Inwazja polskiego designu


reprod. Nacho

Co jak co, ale określenie „polski design” nie funkcjonuje w mojej świadomości.

Pewnie inne zdanie mają na ten temat studenci uczelni artystycznych czy sami artyści, ale bądźmy szczerzy – Skandynawia ok., Włochy ok., ale Polska?

No, widać można starać się o zmianę wizerunku i pokazywać, że ma się coś do zaoferowania. Paryż przypuścił zmasowany atak polskich twórców sztuki użytkowej i gdzie się nie obrócić, tam odnajdziemy  swojsko brzmiące nazwiska.

reprod. Nacho

Nie można zapomnieć o interwencji naszego MSZ sprzed jakiegoś czasu. Instytut Polski w Paryżu miał zostać zamknięty. Brakowało pieniędzy i pomysłów. Po protestach placówkę utrzymano i dzisiaj widać, że było warto.

Większość obecnych wystaw odbywa się pod patronatem i przy wsparciu Instytutu. Zastanawiające jest tylko, czemu ośrodek nie ma strony w języku polskim. W stolicy Francji mieszka wielu Polaków, z oferty paryskiej korzystają też nasi turyści, bo na obejrzenie części wystaw, przedstawień czy koncertów nie mają szans nad Wisłą.

Tak czy inaczej, możemy teraz oglądać zarówno młode polskie wzornictwo ocierające się często o eksperyment i nawiązujące do wymagań ekologii, jak i wzornictwo światowe, ale sponsorowane przez producenta wódki Wyborowej Exquisite. Sponsorowane poprzez przyznanie własnej nagrody (Exquisite Design Award), ulokowało się w ramach Paris Design Weeks. Artyści mieli skoncentrować się na skojarzeniach i stworzyć projekt nawiązujący do Wyborowej Exquisite, Wygrał Marc Ferrand i jego granatowy bar (autor i jego dzieło – obok). Mogę tylko dodać, że Wyborowa cieszy się uznaniem Francuzów, a podkreśla się, że powstała w 1823 roku…

reprod. Nacho

W końcu jest teraz do oglądania wystawa naszego wzornictwa folk, czyli unowocześnianej i przystosowywanej do potrzeb rynku polskiej sztuki ludowej. Coś, co uchodzi w Polsce za niemodne i lekko obciachowe, we Francji niesie magię egzotyki i naturalności. Pokazano zabawki, ozdoby, rzeźby. Eksponaty zagościły w parkowych alejkach i okazało się, że potrafią świetnie się tam wpasować.

Wyglądają lepiej niż monumenty w kraju skupione na naszej martyrologii. Kolorowo, zabawnie i… na wyciągnięcie ręki.

Rzeźb „dla dzieci” można bez problemu używać jako huśtawek czy karuzel. Jest zabawnie, rodzinnie i znowu ekologicznie.

Polak potrafi…

PS. Paryskich prezentacji osobiście nie widziałem – tekst powstał na podstawie zdjęć, informacji z prasy i od przyjaciół…

Reklamy