Pamiętajmy o Karskim


Jan Karski - fot. Nacho

Czasem coś wydaje się nam takie lokalne i mało znaczące… Oto Lizbona – sam środek miasta. Wystawa sporej księgarni. Za szybą świetnie widoczne książki o Janie Karskim: Polaku, Łodzianinie, emisariuszu Państwa Podziemnego. Tym samym, który jako pierwszy powiedział światu prawdę o holocauście, gettach i masowych mordach. Powiedział największym tego świata osobiście, choć bez wyraźnego skutku.

Jego życie to wprost wymarzony materiał na trzymający w napięciu film. Film, którego nikt w Polsce dotąd nie nakręcił.

Jan Karski nie jest bezimienny, w zasadzie jego losy są znane, łódzkie muzeum ma specjalną salę poświęconą jego życiu.

Czy jest jednak bohaterem narodowym? Czy wystarczająco doceniamy, że mieliśmy takie wyjątkowe osobowości?

Niekoniecznie. Życie Karskiego to sukces, balansowanie na krawędzi. To taki wojenny James Bond. Nie ma tragicznej śmierci, męczeństwa, hektolitrów łez, krzyży. To niech zachwycają się nim inni…

Advertisements