Bez hołdów dla Hołdysa


Stop ACTA - ilustr. Nacho

Od dawna histeryczne nieco wypowiedzi Zbigniewa Hołdysa budzą co najmniej moje zdziwienie. Dziwi mnie też, że co rusz jest gdzieś zapraszany i pokazywany, bo nie reprezentuje nawet swojego środowiska.

Dzisiaj wytoczył armaty przeciwko protestującym w związku z szykującym się polskim podpisem pod dokumentem ACTA.

Podpis prawdopodobnie będzie, bo Platforma Obywatelska tradycyjnie raz mówi jedno, a raz drugie, a jako partia konserwatywna pasuje do całej ideologii coraz silniejszej kontroli nad – nomen omen – obywatelami.

Hołdysowi więc się protest nie podoba, bo świta mu jakaś myśl, że może to i on więcej zarobi, jak bezpłatnego ściągania nie będzie.

Nie jestem entuzjastą „okradania” twórców, ale rozumiem specyfikę internetu. Nieodpłatne ściąganie na własny użytek różnych treści, ich powielanie i modyfikowanie, jest jedną z cech immanentnych tego medium.

Obecny stan uregulowań prawnych w Polsce uważam za optymalny.

Pan Hołdys wyraźnie bowiem zapomina, że nie ma znaku równości między zakazem ściągania utworów, a wzrostem dochodów twórców. Najbardziej prawdopodobne jest to, że w wersji płatnej ściągać będą ci, co do tej pory i tak płacili.

W kinach nie widać braku widzów, legalne programy, płyty, książki sprzedają się nieźle (no, mogłyby lepiej).

Czym się różni dzisiejsze wykorzystanie treści od tego, z czym mieliśmy do czynienia przed pojawieniem się internetu?

Wtedy była masa bibliotek. Dokonywano zakupu i każdy egzemplarz czytało kilkadziesiąt czy kilkaset osób. Nazywało się to promocją kultury. Były darmowe seanse filmowe, niemal darmowe bilety do teatru dla wielu grup obywateli. Po to, by nie zdziczeli i obejrzeli coś wartościowego.

Powielano więc masowo, ale stosowano dostępne wtedy metody.

Nawet, jeśli są kontrargumenty, to czasem lepiej po prostu zauważyć, że świat się zmienia i stawia inne wyzwania.

To, że ktoś jeszcze – tak od siebie – chce czegoś słuchać, coś oglądać i czytać, już jest optymistyczne.

A twórców przymierających głodem jakoś nie widać…

Advertisements

One thought on “Bez hołdów dla Hołdysa

  1. MARIAN says : Styczeń 24, 2012 o 9:27 am
    Fajnie piszesz. Moglbym Cie czytac caly dzien i by mi sie nie znudzilo.

    ODPOWIEDZ

Możliwość komentowania jest wyłączona.