Europejskie grzybki na święta


atom (ilustr. futurity.org)

Co za różnica, czy jestem za, czy przeciwko energii atomowej…

Myślałem niedawno, że to istotne, bym miał jakiś pogląd w tej sprawie.

A tu masz…

Według Süddeutsche Zeitung Komisja Europejska za tydzień przedstawi nowy projekt, dzięki któremu na naszym kontynencie przybędzie do 2030 roku 40 nowych elektrowni atomowych.

Co to ma więc za znaczenie, że ja będę przeciw, gdy otoczą mnie ze wszystkich stron te najbardziej ekologiczne z ekologicznych (cudzysłów można sobie dostawić lub nie) elektrownie.

Komisja robi to zresztą na złość Niemcom, które o atomie już słyszeć nie chcą.

Nadal nie wiadomo, co myśli na ten temat Polska, bo wcześniej chciała bardzo, a teraz zasłania się brakiem finansów. W sumie więc wszystko jedno. Prąd będzie, odpady zakopie się pod Finlandią (już tak się robi) albo wyśle w kosmos.

Elektrownie atomowe są dużym urozmaiceniem krajobrazu – kominy maluje się w różne wzory. Można zaprosić specjalistów od murali – niech się wyżyją.

A że atom kojarzy się z grzybkiem? Wszak Polacy grzyby uwielbiają, więc i w tej sprawie protestów raczej nie będzie…

Reklamy