Rosja lekko drżąca


To wcale nie przypadek, że premier Putin został wygwizdany przez kibiców podczas bokserskiej gali. Faktem jest natomiast, że tak spektakularne wydarzenie miało miejsce pierwszy raz i nic nie można było z tym zrobić.

Bokserskie starcie Jeffa Monsona i Fedora Emelianenko nadawano na żywo. Widziało i słyszało wielu. Reszta mogła swobodnie pooglądać filmik na YouTube, gdzie gwizdy trafiły lotem błyskawicy.

Jednak zniecierpliwienie Rosjan monotonnym tandemem Putin – Miedwiediew powoli daje o sobie znać. Jeszcze nigdy nie było tylu karykatur, ostrych rysunków satyrycznych, filmików.

Putin nie wierzy pewnie własnym oczom, ale jego era właśnie zaczęła się kończyć.

This slideshow requires JavaScript.

Może to być jednak schyłek długi i bolesny. Oligarchia niechętnie zrezygnuje z korzyści wynikających z popierania władzy w obecnym kształcie. Krytyka w zaciszu domowym to na razie jedyne na co stać nowobogacką rosyjską klasę średnią.

Ropa, złoto, gaz… To te atrybuty powodują, że moskiewskie pensje nie ustępują zachodnim, a ceny zaskakują nawet gości z Paryża.

Drżenie jednak jest. Młoda inteligencja widzi, jak bardzo słowa rozmijają się z czynami. Walka z korupcją? Świetna ilustracja pokazuje roześmiany przywódczy duet i hasło: „będziemy walczyć…”. Kto był w Rosji wie, że to czcze deklaracje.

Młodzi zaczynają też intensywniej korzystać z internetu niż kiedykolwiek wcześniej. Znają angielski, czytają światową prasę, znają komentarze innych. Prezydent Miedwiediew widziany u nas w nieco korzystniejszym świetle, zbiera w Rosji opinie podobne do opinii swego promotora. Bo to dla Rosjan druga głowa tego samego władcy…

Chyba nie starczy tej masy krytycznej, by zmieniło się coś już teraz, już w najbliższym czasie. Śnieżna kula zaczęła się jednak turlać…

 

Advertisements