rosja małymi kroczkami zbliża się do zamiany swojej ukochanej milicji w policję. Co to się będzie działo!!! Teraz opinie o „milicjonerach” nie są zbyt wyszukane, ale zupełnie brak w nich obiektywizmu. Z teledysku Rabfaku wynika, ze to najbardziej rozrywkowi i otwarci funkcjonariusze na świecie…. Do tańca i do różańca (prawosławnego, oczywiście) 😉

PS. Teledysk umieszczam w obydwu blogach: tym tutaj i tym tam – czyli muzycznym. W „Świecie Nacho BIS” Rabfak pojawi się jutro i pojutrze – tam ciut więcej na ten temat…

LOMBARD – Stan gotowości



Pomyślałem, że pokaże w tym miejscu jakiś teledysk jednej z moich (swego czasu) ulubionych grup. Lombard ma na swym koncie sporo doskonałych utworów. Grzegorz Stróżniak ma dar do komponowania znakomitych kawałków, lubię też jego głos. Co prawda w zespole nie ma już Małg0rzaty Ostrowskiej, ale tutaj Marta Cugier prezentuje się w dobrej formie.

„Stan gotowości” pasuje chyba do Świata Nacho. Rozprawa ze stanem wojennym ze spektaklu „W hołdzie Solidarności” (2007)

MAMMA MIA – rekonstrukcja


🙂 :)PRIMA APRILIS: Reportaż z planu filmowego jednego z największych hitów kinowych wszechczasów. Dla tych, którzy widzieli i dla tych, którzy słyszeli. Dla pozostałych także. Do obejrzenia obowiązkowo…

PRZED OBEJRZENIEM ZMAKSYMALIZUJ NA CAŁY EKRAN!

„Tonight” – ta piosenka pójdzie za tobą…


Uwaga! Niestety, serwis YouTube zablokował dostęp do tej piosenki poprzez strony WordPress.

Zapraszam do „Świata Nacho bis”. Można też kliknąć na „obejrzyj w YouTube”. Tam działa…

No nie mogę się od tego uwolnić. Danny Saucedo wygrał w Szwecji Idola, trochę ponagrywał, a teraz ma właśnie swój jeszcze cieplutki hit „Tonight”. Nawet nie ma do niego teledysku z prawdziwego zdarzenia. Porównują go z Bieberem, ten Idol… – same śmieszne rzeczy. A piosenka za mną chodzi krok w krok…

Kto czeka na więcej muzyki ze Świata Nacho, tego zapraszam do  „Świata Nacho bis”

Papryka, salami, tokaj i Vincze Lilla


Vincze Lilla nie jest już młodziutka, to co miało się ważnego wydarzyć w jej karierze chyba już się wydarzyło. Zbliża się do 50. urodzin, co nastąpi już w czerwcu tego roku. Jej muzyczna biografia trochę przypomina historię Beaty Kozidrak. Obie zaczynały w czasach jedynie słusznej ideologii i obie miały potencjał, by zrobić międzynarodową karierę. Obie podejmowały próby, ale nie dane im było zaistnieć poza własnymi krajami. Obie też zaczynały ze swoimi zespołami: Beata z Bajmem, Lilla ze świetną na owe czasy elektropopową formacją Napoleon Boulevard.

Vincze Lilla nadal chciałaby chyba otrzeć się o wielkie sceny. Jej strona internetowa jest piękna i dostępna po angielsku. A może to tylko dlatego, że język węgierski nikomu z niczym się nie kojarzy? Mając to na uwadze chcę Was zachęcić do obejrzenia 2 klipów, które prezentują Lillę w światowym repertuarze.

Najpierw piosenka „Anioły i ptaki”, która w pierwotnym wykonaniu hiszpańskiej supergrupy Mecano nosiła tytuł „”Hijo de la luna”. To jedna z najpiękniejszych piosenek w ogóle, a Vincze Lilla jej nie zepsuła.

To co Lilla robiła wcześniej z Napoleon Boulevard miało inny charakter – było zdecydowanie bardziej dynamiczne, momentami nowofalowe, energetyczne. Teraz jest szansa na powrót tamtej drapieżniejszej wersji, bo zespół się reaktywował i to chyba na dłużej.

Jednak to solowe dokonania piosenkarskie ugruntowały jej popularność na Węgrzech. Obrała sobie drogę podobną do Sarah Brightman – miała i ma do tego odpowiednie predyspozycje. Gdy jednak Brightman w większej dawce wydaje się toksyczna, Lilla unika faszerowania słuchacza barwnikami i konserwantami. Jest bardziej autentyczna, ale –  i to już wiemy – rozgrywkę o kasę i popularność wygrała jej (prawie) rówieśniczka z Anglii.

Z przyjemnością serwuję Wam drugi teledysk (wizualizację). „Figlio perduto” skomponował sam Beethoven. I tym razem sympatyczna Węgierka nic nie zepsuła…

Deser będzie dla tych, którzy chcą obejrzeć poczynania Lilly Vincze razem z zespołem Napoleon Boulevard. To będzie zupełnie coś innego niż nagrania solowe. Zapraszam do Świata Nacho Bis:

  1. http://swiatnacho.tumblr.com/post/3743921557/szallj-velem
  2. http://swiatnacho.tumblr.com/post/3743849266/zombik-vagyunk

Chylę czoła przed Cyndi Lauper


Jest 4 marca. Na lotnisku w Buenos Aires zamieszanie: opóźnione i odwołane loty. Wszyscy wkurzeni.

Wśród oczekujących jest przypadkowo Cyndi Lauper. Bierze mikrofon ze stanowiska stewardess i śpiewa „Girls just want to have fun”. Swój największy (prócz „Time after time”) hit. I to jak ! Spróbujcie coś zaśpiewać w takim tumulcie i bez akompaniamentu. Słychać każdy błąd. Cyndi była odważna i udało się – chylę czoła…