Rosyjskie klonowanie (tekst nieco dłuższy;))


Strona niejakiego "ihistoriana" (ilustr. Tomek Nacho)

Strona niejakiego „ihistoriana” (ilustr. Tomek Nacho)

Nie ukrywam, że jestem sfrustrowany. Nie napiszę o frustracjach osobistych, ale o tej, która dotyczy mojej dzisiejszej aktywności w sieci.

Korzystając z Google+, wdałem się w dyskusję polityczno – historyczną z Rosjanami.

Po co? Nie wiem.

Może po to, by udowadniać sobie kolejny raz, że tam są ludzie tacy jak my. Może, by zaprzeczać tkwiącym w Polakach stereotypom.

Nie dość, że poniosłem klęskę na całej linii, to usłyszałem wiele – łagodnie mówiąc – cierpkich słów pod swoim adresem…

****

Poszło o Katyń, który dla mnie jest od dawna oczywisty i jednoznaczny, a dla części Rosjan pozostaje wydarzeniem, które należy wyprzeć i zakłamać.

Przeczytałem wpis niejakiego „Pofig Ista” poświęcony masakrze na polskich oficerach. Odwołuje się on do blogu „ihistoriana” (może to jego własny blog), gdzie pod wczorajszą datą ukazał się tekst stwierdzający, że Katyń jest dziełem Niemców.

****

Argumenty są w skrócie następujące:

  1. Motyw. Brak motywu u Stalina. Jest motyw (a właściwie są aż 3) u Hitlera
  2. Narzędzie przestępstwa. Broń niemiecka. Nieznany jest autorowi przypadek, by niemiecką bronią posługiwali się Sowieci.
  3. Sposób dokonania zbrodni. Typowo w niemieckim stylu. Autor znowu nie zna przypadku, by tak zabijali Rosjanie.
  4. Miejsce zbrodni.  Katyń to miejsce wypoczynku NKWD. W pobliżu relaksowały się żony i dzieci sowieckich notabli.

****

Rozpoczęła się dyskusja, gdzie większość uczestników potwierdzała tok rozumowania autora. Mnie doładowano sporo epitetów i na deser niejednoznaczny wyrok Trybunału w Strasburgu. Innym, którzy nieśmiało coś poddawali w wątpliwość, wytknięto, że to sprawa czysto polityczna, że specjaliści nie byli żadnymi specjalistami, że dowody są żadne.

Katyń to sprawka niemieckich nazistów. Wykrzyknik, kropka, wykrzyknik.

****

Odpisałem, co o tym sądzę. Że wstyd i szkoda dyskutować.

Bo kontynuować ten tok myślenia jest naprawdę stratą czasu.

Bo w Rosji klonuje się Jarosława Kaczyńskiego i jest on tam paradoksalnie mentalnym idolem. Ze swoją bombą, tajną rosyjską bronią, aktywną mgłą, zamachem na brata.

****

Tu w Polsce też nie sposób rozmawiać z wyznawcami teorii spiskowej. Rosyjscy pseudo-historycy mają te same zabawki.

To smutne i trochę przerażające…