Poker Kwaśniewskiego


Aleksander Kwaśniewski ponownie w polskiej polityce (fot. Nacho)

A. Kwaśniewski ponownie w polskiej polityce (fot. Nacho)

Ostatnie dni miały Kwaśniewskiego zniechęcić. Gimnazjalny poziom wypowiedzi Palikota podgrzał emocje i większość odsądzała pomysł Lewicy z jego udziałem od czci i wiary. Że klapa, że to gwóźdź do trumny i że szans zero.

Aleksander Kwaśniewski ma klasę, doświadczenie i intuicję. Tworzenie – wspólnej z Palikotem – lewicowej listy wyborczej jest ryzykowne, ale zupełnie naturalne. Ruch Palikota jest niewątpliwie liberalną lewicą z najbardziej europejskim programem ze wszystkich polskich partii. Ma też – jako jedyne ugrupowanie – pomysł, jak popchnąć kraj  w stronę swobód obywatelskich, czytelnych relacji gospodarczych i społecznych. Gdybyż jeszcze Palikot ochłonął!

Na to ostatnie nie ma szans i Kwaśniewski doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Pomysł ma wszak dwa istotne aspekty, które umykają z pola widzenia. Centrolewicową listę nadzorować będzie Marek Siwiec, a nie Janusz Palikot. „Europa Plus” będzie z Palikotem i wieloma innymi. Niewątpliwie sznurki trzyma były prezydent wraz z Siwcem.

Drugi aspekt: dzisiejsze spotkanie oznacza tylko wspólne tworzenie listy wyborczej do Parlamentu Europejskiego. SLD jest obrażony, ale kilka zwycięstw wyborczych ma „Europa Plus”, jak w banku. Jednym z nich będzie zapewne wygrana Janusza Palikota.

Co to oznacza? Janusz Palikot w Brukseli to strzał w dziesiątkę. Wstydu nam raczej nie przyniesie, a barwnych postaci jest tam zawsze więcej.

Ruch Palikota (pod jakąkolwiek nazwą) pozbędzie się tu na miejscu swojego twórcy, ideologa, ale i balastu. Wtedy ma szansę na znacznie większy sukces niż obecnie. Spokojnie można będzie pomyśleć o późniejszych wyborach krajowych.

Taki scenariusz jest niebezpieczny zarówno dla Platformy Obywatelskiej, jak i Sojuszu Lewicy Demokratycznej.Dzisiaj nie stało się jeszcze nic. Stanie się, gdy scenariusz zostanie zrealizowany.