Pod coraz grubszą warstwą kurzu


książki (ilustr. 360solutions.com)

książki (ilustr. 360solutions.com)

Gazeta Wyborcza alarmuje, że czytelnictwo w Polsce już nie spada, bo jest na katastrofalnie niskim poziomie (tu oryginalny artykuł – Małgorzaty I. Niemczyńskiej). Nie znam odpowiedzi na pytanie, jak szybko sobie z tym poradzić i osobiście wątpię, by nawet solidne wsparcie apelujących o to bibliotek coś tu znacząco zmieniło.

Mody na czytanie nie ma, państwo umywa ręce (nawet minister Zdrojewski winę zwala na samorządy), a Polska wlecze się na szarym końcu europejskiej stawki.

Jesteśmy tak nowocześni, że czytamy czasem jakieś teksty w internecie, a najchętniej już tylko opisy aplikacji na Androida. Z komentarzy internautów wynika, że gdyby nam to zaliczyć do statystyk, to bylibyśmy całkiem oczytani.

Zastanawiam się, gdzie jest szkolnictwo i gdzie są rodzice. To tam tworzy się przyzwyczajenia, nawet gdy wymaga to lekkiego przymusu. Wiele absurdalnych dzisiejszych dyskusji medialnych wynika z bardzo powierzchownej wizji świata, jaką raczy nas telewizja i popularne serwisy sieciowe.

Książka jest przestarzała, niemodna i droga. Każdy z tych trzech przymiotników jest fałszywy, ale powtarza się je jak mantrę. Kraje rozwinięte cywilizacyjnie znacznie bardziej niż my (vide Francja, kraje skandynawskie) nie notują specjalnych problemów z czytelnictwem. To jest modne i naturalne.

U nas ciągle to samo: „książki są drogie, kogo dziś na to stać?”. Bidoków stać tylko na furę i komórę. Faktycznie, trudno związać koniec z końcem…

Jeszcze inni mówią, że czytają w internecie. Audiobooki z powieściami? A może vtipy i wpisy na fejsie?

Na razie jeszcze umiemy czytać. Pisanie już nam mniej wychodzi. Coraz bardziej wolimy oglądać. Tylko oglądać. Spełnia się marzenie hitlerowców o pozbawieniu Polaków treści rozwijających intelekt. Nie miało się nam to przydać. Mieliśmy być siłą roboczą. I zdaje się, że skutecznie ku temu zmierzamy..

2 thoughts on “Pod coraz grubszą warstwą kurzu

  1. Cóż, wypada mi się w pełni zgodzić i poprzeć starania Twoje i wszystkich innych, którzy w czytaniu widzą jeszcze jakiś sens. Każdy z czytających stara się najprawdopodobniej zachęcać swoich bliskich i znajomych do sięgnięcia po książkę. Problem w tym, że z reguły ma się wokół siebie podobnych ludzi – takich, którzy i tak czytają. Róbmy, co możemy, ale nie zdejmujmy też odpowiedzialności z instytucji, samorządów czy ministrów… Pozdrawiam.

  2. Napisałem tekst na temat tego dlaczego należy czytać i że należy czytać. Teks jest dostępny tutaj: http://dobrzegada.blogspot.com/2012/12/czytanie-rozwija.html
    Skoro jeszcze możemy zapobiec staniu się „tanią siłą roboczą”, to należy coś w tym celu zrobić. Jako że dzieci nie posiadam, staram się promować czytanie wśród znajomych i pisać teksty, takie jak przytoczony. Jeśli ktoś czytając artykuły takie jak ten, powie „to i tak przeczytają tylko ci, którzy i tak czytają” niech pamięta, że czytając, ale NIE PROMUJĄC czytania sam staje się współwinnym takiej sytuacji. Ja do czytania namawiam każdego – nawet zatwardziałych przeciwników. Warto.

Możliwość komentowania jest wyłączona.