Co ma wieża Eiffla do Łodzi


ilustr. joshworth.com

ilustr. joshworth.com

Czy myślicie, że gdyby w Paryżu zorganizowano konsultacje społeczne, to w ich wyniku stanęła by tam wieża Eiffla? Z pewnością nie. Nie byłoby symbolu miasta, nie byłoby milionów zdjęć z metalową budowlą w tle.

To jest też problem obecnych wizjonerów. Chcą być demokratami, chcą uniknąć zarzutów o arbitralne decyzje. Być może nawet muszą się konsultować, by pozostać w zgodzie z prawem.

Nowy architekt Łodzi, pan Marek Janiak, ma wizję miasta, ma pomysły i zna sposoby na wtoczenie chaotycznego dziś tworu (jakim jest Łódź) na proste tory.

Z grubsza rzecz biorąc, pomysł M. Janiaka jest prosty: miasto ma się zagęszczać od środka, a nie odwrotnie. Cała energia miałaby iść w odtwarzanie i pomnażanie tkanki urbanistycznej związanej ze Śródmieściem, które w czasach Kropiwnickiego przemianowano bałwochwalczo na Centrum.

Ale pan Janiak się kryguje i już poniósł klęskę próbując odważnych kroków w sprawie okrągłego jak piłka placu Wolności i pomnika Tadeusza Kościuszki, który tkwi na jego środku.

Pan Janiak chciał pomnik przesunąć, ale chciał też miłości Łodzian. Łodzianie powiedzieli, że pomnik jest świętością i przesuwać go nie można.

Podobnie było z trasą tramwajową na Widzewie. Łodzian zapytano i okazało się, że – wbrew jakiejkolwiek logice – nie chcą mieć tramwaju pod domami. Są tacy wysportowani, że będą biegać do przystanku daleko. Tramwaj hałasuje i basta.

Jestem przeciwnikiem naiwnych konsultacji. Jeśli jakiś projekt jest zgodny z przepisami (czyli np. tramwaj będzie się poruszał po wyciszonym torowisku) to proszę bardzo budować mi go pod oknami. Proszę też przesuwać pomniki, wyburzać, co trzeba, budować zgodnie z wizją docelową.

Po to są wybory, by dać mandat do wolnych decyzji tym, których cenimy.

W Łodzi rządzi Platforma Obywatelska. Wygrała z mandatem większości mieszkańców i niechże już nie pyta po raz setny, czy miłość nie wygasła.

Inaczej wszystko będziemy mieli takie jak do tej pory – nijakie, bez polotu i pozbawione kontrowersji, które są solą życia.

Trzymam kciuki, panie Marku, za mniej demokracji…

Reklamy