Bielszy odcień bieli


Poseł John Godson z PO (wykorzyst. fot. z Wikipedii)

Poseł John Godson z PO (wykorzyst. fot. z Wikipedii)

Godson, Grodzka, Biedroń… Po wyborach cieszyłem się, że w sejmowych ławach trochę się przewietrzyło. Ten pierwszy jest na dodatek z Łodzi, więc swoje zrobił tu jeszcze patriotyzm lokalny.

Widać jednak z czasem, że pozory mogą mylić. Platformiany poseł Godson mógłby być nawet w PiS, jeśli ciemniejszy kolor skóry nie wywołuje alergii Kaczyńskiego.

Mogą być inteligentni i głupi geje, sympatyczni i wredni transseksualiści, otwarci i zaściankowi ciemnoskórzy. Pełna równość zawsze i wszędzie.

Poseł Godson jest wyraźnie poruszony, że projekt ustawy o związkach partnerskich nie ogranicza się do par typu kobieta – mężczyzna. Gdyby tak było, to poseł mógłby taki projekt poprzeć. „Furtka” dla homoseksualistów jest niezgodna z jego światopoglądem i protestanckim powołaniem.

Poseł bieleje nam w oczach i zapomina, co byłoby, gdyby taki tok myślenia dominował wśród polityków jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Wtedy prawa dla ciemnoskórych też nie były światopoglądowo oczywiste.

Posłom i senatorom miesza się od dawna myślenie prywatne z myśleniem obywatelskim. Poseł Gowin nie może i poseł Godson nie może. Obaj chcą być wierni naukom kościołów, a nie obywatelom, dla których dobra działają.

Proponuję, by przy następnych wyborach wyraźnie – jak na papierosach i alkoholu – ostrzegać: „Reprezentuję wyłącznie interes kościoła”. Żeby było jasne, z kim mamy do czynienia.

 

Advertisements