Wkrótce kamery na każdej budowie


autostrada.tv (ilustr. Nacho)

autostrada.tv (ilustr. Nacho)

Nasz jedyny sposób?

Reklamy

Jeszcze łza się w oku nie kręci…


Zabytkowy ikarus na ulicy Piotrkowskiej - fot. Nacho

Zabytkowy ikarus na ulicy Piotrkowskiej – fot. Nacho

Ta chwila nadeszła nieubłaganie, choć niepostrzeżenie. W czasie minionych Dni Łodzi słynny węgierski ikarus, stanowiący jeszcze jakiś czas temu podstawę miejskiego taboru autobusowego w Polsce (i innych b. krajach Europy Wsch.) pokazywany był już tylko jako zabytek. Zdjęcie nie budzi jeszcze żadnych emocji, bo ikarusy tak wrosły w nasze krajobrazy, ze wydają się czymś powszechnym i oczywistym. Czas jednak zrobił swoje i za moment dzieciaki widząc nieznany sobie pojazd przeżywać będą zapewne nie lada frajdę…

Starsze panie w aeroplanie


Personel Icelandair (fot. Icelandair)

Personel Icelandair (fot. Icelandair)

Podróżując niedawno miedzy Oslo a Rejkiawikiem, korzystałem z islandzkich linii Icelandair. Zasiadając wygodnie w fotelu zdałem sobie sprawę, że jestem pod opieką co najmniej dojrzałych pań stewardess (zdjęć nie robiłem, więc musi wystarczyć to z firmowego serwisu, gdzie panie są młodsze niż te, z którymi miałem do czynienia).

Czytaj dalej

Co ma wieża Eiffla do Łodzi


ilustr. joshworth.com

ilustr. joshworth.com

Czy myślicie, że gdyby w Paryżu zorganizowano konsultacje społeczne, to w ich wyniku stanęła by tam wieża Eiffla? Z pewnością nie. Nie byłoby symbolu miasta, nie byłoby milionów zdjęć z metalową budowlą w tle.

To jest też problem obecnych wizjonerów. Chcą być demokratami, chcą uniknąć zarzutów o arbitralne decyzje. Być może nawet muszą się konsultować, by pozostać w zgodzie z prawem.

Czytaj dalej

Ofensywa Skody


Skoda Rapid (fot. Skoda)

Skoda Rapid (fot. Skoda)

Prawdziwa ofensywa Czechów. Firma Skoda zapowiedziała, ze w najbliższych latach co pół roku wprowadzać będzie na rynek nowe modele swoich pojazdów. Już (także w Polsce) jest Citigo, a wkrótce pojawi się Rapid (na zdjęciu). Nie oznacza to, że znikną starsze modele. Fabia dopiero co hucznie świętowała zejście z taśmy 3 milionowego pojazdu, Octavia, Superb, Roomster i Yeti oczekują częściowe liftingi i udoskonalenia.

Warto też dodać, że wyniki koncernu są znakomite, a może je jeszcze poprawić planowany skok na rynek chiński (tam także produkować się będzie Rapida)…

______________________________

informacje na podstawie serwisu internetowego ŠKODA AUTO

Rosyjskie klonowanie (tekst nieco dłuższy;))


Strona niejakiego "ihistoriana" (ilustr. Tomek Nacho)

Strona niejakiego „ihistoriana” (ilustr. Tomek Nacho)

Nie ukrywam, że jestem sfrustrowany. Nie napiszę o frustracjach osobistych, ale o tej, która dotyczy mojej dzisiejszej aktywności w sieci.

Korzystając z Google+, wdałem się w dyskusję polityczno – historyczną z Rosjanami.

Czytaj dalej

Zatrzymane dojrzewanie


Jakub Gierszał w "Sali samobójców" (fot. z filmu - oprac. Nacho)

Jakub Gierszał w „Sali samobójców” (fot. z filmu – oprac. Nacho)

Aż strach pisać dziś cokolwiek krytycznego o polskim filmie. Strach, bo można zniszczyć w zarodku kiełkujące wreszcie talenty. Strach, bo już średni film zdobywa dziś dziesiątki nagród festiwalowych błyszcząc zalotnie pośród morza chłamu.

Ale odważę się…

Czytaj dalej

Ucho – narząd wątpliwy


ucho - narząd niepewny (ilustr. Nacho; wykorzyst. reklamę Danone z Y&R MEXICO)

ucho – narząd niepewny (ilustr. Nacho; wykorzyst. reklamę Danone z Y&R MEXICO)

Czy zastanawialiście się kiedyś nad możliwościami swojego ucha, albo szerzej – słuchu? Zakładając, że nie mamy z nimi problemów zdrowotnych, przyjmujemy bez zastanowienia ich obiektywizm i wierność w odtwarzaniu dźwięków naszego świata. Słyszymy dźwięk i przyjmujemy, że i obiektywnie to właśnie słychać w danym miejscu i czasie.

Ucho jednak jest mało wiarygodne i zwodnicze.

Czytaj dalej

Nieefektowny i nieefektywny


frustrat (ilustr. Nacho)

frustrat (ilustr. Nacho)

Zauważam, że wszyscy wokół mnie aż tryskają pracowitością, efektownością i efektywnością. Jeden to nawet wziął się i ściany maluje!

Nie wiem, jak to jest, ale mnie trafił się świat spraw niewidocznych i nieciekawych. Po powrocie z urlopu wrodzona sumienność dręczyła mnie od razu przypowiastkami w stylu: „trzeba napisać coś na blogu”.

„Trzeba napisać” – czyż ja o tym nie wiem?

Minęło półtora tygodnia od kiedy mam komputer w zasięgu oczu, a efekty blogowania zerowe.

Nie to, że jakiś wstręt czy obojętność. Tyram, żyły sobie wypruwam,  tryskam potem po szafach, ale tradycyjnie nikt tego nie zauważy.

Jeśli chodzi o tzw. widoczne efekty jestem jakimś społecznym wyrzutkiem. Nie mam czym się pochwalić, czego opowiedzieć. Samochodu nie odkurzyłem, ścian nie pomalowałem, chwastów nie wypieliłem. Hymnu pochwalnego na moją cześć nikt nie odśpiewa.

Tylko, że ja naprawdę nie miałem czasu…