Kupta se auto…


fot. article.wn.com

fot. article.wn.com

Warszawscy staruszkowie złośliwie wymyślili sobie, by jeździć autobusami i tramwajami w godzinach szczytu. Zajmują miejsca siedzące młodym, a ci przecież także płacą za przejazd i mogą oczekiwać komfortu. Kobiety w ciąży są natomiast trudne do zidentyfikowania – coraz więcej dziś grubych bab z dużym brzuchem – z jakiej racji takim ustępować.

Młodzi są tak zmachani pracą, że nie widzą powodu, by podnieść się na widok osoby niedołężnej. Są za równością – wszyscy mamy takie same prawa. Zwłaszcza do miejsca siedzącego. Ciąża nie choroba, starość nie radość…

Stołeczny ZTM jest przerażony efektami swojej akcji, podczas której zachęcał do rzeczy niegdyś oczywistych.

Obawiam się, że nie tylko o stolicę tu chodzi.

Polskie społeczeństwo przepoczwarza się w zbiorowość egocentryków wrogo nastawionych do wszystkich innych. Punktów odniesienia nie ma, zasad nie ma. Trzeba trwać, by przetrwać. Słowo „kultura” kojarzy się już tylko z Bondem. Jamesem Bondem.

___________

więcej na ten temat…