Kaczyński o wynoszeniu z domu


ilustr. Nacho (wykorzyst. zdj. z forum/Pitbul.pl)

Jako dziecko wyniosłem z domu zegarek, żeby się pochwalić przed koleżankami w przedszkolu. Dostałem potem lanie (jeszcze było wolno) i od tej pory nic nie wynoszę.

Zauważył to dziś Jarosław Kaczyński i przekazał mi oraz innym, co to nic nie wynoszą, wyrazy współczucia.

Bóg zapłać!

Bo wynieść – prócz zegarka – powinienem patriotyczne pojmowanie ojczyzny naszej, zwanej Polską.

Znalazłem się w elitarnym gronie, bo jest ze mną przynajmniej Radosław Sik0rski , który chce nasz ukochany kraj zdemontować, oddać we władanie Unii Europejskiej (czytaj Niemców).

Można sprawdzić, ile lat tuła się po świecie Jarosław Kaczyński, ale z pobieżnych obserwacji ma tu miejsce jakieś przemieszczanie się w czasie. Postać to bowiem XIX-wieczna, w porywach jeszcze z ubiegłego stulecia. Nie dziw, że to też tamten sposób myślenia, tamto widzenie Europy, tamten wróg.

Gdyby inni tak uparcie trwali w swoich wyobrażeniach, moglibyśmy mieć dziś Polskę dzielnicową. Czemu nie?

Przecież na pewnym etapie też można tak było widzieć nasz cel.

A może mielibyśmy usilnie połączyć się z Litwą, albo zakosić Czechom Zaolzie, albo wyzwolić Ukrainę z wpływów rosyjskich.

Jeśli nic w Europie się nie zmienia – możemy przyjąć dowolne pojmowanie patriotyzmu z dowolnego okresu dziejów.

Polska nie jest relikwią zawiniętą w czerwono-białe płótno ozdobioną breloczkami z krzyżem i orzełkiem.

To żywy organizm, który ewoluuje tak, jak organizmy sąsiednie.

Jeśli ta ewolucja ma iść we właściwym kierunku, trzeba o tym rozmawiać, zauważać przekształcanie się otoczenia, proponować różne formy dopasowania.

Nasi ojcowie i dziadowie walczyli o wolność i szczęście ludzi. O wyrwanie się spod jarzma obcych. Nie wyobrażali sobie, że można to osiągnąć inaczej niż w ramach silnej, suwerennej polskiej państwowości. Z pewnością już dzisiejsza nasza sytuacja nie mieściłaby się w ich głowach. Czy byliby rozczarowani? Śmiem wątpić.

Warto niekiedy współczuć rozumnie i wynosić z domu otwartość, wiarę w przyszłość i nasz kontynent.

No i warto przenieść się do XXI wieku. Żeby być na bieżąco.

 

 

Reklamy