Pożegnanie z Facebookiem


Z Facebooka do Google+ (ilustr. Nacho)

Niektórzy zauważyli sami, innych uprzejmie informuję: Nacho opuścił Facebook definitywnie.

Przez pewien czas byłem obecny zarówno na Facebooku, jak i w Google Plus. Zasadnicza różnica polegała na tym, że o ile FB odtwarzał stan istniejący, to G+ tworzy coś nowego.

Na FB miałem tych znajomych, co w życiu realnym, więc wydało mi się to śmieszne. Poczytałem sobie, co wypisują celebryci (lub ktoś w ich imieniu), obejrzałem setki bzdur, na które nie miałem wpływu…

Facebook stał się też ostatnio wyjątkowo nieuporządkowany i pokręcony

Google+ jest pozornie podobny do Facebooka. Jednak jego struktura jest prostsza, a nasz sposób uczestnictwa zupełnie inny. Sami wybieramy, kogo wpisy chcemy czytać i robi się to bez zaproszeń i innych dość żenujących metod. Tworzysz kręgi nie ze znajomych. Tworzysz kręgi, by mieć znajomych. Nowych, choć system nie wyklucza odnajdywania osób już będących naszymi przyjaciółmi. Robią tak wszyscy, więc bez problemu rozmawiasz z obcymi osobami, komentujesz ich wpisy. I vice versa.

Gdyby ktoś miał problemy, czy pytania, chętnie odpowiem. I zapraszam…

 

Reklamy