Dla dobra pacjenta…


Cała ta zgraja urzędników wyższego i niższego szczebla zajmujących się służbą zdrowia powinna wreszcie przestać mówić, że robi cokolwiek dla dobra pacjenta. Zmuszony iść do przychodni rejonowej na łódzkich Bałutach czytam kolejny już raz (bo tak było i rok temu na wiosnę), że wstrzymane jest wypisywanie recept bez obecności pacjenta.

Kolejne ułatwienie polega więc na tym, że zdobycie recepty dla osoby kontynuującej od lat leczenie i nie wymagającej zmiany leków, oznacza konieczność zerwania się świtem, wyczekania w kolejce na chłodzie i wietrze tylko po to, by otrzymać kolejną niezbędną receptę. Kolejka wydłuża się więc bez żadnej przyczyny.

Jesteśmy traktowani jak banda przygłupów z marginesu – mimo regularnych składek nie należy nam się nawet minimalny komfort i logika. Nie jesteśmy prezydentami Komorowskimi i do nas lekarz nie przyjdzie z zapasem lekarstw na katar.

Mamy żyć i przeżyć słuchając, że wszystkie działania rządu Platformy Obywatelskiej mają na celu nasze dobro.

ONI pewnie lepiej wiedzą, co jest dla nas dobre…

Reklamy