Coś wierci się w brzuchu…


Czy gdyby w moim pokaźnym brzuchu zalęgła się żywa istotka, będziecie się tym emocjonować przez następne miesiące? A jeśli w końcu coś urodzę? A jeśli to tylko niestrawność?

Ps. Przypominam, że jestem facetem, więc to dodatkowy argument za wyjątkowością mojego brzucha.