Nie wystarczy dziś opalony Włoch


Kobieta - papież? (ilustr. Nacho; wykorzyst. zdj. z wisegeek.org i feministing.com)

Kobieta – papież? (ilustr. Nacho; wykorzyst. zdj. z wisegeek.org i feministing.com)

Kilkadziesiąt lat temu w Watykanie wybrano papieża. Został nim Polak, Karol Wojtyła. Komentarzom nie było końca, bo po kilku wiekach Watykan miał gospodarza spoza Włoch. Dzisiaj komentuje się bez końca dobrowolne ustąpienie Benedykta XVI. Komentować można, ale umiar byłby wskazany. Ojciec Święty miał prawo do takiej decyzji, choć znowu musiało minąć kilkaset lat od ostatniej podobnej. Nie traktujmy czegoś dopuszczalnego jako faktu o nadzwyczajnym znaczeniu.

Faktem epokowym byłoby natomiast niecodzienne podejście do wyboru następcy Benedykta XVI. Zobaczcie, nawet przez myśl nie przechodzi nam słowo „następczyni”. Kościół Katolicki trwa w przekonaniu, że ma prawo rządzić duszami. Instytucja ta nie radzi sobie jednak z faktami.

W historii nie dopuszczono nigdy, by głową Kościoła została osoba o innym kolorze skóry. Trudno zliczyć wiernych o czekoladowej karnacji – biskupów policzyć niesłychanie łatwo, a papieży nie ma po co.

O ile mnie pamięć nie myli, nie ma wśród głów Kościoła Żydów. Przyczyny niby jakieś są, ale w końcu Jezus Żydem był, czego ukryć nie można. Można by jeszcze wspomnieć o przedstawicielach rasy żółtej. Papież ma być jednak różowiutki, a jego oczy proste. Skośne są wykluczone. Paradoksalnie nie można wykluczyć, że wśród papieży byli geje.  Przynajmniej w tym względzie dyskryminacji prawdopodobnie nie było, choć towarzyszy temu niejaka wstydliwość.

Bezpośredni namiestnik Pana Boga na ziemi musi być też mężczyzną. Powody są nieznane (a jeśli są znane, to pozostają nielogiczne). W każdym razie płeć kandydata sprawdzano podobno na specjalnym siedzisku (fachowcy uważają, że to plotka dla plebsu). Łatwo w to uwierzyć, gdy spojrzymy jak bardzo hermetyczne jest grono wybrańców. Zakłócenia raz ustalonego porządku nikt by tam chyba nie chciał.

Z nieokreślonych powodów Bóg uznał, że najbliższym Mu współpracownikiem ma być różowiutki Europejczyk płci męskiej. Dziwnym trafem, wszyscy Ci, którzy swoje prawa obywatelskie wywalczyli dopiero w ciągu ostatnich dwustu lat, nadal są dla Kościoła Katolickiego drugorzędni. Przy różnych okazjach mówi się, że tak nie jest, ale dowodów brak. Kościół ma dziś kolejną szansę, by to zmienić.

Czas na kobietę, najlepiej o ciemnej karnacji. Czas udowodnić, że miłość Boga dotyczy każdego. Nie ma czasu na kompromis – nie wystarczy już opalony Włoch, szanowni Panowie.

 

Advertisements