Skansen


Znaczących kandydatów we francuskich wyborach prezydenckich jest czworo. Kampania „SOS homophobie” przygotowała więc 4 plakaty, na których jednopłciowe pary przekonują, że nieoficjalnie już i tak są rodzicami, a przydałoby się, by zaakceptowano ten fakt oficjalnie.

Bo we Francji nikt nie zabrania zawierania związków partnerskich i olbrzymia większość ludzi nie ma nic przeciwko temu. Trudno dziś znaleźć francuski film bez wątku gejowskiego. Fakty zaakceptowano i uznano, że nie wpływają nijak na życie społeczne. Nie ma publicznego zgorszenia, a dzieci rodzi się więcej.

W USA o gejach wypowiada się oficjalnie obecna władza.

Hillary Clinton - o akceptacji praw gejów ( źródło:Carter Gibson)

Hillary Clinton - o akceptacji praw gejów ( źródło:Carter Gibson)

Hillary Clinton mówi rzeczy oczywiste – że geje są w każdej społeczności, rasie, wierze; że są nauczycielami, rolnikami, bankierami, żołnierzami i sportowcami. A skoro zdajemy sobie z tego sprawę, to zauważamy, że są też w naszych rodzinach, wśród naszych przyjaciół i sąsiadów. Bycie gejem to nie jest zachodni wynalazek – to ludzka rzeczywistość.

W Berlinie i Paryżu (lecz nie tylko) gejami są rządzący miastem. Minister Sikorski bez oporów podaje rękę Guido Westerwelle, który jest jego niemieckim odpowiednikiem i ma męża. Uśmiecha się do Jóhanny Sigurðardóttir, pani premier Islandii, która jest otwartą lesbijką i ma żonę. Robi to też pan Tusk i nie widzi w tym zapewne nic nadzwyczajnego.

A na miejscu, w naszym skansenie?

U nas żadna stacja nie puszcza teledysku Justyny Steczkowskiej, gdzie dwóch facetów jest ewidentnie parą.

Czas sprzedawać bilety za wejście do skansenu…

Reklamy