Prawda albo pojednanie


fot. z internetu (autor nie był podany)

fot. z internetu (autor nie był podany)

Nie będzie demagogii. Nie mam pojęcia, gdzie i w jakich okolicznościach zrobiono to zdjęcie. Nad kapłanem nie mam zamiaru się pastwić. Pokazuję je tylko jako przykład tego, co wyśmiewają młodzi Rosjanie.

Cerkiew prawosławna nie ma dobrej passy wśród rosyjskich demokratów. Opozycja uważa – nie bez powodu – że to instytucja niemal państwowa, jednoznacznie popierająca Putina i jego styl sprawowania władzy.

Gdy słyszymy dziś, że szykuje się wspólny list kościoła katolickiego w Polsce i rosyjskiej cerkwi prawosławnej, to nadzieje bledną. Pozytywna inicjatywa okaże się chyba jedynie epizodem bez większego znaczenia. Wezwanie do polsko-rosyjskiego wybaczania win, pojednania i zrozumienia nie stanowi wyłomu w dotychczasowej praktyce. O pojednanie apelowano już wielokrotnie siłą wybitnych autorytetów.

Można apelować nadal wspominając wspaniałe połączenie polskiej i rosyjskiej duszy podczas picia gorzały, ale to jak strzelanie pustakami.

Polacy nie mają jakoś specjalnie silnych oczekiwań wobec Rosji. Akceptują i pewnie wybaczają. Rozumieją.

Polacy oczekują prawdy i czynów. Wyjaśnienia spraw. Zadośćuczynienia i przyznania się, że uczyniono nam krzywdę. Niesprawiedliwą, nieuzasadnioną i bolesną.

Katyńską i epokową.

Wybaczyć sobie można i jednać się można bez listu. Do ustalenia win, faktów i ocen – potrzebna będzie dłuższa korespondencja.

 

Advertisements