Polak, Cygan i Żyd


Polska i Litwa - poobrażani bracia (ilustr. Nacho; wykorzyst. obr. ze str. The Baseline of Health Foundation)

Ponad połowa Litwinów nie chce mieć Polaka za sąsiada. My wolelibyśmy za ścianą nie mieć Żyda i Cygana, o Arabie nie wspominając – nigdy nam jednak nie przyszłoby do głowy, że możemy być postrzegani z podobną niechęcią przez innych.

Ta wiadomość z pewnością upuści trochę wściekłej śliny naszym „patriotom”. Litwin wszak zawsze był podły i nic lepszego nie można się po nim spodziewać. A Wilno i tak jest nasze…

A może za litewskim nacjonalizmem kryje się po prostu lęk małego przed dużym? A może Litwinom polskie protesty o szkołę, język, nazwy wydają się atakiem na suwerenność i integralność ich malutkiej obszarowo ojczyzny?

Prócz rzeczywistych przekłamań i swoistej indoktrynacji antypolskiej, z jaką mamy do czynienia u naszych północno-wschodnich sąsiadów, ginie i rozmywa się wspaniała wspólna przeszłość. Giną wieki przyjaznej współzależności i olbrzymich podobieństw kulturowych. Wielka szkoda i warto pracować nad zmianą tej polityki.

Z drugiej strony nasze pokrzykiwania, ciągłe pokazywanie odrębności, chwilami nielojalność Polonii wobec państwa litewskiego, podkreślanie polskości Wilna na każdym kroku, jest jak posypywanie solą rany.

Litwa zasługuje na swą podmiotowość i dumę, a nad naszym wizerunkiem w Grodnie czy Wilnie musimy popracować. Uznając, że nie my tam rządzimy i że bez sensu jest robienie sobie złudzeń, że będziemy tam znaczyli więcej niż jakakolwiek mniejszość w jakimkolwiek kraju…

Reklamy