Norweski Bóg kocha bardziej


Gdyby go zbudowano w Łodzi, pasowałby jak ulał do łódzkiej architektury. Niestety, tylko architektury. Takiego kościoła w Łodzi nie ma, bo tutaj Bóg ma swoich wybrańców. Żeby znaleźć Boga kochającego wszystkich, można się za to wybrać do Oslo.

Kościół Pawła w Oslo (Paulus Kirke) - fot. Nacho

Zbudowany w 1892 roku kościół Pawła (Paulus Kirke, bez użycia słowa „święty”) nie jest ani nadzwyczaj urokliwy, ani oryginalny. Architekt Henrik Bull postawił w dzielnicy Grünerløkka świątynię w stylu neogotyckim, jakich także w Polsce sporo.

Jednak kościół norweski jest kościołem protestanckim (luterańskim) i państwowym, więc na architekturze podobieństwa się kończą. Wstrząs przeżyje nasz rodak, który przypadkowo trafi do Pawła, zamiast do katolickiego św. Pawła.

Na samym froncie, zaproszenie dla gejów na wspólną modlitwę, spotkania i nabożeństwa…

Król kieruje kościołem norweskim, ale to nic nie znaczy. Religia to przecież chrześcijańska, bliska katolicyzmowi, mająca wspólne korzenie.

Korzenie to jednak nie wszystko.

W Norwegii nie ma już od dawna lepszych i gorszych. Nikomu nie przyjdzie do głowy, by zamazywać czy niszczyć informacje dla gejów. Kogo to obchodzi?

Do kościoła Pawła przychodzą wierni z tej modnej dzielnicy, ale też wyznawcy islamu czy buddyści. Kościół znany jest z organizowanych tu NAPRAWDĘ ekumenicznych spotkań. Rozmawia się, dyskutuje, poznaje nawzajem.

Nikt nie spojrzy krzywo na katolika czy ateistę.

Boży świat Norwegów wygląda inaczej niż nasz. Bóg chyba tu bardziej kocha, a ludzie mniej nienawidzą…