Majstersztyk


W polskim kinie ostatnich lat niewiele jest scen zapadających mi głęboko w pamięć. Przynajmniej jedną uważam wszak za wyjątkową i godną największych pochlebstw. To scena z filmu Michała Kwiecińskiego (2007) „Jutro idziemy do kina”…

Majstersztykiem jest tu wykorzystanie (a także scenografia, oświetlenie…) i interpretacja  świetnej piosenki Hemara z 1933 roku „Może kiedyś innym razem”. W 1933 roku śpiewał ją Mieczysław Fogg i można na nią trafić na niektórych składankach z piosenkami z lat trzydziestych. W „Jutro idziemy do kina” muzyką zajął się młody i zdolny Rosjanin Misza Hairulin i wątpię, by ktoś mógł to zrobić lepiej.

Losy samej piosenki wydają się jednak intrygujące. W 1933 roku nagrano ją do filmu „Dwanaście krzeseł”. Film był produkcją polsko-czechosłowacką, więc trafił na ekrany w obu krajach. Komedia stała się przebojem i „Może kiedyś innym razem” nucono również w Czechosłowacji. Jak sądzę, II wojna światowa doprowadziła do zniszczenia polskiej kopii filmu, bo nie byłem w stanie znaleźć informacji, że takowa istnieje.

Zachowała się za to kopia czeska, ale w związku z tym i sama piosenka śpiewana jest na ekranie w języku czeskim przez Vlastę Buriana i nosi zupełnie inny tytuł – Mám já tohle zapotrebí.

Ze względu na fakt, że film „Dwanaście krzeseł” powstał na podstawie rosyjskiej powieści Ilji Ilfa i Jewgienija Pietrowa, trafił na ekrany także na Wschodzie i również tam piosenka Hemara zyskała popularność.

Advertisements

2 thoughts on “Majstersztyk

  1. „W polskim kinie ostatnich lat niewiele jest scen zapadających mi głęboko w pamięć. Przynajmniej jedną uważam wszak za wyjątkową i godną największych pochlebstw. To scena z filmu Michała Kwiecińskiego (2007) „Jutro idziemy do kina”…”
    Dla mnie ta scena to troche kalka słynnej sceny finałowej z filmu „Salto” ( http://youtu.be/RyDHmkv3ChI ). A wcześniej błądząc – tańca Chochoła z „Wesela” Wyspiańskiego. Jest więc dla mnie wtórna i jako taka może służyc do porównań ale raczej nie do tego by zapaść w pamięć.

    • Ale przecież „zapadanie w pamięć” nie jest zjawiskiem obiektywnym i poddanym regułom wartościowania. Każdemu co innego zapada w pamięć – czasami coś, co dla innych jest zaledwie kalką. Scena z „Salta” ma zupełnie inny kontekst i dla mnie to trochę dziwne porównanie… Dla mnie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.