O czym marzy Kulczyk?


Wzruszenie Kulczyka (ilustr. Nacho)

Dzisiejszy „Dziennik Gazeta Prawna” całą swą ostatnią stronę sprzedał Janowi Kulczykowi, który umieścił tam coś w rodzaju podziękowań.

Nasz miliarder ma solidne udziały w przedsięwzięciu, które właśnie doczekało szczęśliwego zakończenia. Udostępniono bowiem „brakujący” odcinek autostrady A2 od Nowego Tomyśla do granicy z Niemcami.

Cieszę się z tego faktu, tak jak cieszę się zawsze, gdy pojawia się wydarzenie podnoszące nasz poziom cywilizacyjny o szczebelek wyżej…

Nie zwróciłbym pewnie uwagi, gdyby Jan Kulczyk po prostu podziękował tym wszystkim, którzy pomogli mu zarobić kolejne miliony.

Tymczasem słynny miliarder tak się wzruszył, że wpadł w ton liryczny. Mówi o realizacji „śmiałego marzenia”, o „projekcie dedykowanym milionom Polaków”.

Zaściankowość i prowincjonalizm dotyka więc nawet najlepszych. Najlepszych – w sensie umiejętności robienia biznesu na światowym poziomie.

106 kilometrów drogi w standardzie naszych sąsiadów to nasze polskie „śmiałe marzenie”, które teraz się ziszcza.

A ja myślałem, że to raczej niezbędne gonienie z wywieszonym ozorem za tymi, którzy robią to szybciej, lepiej i taniej…