Wpis awaryjny


Z przyczyn technicznych lezacych po stronie wordpress.com nie mogę wpisywac czesci polskich liter. Poczekam az naprawia, a wiem ze nad tym pracuja.

Pozdrawiam

Tomek Nacho

Reklamy

Równo i kiepsko


Polskie telewizje informacyjne (ilustr. Nacho)

Polskie telewizje informacyjne (ilustr. Nacho)

Polskie telewizje informacyjne (TVP Info, Polsat News, TVN 24, Superstacja) mają te same cele i używają tych samych środków. Widz ma więc wybór pozorny, a różnice tkwią zaledwie w niuansach.

Nie jestem medioznawcą i nie chcę wysłuchiwać rozmaitych teorii fachowców. Jako widz, ale też jako zwierzę polityczne, mam prawo marzyć i mieć wyobrażenie o dobrej telewizji informacyjnej. Takiej w Polsce nie ma, a nadzieja jaka towarzyszyła pierwszym latom istnienia TVN24 jest coraz słabsza.

Czytaj dalej

Dary (zawsze) chętnie przyjmę


ilustr. Nacho

ilustr. Nacho

Jeśli ktoś przekaże mi dary, przyjmę je z właściwą sobie skromnością. Czemu nie? Dar to prezent, za dar nie płacimy, a darowanym rzeczom nie patrzy się w nie wiadomo co zresztą.

Polacy lubią być hojni, zwłaszcza gdy uwierzą, że trzeba. Tym razem – nie pierwszym i nie setnym – chcieli być hojni dla Białorusi. Tiry spakowane drogocennymi przedmiotami, krwawica mieszkańców Pomorza od Szczecina po Trójmiasto gotowa do wyjazdu pod Grodno. Granica z Białorusią jest jednak utwardzona polityką Łukaszenki i pomoc za Bug nie wjechała.

Stowarzyszenie organizujące pomoc, poszło po pierwszy lepszy rozum do głowy i zdecydowało, że wsparcie z pewnością przyda się na Litwie. Tu i tam Polacy, a im pomagać jest naszym patriotycznym obowiązkiem.

Tego samego dnia staruszka w Łodzi usiłuje popełnić samobójstwo, bo chcą ją wyeksmitować z mieszkania, które zajmuje od dzieciństwa. Nie płaci czynszu, bo jej renta ledwo przekracza 500 złotych. Nie leczy już nóg, więc czołga się po podłodze.

Czytaj dalej

Prawda albo pojednanie


fot. z internetu (autor nie był podany)

fot. z internetu (autor nie był podany)

Nie będzie demagogii. Nie mam pojęcia, gdzie i w jakich okolicznościach zrobiono to zdjęcie. Nad kapłanem nie mam zamiaru się pastwić. Pokazuję je tylko jako przykład tego, co wyśmiewają młodzi Rosjanie.

Cerkiew prawosławna nie ma dobrej passy wśród rosyjskich demokratów. Opozycja uważa – nie bez powodu – że to instytucja niemal państwowa, jednoznacznie popierająca Putina i jego styl sprawowania władzy.

Gdy słyszymy dziś, że szykuje się wspólny list kościoła katolickiego w Polsce i rosyjskiej cerkwi prawosławnej, to nadzieje bledną. Pozytywna inicjatywa okaże się chyba jedynie epizodem bez większego znaczenia. Wezwanie do polsko-rosyjskiego wybaczania win, pojednania i zrozumienia nie stanowi wyłomu w dotychczasowej praktyce. O pojednanie apelowano już wielokrotnie siłą wybitnych autorytetów.

Można apelować nadal wspominając wspaniałe połączenie polskiej i rosyjskiej duszy podczas picia gorzały, ale to jak strzelanie pustakami.

Polacy nie mają jakoś specjalnie silnych oczekiwań wobec Rosji. Akceptują i pewnie wybaczają. Rozumieją.

Polacy oczekują prawdy i czynów. Wyjaśnienia spraw. Zadośćuczynienia i przyznania się, że uczyniono nam krzywdę. Niesprawiedliwą, nieuzasadnioną i bolesną.

Katyńską i epokową.

Wybaczyć sobie można i jednać się można bez listu. Do ustalenia win, faktów i ocen – potrzebna będzie dłuższa korespondencja.

 

Powolne poruszenie Pawlaka


W. Pawlak (ilustr. Nacho)

W. Pawlak (ilustr. Nacho)

Waldemar Pawlak porusza się coraz wolniej. Zupełnie jak na filmie puszczonym klatka po klatce.

Ma rację. Należy dobrze się zastanowić niż powie i zrobi się coś nieopatrznie.

Zwłaszcza, gdy światło dzienne ujrzały taśmy z rozmowy, podczas której słowami opisano to, o czym cała Polska wie od dawna.

Bo skandal medialny i zgorszenie opozycji są obłudą większą niż ostrożność Pawlaka.

Kumoterstwo, nepotyzm, kolesiostwo, kupczenie stanowiskami, załatwianie wszystkiego po znajomości, obsadzanie stanowisk swoimi… Jak Polska gminna i powiatowa, jak Polska wojewódzka i marszałkowska, tak wygląda norma.

Czytaj dalej

Ratuj nas Boże przed strażakiem Żalkiem


Poseł PO Jacek Żalek (fot. wpolityce.pl)

Poseł PO Jacek Żalek (fot. wpolityce.pl)

Taki śliczny, taki gładki… Przedwojenny aktor chciałoby się rzec…

Ten śliczny poseł Jacek Żalek z PO obwieszcza dziś w programie Andrzeja Morozowskiego (TVN24), że gdyby wybuchł pożar i miałby wybór między uratowaniem zagrożonego dorosłego i słoika z tysiącem zarodków, głęboko by się zastanowił. Decyzja zależałaby też od stopnia zażyłości z tym dorosłym.

Ja też się zastanawiam, kiedy zacznie się porządkowanie naszej sceny politycznej i usuwanie z niej takich osobników.

Smaczku sprawie Żalka dodaje fakt, że oto z okazji majowego Dnia Strażaka preferującemu słoiki z zarodkami białostocki komendant wręczył specjalny medal. Może miał gwarancję, że w sytuacji zagrożenia jego stosunki z Żalkiem będą wystarczająco bliskie.

Naśmiewanie się z islamskiego fundamentalizmu straciło w Polsce jakikolwiek sens. Poseł z partii rządzącej wyrzuca ze swoich zwojów najbardziej skołtunione myśli, jakie kształtują jego światopogląd.

Mam dość talibanu w wykonaniu PiS, PO i PSL. Duszno się robi…

Bielszy odcień bieli


Poseł John Godson z PO (wykorzyst. fot. z Wikipedii)

Poseł John Godson z PO (wykorzyst. fot. z Wikipedii)

Godson, Grodzka, Biedroń… Po wyborach cieszyłem się, że w sejmowych ławach trochę się przewietrzyło. Ten pierwszy jest na dodatek z Łodzi, więc swoje zrobił tu jeszcze patriotyzm lokalny.

Widać jednak z czasem, że pozory mogą mylić. Platformiany poseł Godson mógłby być nawet w PiS, jeśli ciemniejszy kolor skóry nie wywołuje alergii Kaczyńskiego.

Mogą być inteligentni i głupi geje, sympatyczni i wredni transseksualiści, otwarci i zaściankowi ciemnoskórzy. Pełna równość zawsze i wszędzie.

Poseł Godson jest wyraźnie poruszony, że projekt ustawy o związkach partnerskich nie ogranicza się do par typu kobieta – mężczyzna. Gdyby tak było, to poseł mógłby taki projekt poprzeć. „Furtka” dla homoseksualistów jest niezgodna z jego światopoglądem i protestanckim powołaniem.

Poseł bieleje nam w oczach i zapomina, co byłoby, gdyby taki tok myślenia dominował wśród polityków jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Wtedy prawa dla ciemnoskórych też nie były światopoglądowo oczywiste.

Posłom i senatorom miesza się od dawna myślenie prywatne z myśleniem obywatelskim. Poseł Gowin nie może i poseł Godson nie może. Obaj chcą być wierni naukom kościołów, a nie obywatelom, dla których dobra działają.

Proponuję, by przy następnych wyborach wyraźnie – jak na papierosach i alkoholu – ostrzegać: „Reprezentuję wyłącznie interes kościoła”. Żeby było jasne, z kim mamy do czynienia.

 

Wiater taki, że in vitro nam w Polsce nie trza (Rozmówki małżeńskie 22)


Rozmówki małżeńskie 22 (aut. Nacho)

Rozmówki małżeńskie 22 (aut. Nacho)

Martyrologia plemników przybrała w Polsce zastraszające rozmiary. Wszystkie partie jak jeden płodny mąż zaczęły liczyć marnowane plemniki i postanowiły zająć się seksem przedmałżeńskim. Większość plemników nie służy w nim bowiem do prokreacji, a ich użycie nie jest sankcjonowane poprzez zawarcie związku.

Propozycje są następujące:

PLATFORMA OBYWATELSKA – przedstawi w Sejmie 2 projekty ustaw. Minister Gowin proponuje, by zakazać seksu przedmałżeńskiego w ogóle, a posłanka Kidawa – Błońska chce by było tak jak jest do tej pory.

PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ – też ma dwa projekty. Jeden zakłada, że osoby uprawiające seks przedmałżeński oraz onanizm będą przymusowo sterylizowane i karane utratą praw publicznych na lat dziesięć. Drugi – liberalny – proponuje publiczne piętnowanie osób uprawiających niecny proceder.

POLSKIE STRONNICTWO LUDOWE uważa, że marnowane plemniki należy zbierać i wykorzystywać w inny sposób (np. w rolnictwie), ale karanie byłoby zbyt surowym rozwiązaniem.

RUCH PALIKOTA – zgłosił ustawę, w której seks przedmałżeński miałby być obowiązkowy, a nadprogramowe plemniki należałoby przekazywać kościołowi dla biednych.

SOJUSZ LEWICY DEMOKRATYCZNEJ – chce, by specjalna ustawa dokładnie określiła warunki używania plemników i by wyłączono z niej onanizm.

Wszystkie partie uznały, że w przypadku braku kompromisu okrągły stół w tej sprawie może być jedynym rozwiązaniem.

Cząstka niepojęta


Cudowna cząstka oczyma satyryka (porównanie wielkości) - Short-Jokes-Quotes©Dave Richardson

Cudowna cząstka oczyma satyryka (porównanie wielkości) – Short-Jokes-Quotes©Dave Richardson

Katarzyna Kolenda – Zaleska próbowała wczoraj w TVN24 wydusić od fizyków zrozumiałe informacje na temat epokowego rzekomo wydarzenia, jakim było odkrycie (prawie), czym jest tzw. „cząstka Higgsa” albo „boska cząstka”. Dusiła, dusiła i niewiele wydusiła. Sama grzecznie udawała, że dowiedziała się czegoś, ale nikt dokładnie nie wie czego.

I wcale nie był to niefachowy wywiad. Od dłuższej chwili światowe media prześcigają się w próbach tłumaczenia, po jakiego grzyba nam ta cząstka i dlaczego to ważniejsze niż lądowanie na Księżycu. Bezskutecznie.

Fizycy są jak zassani we własnym woreczku foliowym – wydaje się im, że komunikują się z resztą, ale to tylko ich odczucie. Można odnieść wrażenie, że wymyślili „cudowną cząstkę” tylko po to, by uzasadnić istnienie w Szwajcarii największej maszyny świata, czyli Wielkiego Zderzacza Hadronów. Taki tunel z rurami musi kosztować, więc co jakiś czas trzeba ogłosić przełom.

Polecam wszystkim materiał (po angielsku), który tłumaczy, co i jak próbowano wytłumaczyć. I czy coś wytłumaczono (What is the Higgs boson? – by Louis Goddard/ The Verge).

 

Najlepszy naród świata


Pewien artysta zagraniczny zaprojektował mural na tyle kontrowersyjny, że jego umieszczenie „twarzą” do terenu byłego getta w Łodzi wywołało święte oburzenie obrońców, którzy zawsze wiedzą lepiej.

Wiedzą, co kogo uraża i czego się nie godzi.

Dziś w ciszy wzruszamy ramionami, gdy dowiadujemy się, że łódzka synagoga kolejny raz została sprofanowana. Na jej ścianach pojawiły się swastyki i znaki SS.

Najlepszy i najbardziej gościnny naród świata nie organizuje marszu milczenia, by potępić idiotów. Prawdopodobnie ze względu na upały.

Synagoga jest bezczeszczona dość regularnie. Rabin mówi, że raz obrzuca się ją kamieniami, raz wybija szyby.

Częściej zostawia się koło niej zdezelowane samochody albo kładzie swój tyłek po ostrym piciu.

Nie ma monitoringu, a policja jest bezradna (raz kogoś jednak przyłapano). Pieniądze na monitoring znaleziono szybko, gdy w łódzkim zoo śmiertelnie wystraszono żyrafy. Afera była na całą Polskę.

Żydów jest dziś w Łodzi garstka. Nawet jednak, gdyby nie było ich wcale albo stanowili większość, mają swoje miejsce w łódzkiej historii. Miejsce specyficzne i warte uszanowania szczególnego. Jeśli pozostajemy obojętni, to pozwalamy by nazywano nas nietolerancyjnymi rasistami i antysemitami. I nie wystarczy dekret Tuska, by udawać, że jest inaczej.

Rowerowy szalej


To w Amsterdamie - u nas jest tak samo (fot. ski-epic.com)

To w Amsterdamie – u nas jest tak samo (fot. ski-epic.com)

Wsadzanie kija w mrowisko niespecjalnie mnie porusza, a jego efekty łatwo sobie wyobrażam.

Nie mogę jednak jakoś przejść obojętnie wobec mody, która rozwija się błyskawicznie na moich oczach.

Teraz modna jest jazda na rowerze. Mkną więc zadowolone dziewczęta i chłopcy w różnym wieku przez ulice naszych miast i wsi. Mkną – ekologicznie i zdrowo w oparach spalin i na granicy zdrowego rozsądku.

Rowerzyści umieli się zorganizować, stanowią dziś znaczące lokalne lobby i to dla nich – całkiem słusznie – buduje się wreszcie ścieżki rowerowe.

Jednak cyklistów nie obowiązują już dziś żadne przepisy. Karta rowerowa jest zbędna, punktów im nikt nie odbierze, a pomysłowością dorównują tym na motocyklach.

Czytaj dalej

Praca, spokój i pełny brzuch


Większość chce być nażarta, mieć robotę i święty spokój przed telewizorem – taka jest dewiza Platformy Obywatelskiej, której to ugrupowanie od początku hołduje, rzekomo wszystkie wymienione elementy zapewniając…

(ilustr. Nacho (wykorzyst. grafikę ze strony bavchina.net)

(ilustr. Nacho (wykorzyst. grafikę ze strony bavchina.net)

Czy myśleliście, że nie zauważam tego, co się dzieje?! Autorytarna wersja ustawy o demonstracjach, zbycie tematu związków partnerskich, udawanie obrońców metody in vitro – szeptane zaledwie tematy podczas orgii Euro 2012, która udała się nadzwyczaj. Dzięki rządowi, narodowi i przyjaciołom z Europy…

Czytaj dalej

Odważna „kocica”


(fot. Nacho)

(fot. Nacho)

Przyleciała z naprzeciwka, z gałązek zsuwała się niewprawnie tak, że spodziewałem się katastrofy. Przy okazji wydawała z siebie kocie „miau” i nic sobie nie robiła z mojej obecności, biegania po aparat i prób wzywania w stylu „kici kici”. Podejrzewam, że to młoda sójka, która metodycznie zbadała mój świerk i znalazła jakieś paskudztwo do jedzenia.

Ponoć nie jest lubiana za wredny charakter, ale mnie oczarowuje swoim niebieskim piórkiem (na zdjęciu ukryte z tyłu).