Naród wielce pryncypialny


ilustr. Heyah

ilustr. Heyah

W dyskusjach na forach internetowych byłem w wyraźnej mniejszości. Wśród „młodzieży”, która nie rozumie, że nie należy promować ludobójstwa i zbrodniczych reżimów… Dobrze być wśród młodzieży.

Gdy wszyscy mający moc zakazali reklamy Heyah z Leninem ( np. Komisja Etyki Reklamy), a inni mający jedyne zdrowe kręgosłupy moralne to wsparli, wokół banalnych posterów promocyjnych zrobiło się głośno.

Ci sami ludzie mocy swą moc tracą, gdy na rynku pojawia się kolejna gra gloryfikująca przemoc, gdy ksenofobia drąży Radio Maryja i TV Trwam, gdy w co drugim filmie sensacyjnym taplanie się w krwi należy do przyjemności.

Nie wiem, jakim cudem pozwolono na pokazywanie w Polsce serialu „Allo, Allo” z dobrodusznymi lub głupkowatymi faszystami, którzy nigdy nikomu nie robią krzywdy. I nie rozumiem, że ta brytyjska produkcja cieszyła się taką popularnością. Jak to się stało w tak pryncypialnym kraju?

Nasze ciężkie poczucie humoru zawsze wystawiane jest na próbę, gdy ktoś na świecie ośmieli się śmiać z sytuacji tragicznych i postaci pozytywnie lub negatywnie spiżowych. Nie wolno się śmiać z Jana Pawła II, ale i nie wolno się śmiać z Lenina (uzasadnienia zakazów nie są tożsame).

Świadczy to o tym, że ludzie mocy uważają całą resztę za kretynów, którzy intelektualnie nie przebrną przez taką prowokację. Ludzie mocy piętnują i zakazują, cichcem wprowadzając cenzurę… Tę cenimy widać bardziej niż wolność.