Państwo Kontrolerstwo


fot. Lew Stamp - The Beacon Journal

Reporterzy związani z TVN24 wykryli aferę w kraju, gdzie soli jest pod dostatkiem i można nawet przebierać w jej rodzajach. Znalazły się pazerne firmy, które OD KILKUNASTU LAT sprzedawały piekarniom i zakładom mięsnym tańszą sól drogową, jako tę jadalną i nadającą się np. do peklowania.

Ta „drogowa” ma tyle wszelkich mikro, makro i innych elementów, że przesadnie wpływa na nasze zdrowie, mogąc być przyczyną raka. Jest tak bogata, że można z niej korzystać przy produkcji materiałów wybuchowych.

Trwają aresztowania, prokuratura błyskawicznie stawia zarzuty. Jasne, że w całej Polsce trwa kontrola soli, co jak się domyślam może źle wpłynąć na tuszę i serce Państwa Kontrolerstwa…

Narodowe ruszenie w sprawie soli przekonuje mnie, że urzędy kontrolne wszelkiej maści w ogóle nie chronią nas przed podobnymi skandalami. Pamiętam, jak mierzono mi szerokość schodów, jak sprawdzano atesty płyt kartonowo – gipsowych, jak dla kolejnej pieczątki sugerowano 😉 zakup brakujących tuszów dla biednej straży pożarnej. Widzę w telewizji, jak wszyscy debatują nad szczegółami bezpieczeństwa na Stadionie Narodowym. Bo jest otwarcie.

Wszystkiego w miarę pilnuje się na etapie wydawania początkowej decyzji, potem panuje totalna samowolka. Nie ma metod i regularności w kontrolowaniu istotnych elementów naszego życia.

Pamiętacie moją walkę z dymiącym kominem (tutaj…)? Dymi w okna na biało, szaro i żółto, ale w zgodzie z jakimś prawem obowiązującym w momencie postawienia komina.

Pamiętacie pożary, zawalenia budynków z dyskotekami czy klubami? Pamiętacie wędlinki ze Starachowic? Wszystko kończy się na początku. Masz papiery z pieczątkami na starcie, masz spokój na lata. Żaden kontroler nie pofatyguje się ponownie.

Firmy sprzedające „wzbogaconą” sól i firmy ją kupujące były od lat legalne. Płaciły podatki, prowadziły sprawozdawczość dla parunastu instytucji, formalnie podlegały kontrolom. Państwo Kontrolerstwo ustalało zapewne daty swoich wizyt – no żeby szefunio czekał z kawą i ciastkami.

Niedaleko szwaczki szyją w garażach bez okien albo z okienkami jak w WC. Poczytajcie sobie o wymaganiach dotyczących ze stanowiskiem pracy. Wystarczy pokazać wszystko, co wymagane na początku…

Później niczym nie interesują się nawet psy z kulawą nogą. Chyba, że trafi się jakiś wredny dziennikarz…

 

 

Reklamy