Cichy, skromny i piękny jak… Geysir


Najsłynniejsze gejzery Islandii znajdują się na pustkowiu (fot. Nacho)

Najsłynniejsze gejzery Islandii znajdują się na pustkowiu (fot. Nacho)

To od niego wszystko się zaczęło. Islandzki Geysir dał nazwę wszystkim innym i był pierwszym dobrze opisanym gejzerem, z jakim zetknęli się Europejczycy. Co jednak z tego, gdy dziś turyści zaglądają głównie do sąsiedniego Strokkura, myśląc, że tylko tego warto podziwiać…

Kamień "informacyjny" przy gejzerze gejzerów (fot. Nacho)

Kamień „informacyjny” przy gejzerze gejzerów (fot. Nacho)

Geysir nie znajduje się na uboczu odludnego terenu, pełnego gejzerów różnej wielkości i piękna. Można powiedzieć, że znajduje się niemal w centrum. W zasięgu wzroku i kamer.

Turyści nie przyjeżdżają jednak podziwiać, a robić zdjęcia i filmować. Co pokażą potem teściowym i kolegom z pracy, gdy nie będzie widoczku z fontanną wody tryskającą z ziemi. I najlepiej, żeby fontanna była w tle – zaraz za podróżującym po Islandii turystą.

Tu Geysir sprawuje się kiepsko. Od lat pokazy jego mocy są słabe i sporadyczne. Sporadyczne, czyli raz na kilka lat.

A turysta nie będzie koczował przy jeziorku w nieskończoność.

Stałem pośród gejzerów i zastanawiałem się, jak niewielu turystów podchodzi do tego najważniejszego. Dwadzieścia czy pięćdziesiąt metrów, to widać strata czasu.

Turyści gromadzą się przy tryskającym co kilka minut Strokkurze (fot. Nacho)

Turyści gromadzą się przy tryskającym co kilka minut Strokkurze (fot. Nacho)

Ludzi fascynuje głównie Strokkur. Średni i średniej urody – za to pracowity. Gorąca (80-90°C) woda bucha na kilka metrów do góry regularnie. Można pomyśleć, że wypycha ją jakieś urządzenie zaprogramowane specjalnie dla gości. Pięć minut da się poczekać, ustawić co trzeba w aparacie, a potem pstryknąć ku pamięci.

Strokkur da się lubić, bo jak słoń albo lokomotywa zapewni atrakcje w postaci lekkiej mgiełki i kłębów pary.

Obok Strokkura jeszcze kilkanaście mniejszych „kałuż”, w których bulgocze i dudni. Czasem porcja wody wyleci nad ziemię.

Odchodząc w kierunku Geysira aż trudno uwierzyć, że potrafił wyrzucić wodę na wysokość 170 metrów. Nasze pokolenie mogło widzieć co najwyżej mniejsze popisy.

Geysir jest jak oaza. Nagle stajemy przed błękitnym i spokojnym jeziorkiem. Błękit jest aż nienaturalnie śliczny. Geysir jest ślicznie okrągły i ślicznie niebieski.

Geysir (fot. Nacho)

Geysir (fot. Nacho)

 

Czasem zabłądzi tam jeszcze jakiś turysta, ale popatrzy na gładką taflę jeziorka i żądny silniejszych wrażeń, odchodzi.

Szkoda, bo odcienie błękitu i turkusu robią wrażenie większe niż fontanna. Można sobie wyobrazić, co się dzieje, gdy Geysir się „zdenerwuje”. Ostatecznie jeziorko jest znacznie większe niż to przy Strokkurze.

Pamiętajcie, nie zawsze historyczne znaczenie ma to, co efektowne i dobrze widoczne. Czasem trzeba oderwać się od tłumu i poznać prawdę…

 

 

Reklamy