Smutnym LOT-em bliżej do Pekinu?


LOT po chińsku? (ilustr. Nacho)

Czy rzeczywiście Polskie Linie Lotnicze LOT przestaną być polskie? Znajomi podróżujący naszymi samolotami nie mogą się napatrzeć na naburmuszone stewardessy. Ale personel pokładowy protestuje i protestować nie przestanie. Najpierw, bo jest niezadowolony ze swoich warunków pracy, a potem, bo być może będzie zmuszony uczyć się chińskiego.

Nieoficjalnie wiadomo, że do zakupu LOT przymierza się Air China. Chiński przewoźnik być może nauczy nasz personel, że klient rozczarowany obsługą może nie wrócić i wybrać połączenia innych firm. Z tym dzisiaj coraz mniejszy kłopot.

Chrapkę na polskie samoloty mają też Turkish Airlines. W obydwu wypadkach na przeszkodzie stoją przepisy Unii Europejskiej, ale te mogą zostać wkrótce złagodzone.

Kilka lat temu wrażenie zrobiło na mnie wykupienie przez Chińczyków szwedzkiego Volvo. Jednak dopracowana transakcja nie musi – jak widać – źle się skończyć i dzisiejsze Volvo, ani nie straciło swej jakości, ani nie zniknęło z rynku. A uśmiech przyda się zawsze, bo ma zbawienny wpływ na nasze własne zdrowie…

Zobacz: WirualneMedia

 

Advertisements