Na śmietniku bez zmian


podłódzkie śmieci (fot. Nacho)

podłódzkie śmieci (fot. Nacho)

Za niedługi czas wejdziemy zamaszystym krokiem w świat stworzony przez nową ustawę o odpadach. Analizy z tym związane pojawiają się w prasie niemal codziennie. Obywatel ma być przygotowany. Jego śmieci będą wycenione, jego nawyki zmodyfikowane, a świat wokół nas stanie się czystszy… Teoretycznie.

Realizacja naszej ustawy o odpadach wygląda na kalkę i zlepek najbardziej restrykcyjnych przepisów z innych krajów Europy. Obserwacja dowodzi, że tak szczegółowy system nie ma szans na dobre funkcjonowanie.

Jako przeciętny „wytwórca” śmieci jestem rozczarowany. Najbardziej drażniły mnie zawsze śmieci porzucone gdziekolwiek: te w lasach, stawach i na trawnikach. Ustawa omija ten temat i poprawy w tej dziedzinie nie ma co oczekiwać.

Rozczarowanie związane jest też ze zbyt skomplikowanym i kosztownym systemem selekcjonowania. Już dziś wiadomo, ze część dużych spółdzielni mieszkaniowych zrezygnuje z selekcji w ogóle. Także tych spółdzielni, które to dotąd robiły. Nowe zasady wymagają większych pergoli i częściowej przebudowy infrastruktury. Koszty spadły by na lokatorów, a ci w tej zabawie brać udziału nie chcą.

Nie każdy prywatnie ma też dużą kuchnię (czy inne miejsce), gdzie miałby szansę ustawić wszystkie wymagane pojemniki. Selekcjonowanie osobno odpadów „bio” wiąże się też z szybkim psuciem się wrzucanych tam resztek jedzenia. Wyobraźnia podpowiada, że przyjemne to nie będzie.

Clou systemu jest najzabawniejsze. Odpady do ponownego przetworzenia mają być czyste. Myjmy więc pojemniki po jogurtach, kartony po sokach, przeróżne butelki, puszki i słoiki. Polska jest krajem o dużym deficycie wody. Ją powinno się oszczędzać najbardziej. Za dodatkowe zużycie zapłacimy znowu z własnej kieszeni. A że zużycie wzrośnie, jest pewne.

Czy nowy system przetrwa? Nie. Z czasem zostanie dostosowany do realiów i będzie działał według naszej ulubionej zasady: „jakoś to będzie”. Jedni będą segregować, inni udawać, że to robią, jeszcze inni machną na to ręką i przeczekają. Na pewno za to nikogo podwyżka opłat nie ominie. I o to przecież chodzi…

2 thoughts on “Na śmietniku bez zmian

    • No wreszcie. Cieszę się, że żyjesz🙂 Mnie tymczasem nie ma… (patrz dzisiejszy wpis). Jestem tu tylko na pół momentu🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.